Samodzielnościowe forum mieszane

Głupie pytania.

Started by skrzypenka 131 posts last post 5 months ago Page 5 of 7

#81 1 like

Transcription

No, też pracowałam w tego typu miejscu, dokładnie tego typu miejscu, ale no niestety ja nie złapałam żadnych takich fajnych perełek, bo mnie chyba niewiele rzeczy zadziwia i w związku z tym niewiele rzeczy uznaję za szczególnie dziwne i godne zapamiętania. Więc po prostu gdyby na przykład ktoś tak do mnie powiedział jak do Ciebie, droga wiolinystko, to ja bym raczej, w sensie tak jak ta babka o tym obieraniu się, no to ja bym po prostu, ja bym się tak nie zdenerwowała po prostu, ja bym to jakoś zbawała, wiesz, coś na zasadzie, no, tak by się mogło wydawać, ale w zasadzie, no proszę sobie wyobrazić to i tamto i sramto i tak bym pociągnęła przez chwilkę i może by to jakby dotarło do tej pani też tak samo, nie? No, co poza tym, ponadto, a, no chciałam powiedzieć, że jakby nie było takich sytuacji wiele, ale jedna była, mianowicie zapamiętam sobie na chyba długo, długo pewną sytuację, mianowicie tak jakby jednym z punktów programu było oglądanie, oglądanie po prostu pochodni, takiej wiecie, w braju, nie? I... No i ja opowiadam, że no tu się bierze taką specjalną maszyną i tłoczy, że to są takie kropki specjalnie wytłoczone, takie jakby w papierze, a na koniec jakiś chłopaczek się pyta, no dobra, ale jak te kulki tu położyli, jak oni to włożyli w ten papier, te kulki? I to było takie, wiecie, takie urocze w sumie, no bo, znaczy, no jedna strona urocze, a z drugiej strony niezbyt urocze, no bo to znaczy, że nie zrozumiałam, co ja mówiłam, czyli się tłumaczyłam nieprawidłowo, ale... Ale to... To było takie fajne, kurde, bo w życiu był jakby fajny pomysł, jakby, że mogłyby to być, kurde, jakieś kuleczki czy jakiś maczek przyklejony do kartki, to... Dobre, to mi się spodobało po prostu jako pomysł, jako idea taka.

#82 1 like

Transcription

Cześć, ja do Zuzi. No, z tymi kuleczkami to fajne, też bym się śmiała. No, w sumie faktycznie widać, że za bardzo nie słuchał, ale jakieś tam zainteresowanie wykazał. No, to ciekawe. Powiem Ci, że na przykład mi zadano pytanie, powiem Wam, mi zadano na przykład na wystawie takie pytanie, że czy to prawda, że osoba niewidoma nie może mieć długich paznokci, na przykład żelowych. No i ja powiedziałam, że o kurde, ząb i powiedziałam, że ja nie wiem nic o tym, wydaje mi się, że można, a nawet jestem pewna, że można. A babeczka powiedziała, że przecież raczej nie można jej zdaniem, bo przecież jak się ma takie długie paznokcie, to ciężko coś dobrze obejrzeć palcami. No i w sumie to nie było takie najgłupsze. Ja wtedy powiedziałam, że ja na przykład nie mam długich paznokci, bo jestem skrzypaczką, no i byłoby mi niewygodnie i nie mogłabym po prostu czysto ińczić. Natomiast, no w sumie, nie, jest to takie bardzo głupie. A co do tamtej mojej baby, wiesz co, ona mnie irytowała już wcześniej, bo ona była taka po prostu strasznie protekcjonalna i taka wynudzona i taka wzdychająca. No i po prostu to było strasznie wkurzające i mi się po prostu też przelała czara goryczy troszeczkę. Aczkolwiek zasadniczo to, no dla tych zwiedzających, wiadomo, staram się być jak najbardziej taka, wiecie, proświadomościowa, edukacyjna, no i przede wszystkim miła. No bo lubiłam tą pracę i naprawdę fajnie tam było.

#83 1 like

Transcription

Zastanawiam się, czy na to nie stworzyć osobnego wątku, ale to zobaczymy jak będzie wiele odpowiedzi w tym temacie. Chciałam Cię zapytać, jaką grupę ludzi było Ci najtrudniej obsługiwać, jak tam pracowałaś? Jaki był najgorszy zwiedzający? Jakiego? Jaką grupę miałaś?

