W drodze

Na plaży w samotności

Started by Paulinux 29 posts last post 4 years ago Page 2 of 2

#21

Właśnie o coś takiego mi chodzi, że nie my gwizdamy, a ktoś gwizdnie lub lokalizator uzna coś za gwizdanie i się będzie co chwilę aktywował.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#22 1 like

Najważniejsze by ten ktoś nie gwizdnął ubrań, bo wtedy to i lokalizator jak ten rycerz kiedy wrogów kupa.
Na tą chwilę akcja jest dla mnie tak hardkorowa, że podziekuję. Ale liczba grupy zmniejsza obawy wykładniczo.
INFP

#23 3 likes

Tu trzeba prościej, jak zawsze. Po diabła te elektroniczne gadżety. Na allegro, w sklepach internetowych albo w decathlonie macie tzw. worki żeglarskie. Worki są wodoszczelne, mają różną pojemność od formy małego miejskiego plecaka do dużego turystycznego. Jeśli idziecie do morza, wrzucacie do niego buty czy klapki i ciuchy (przecież dużo tego nie ma), zamykacie worek i po wejsciu do morza pływacie. Taki worek możecie nawet zatopić a wewnątrz będzie sucho. Jeśli ktoś ma psa przewodnika może płynąć z nim. Wiele razy wchodziłem z psem do morza, pływałem, pies obok płynął w szorkach a gdy powiedziałem wyjście, pies zaczął płynąć do brzegu. Najpierw przetestujcie psa na płytkiej wodzie czyli chodzicie z psem w wodzie i mówicie mu wyjście, jak będziecie pewni, że pies dobrze reaguje, wówczas możecie się trochę oddalić od brzegu. Tak czy siak samemu po ślepemu pływania nie polecam. Punktów odniesienia nie ma żadnych. Na plażę polecam też buty z decathlonu. Wykonane z pianki takiej jak klapki. Buty wyglądają jak adidasy tylko w całej podeszfie są otwory, więc woda wylatuje na zewnątrz. Można w nich bezpiecznie chodzić po plaży i wchodzić do wody nie narażająć sie na przypadkowe nadepnięcie na ostre przedmioty: szkło, itd.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.

#24 1 like

Buty są moze i fajne, ale jak się do nich piachu dostanie, to nie jest przyjemne odczucie. Zależy jezcze jaka plaża, ale fakt, na zaśmieconej to już lepiej się poświęcić :)
INFP

#25 1 like

No, ale Piecberg dobre patenty, jak w końcu psa dostanę i sam gdzieś będę, to pewnie skorzystam ze wspisu.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#26 1 like

Fajnie, że ten pies tak to ogarnia, że wyjście to ma płynąć do brzegu. W wodzie faktycznie traci się prawie zupełnie oriętacje.
po co mi sygnatura?

#27

Dobre z tym workiem żeglarskim.
A niestety bez psa przewodnika to nie wiem jak bym wrócił na brzeg, zwłaszcza, że na falach się często obracam tu w lewo, tam w prawo?
Plus noszę aparaty, więc z lokalizatorem to chyba nie zadobry pomysł.
Zdejmuję je przed pływaniem i otoczenie jest jednak konkretnie wytłumione, więc jeżeli to dźwięczy gdzieś na plaży czy brzegu, to nie wiem, jakby się to miało odbyć.
Senter San

#28 2 likes

Jak jest słońce to wystarczy że wiesz z której strony Ci świeciło jak wchodziłeś.

#29

Byłem kiedyś na plaży, ale nie wchodziłem do wody. Na Trekkerze ustawiłem punkt przy wyjściu z plaży, puściłem się wzdłóż brzegu, a potem powrót. Google maps i Seeing Assistant Move szalały i były nieprzydatne.
Harmonię w domu zapewni akordeon.