#84 1 like

Transcription

I ja też o tym myślałam, żeby właśnie stworzyć taki wątek, tylko nie wiem na którym forum w sumie, ale chyba na polskiej społeczności po prostu. Przewodnicy wystaw w ciemności, tam łączmy się, i historię z wystaw. Ktoś do mnie dzwoni, nie wiem czy to wpłynie na ten pliczek nagrywany czy nie, aż jestem ciekawa. W każdym razie mój najgorszy zwiedzający, o matko, no trochę tego było, taki był jeden mały Julo, który położył mi się na środku na ziemi i dobrze, że to ja szłam i go lekko z kopa pociągnęłam, a nie Raina z Niemiec, który ważył jakieś 120 kilo i szedł tuż za mną, więc masakra. No i potem tego Julka ugryzłam, ale no w ogóle to było oczywiście przestrzeń. Ale to chyba na to ten wątek. W każdym razie najtrudniejsze grupy to były chyba albo mieszane pod względem językowym, bo ja byłam też przewodniczką anglojęzyczną, albo bardzo mocno mieszane pod względem wieku bez związku rodzinnego. Czyli na przykład jeżeli była babcia z dziadkiem z wnukami to git, ale jeśli na przykład była mama z czwórką dzieci i jakieś takie ziomki. No to już nie żarło. Także tak mi się wydaje, że to było najgorsze.

#85 1 like

Transcription

Wiesz, ze stworzeniem takiego wątku byłby problem o tyle, że tak naprawdę tak jakby aktywnych osób, które były lub są przewodnikami na Eltenie, to tutaj ja, być może ty, jak się tobie nie znudzi oczywiście, no i jeszcze jedna osoba, reszta, chociaż są tutaj osoby, które były przewodnikami albo są dalej, to niestety się nigdzie nie udzielają. No, choć oczywiście na pewno chętnie by się wypowiedziały osoby, które, nie wiem, chciałyby być albo mają jakieś pytania, no przynajmniej tak przypuszczam, mam taką nadzieję, więc myślę, że taki wątek, chociaż nie wiem właśnie, czy na tej grupie byłby dobry, tutaj. Czy rzeczywiście na samodzielności, na tym, na polskiej społeczności gdzieś, kurde, szczerze mówiąc nie mam pojęcia, więc na razie to ja cię poproszę, żebyś się wstrzymała z tym, bo, no może i sama takie utworzę, tylko zobaczymy gdzie.

#86 1 like

Transcription

Ja na to wpadłam wczoraj. Nie, spoko. Wiesz co, myślę, że mogłoby być to fajne dla ludzi nawet w ogóle niezwiązanych, żeby poczytać po prostu śmieszne, dziwne sytuacje albo żebyśmy mogli porównać wystawy. Może gróbkę po prostu. Nie, gróbkę to bez sensu. Żebyśmy mogli też porównać wystawy, to by był pewnie taki wątek trochę off-topowy, no bo trochę by było różnych historii plus jakichś takich szczegółów co do konkretnych wystaw, ich funkcjonowania i tak dalej. Ja wiem, że Tomek Guldog pracował też na wystawie w Warszawie i nie wiem kto jeszcze, ale myślę, że... Na pewno by było dużo pytań i na pewno ludzie by się pośmiali z naszych przygód, także moim zdaniem bardzo spoko, ale na pewno nie na tą gróbkę, bo to nie ma nic wspólnego z samodzielnością teraz. No, myślę, że nie za bardzo, ale jeszcze popatrzę i poszukam gdzie by można było.

#87 1 like

Transcription

A o likwidacji ośrodków to chętnie sobie zobaczę wpis, bo prawdę mówiąc ten w Lublinie to naprawdę upada i najgorsze jest to, to może trochę taki off-top, że po prostu te ośrodki teraz zrzeszają osoby o bardzo, bardzo, bardzo różnych potrzebach edukacyjnych. Więc tak naprawdę tego wsparcia, mimo tego, że jest to w nazwie i tak dalej, te dzieciaki nie zawsze otrzymują tyle i w takiej jakości, w jakiej to powinno być. Moim zdaniem szkoły integracyjne są też super fajną opcją, bo człowiek nie czuje się sam jako osoba z jakąś niepełnosprawnością, a jednocześnie funkcjonuje wśród wszystkich i ma też wsparcie, więc myślę, że to jest też dobra bardzo opcja.

#88

Transcription

Cześć, witajcie! dawno się tutaj w tym wątku nie odzwolą ale jak przeczytałam dwa wpisy wiolinistki o tym, że jedna pani chciała ją zaadoptować to też miałam taką sytuację z jedną panią, która próbowała mnie na siłę chciała mnie móc do wspólnot religijnych no, owszem, ja jestem katoliczką zaraz! jestem katoliczką, ale no... owszem, poszłam do tej wspólnoty i wszyscy oczywiście się zachwycali moją grą na skrzypcach no i ogólnie... że jestem taka fajna i w ogóle to byli ludzie, że tak powiem, w wieku moich rodziców ale mniejsza jestem po tym, jak już wyszłam ze spotkania to ta pani, która mnie tam wciągnęła, powiedziała od razu jak mnie zobaczyła, to od razu chciała no, że zmienić mi wygląd po pierwsze po drugie, zmienić osobowość znaczy, osobowość żebym po prostu się inaczej ubierała inaczej czesała ja się tak zdenerwowałam, słuchajcie tak mnie po prostu było tak się zdenerwowałam, że to szok i też no... jak raz jechałam z nim samochodem to też zaczęła gadać, że mogłabym sobie załatwić psa przewodnika bo żebym nie chodziła ciągle z mamą żebym się usamodzielniała i tak dalej no i raz i do swojego męża powiedziała coś takiego Jacek, moglibyśmy ją sobie zaadaptować no to koszuliczno, fajnutko a jej mąż powiedział, że nie a zresztą jakbym jej chciała zaadaptować to też bym się nie zgodziła bo nie lubię takich ludzi, którzy od razu już chcą kogoś zmieniać na siłę i no i w ogóle robią z niego niewielą mocą no i co w sumie jeszcze a jak już potem odeszłam z tej wspólnoty to też taka pani mówił no dziecko ale ty tak ładnie krasz na skrzypcach wróć do nas ty nie jesteś tu dla nas ty jesteś dla Polka i tak dalej wiem, że to nie w tym wątku ale tak mi się odłożyło i postanowiłam tutaj coś powiedzieć i ja powiedziałam tej pani, że nie wrócę po prostu na tę wspólnotę bo po prostu to mi się nie podoba no i tyle w sumie to wszystko, co chciałam wam powiedzieć i chciałam wam pożyczyć wszystkiego dobrego na święta zdrowo o trzymaj nagrywanie przycisk

#89 1 like

Transcription

O widzisz, no Biedrona, no to tobie też się tak zdarzyło. Może te skrzypaczki są takie, wiesz, chętne, niechętne, tylko skłaniające ludzi do takich czynów. Może ten żewny dźwięk sprawia, że serca im się otwierają i po prostu chcą przygarniać z całym dobrodziejstwem. O ludzie, co za historia. Ale dobrze, że się nie dałaś spacyfikować i przede wszystkim zaadoptować. Nie wiem ile masz lat, ale no nie, masakra, naprawdę masakra. Współczuję i oby jak najmniej takich dziwnych ludzi na twojej drodze. No i też wspaniałych świąt mimo czasów pandemicznych ci życzę.

#90 1 like

Transcription

I powiedzcie mi, przepraszam za off topic, ale tak jakbym chciała wam trochę poopowiadać o różnych pytaniach, jakie ludzie mają do mnie, to najczęściej mi przychodzą do głowy nie pytania, ale właśnie bardziej historie i czy jest tu gdzieś jakiś taki wątek, bo nie mogę znaleźć, a jestem chyba jeszcze, mam nadzieję, w okresie ochronnym, bo jeszcze nie cały tydzień, a właściwie 4-3 dni tutaj, więc no po prostu nie mogę znaleźć. To jak jest taki, to dajcie znać, no to jeszcze wam poopowiadam też historię z wystawy i w ogóle z Żydźka.

#91 1 like

Transcription

Wiesz co, tak jakby zasadniczo okres ochronny to tutaj obowiązuje każdego i zawsze. No może moderatorów i administratorów trochę mniej, no bo wiadomo, no jak moderatorujesz, no to wiadomo, żebyś coś wiedział o tym, co właściwie robisz i gdzie. Ale generalnie to tu raczej nie ma takiego czegoś, że... no chyba, że to się notorycznie zdarza, jeżeli ktoś coś wrzuci tam, gdzie nie trzeba, nie? No to po prostu tu są ludzie, nie? Co by Ci tu powiedzieć? No jeżeli na przykład, wiesz co, poszukaj raczej wątków nie tutaj, nie w tej grupie, tylko na polskiej społeczności i na przykład w integracji eltenowiczów, wiesz? Tam masz na przykład jakieś wątki albo w innych może w integracji masz jakieś wątki typu śmieszne albo właśnie może tutaj na środowisku niewidomych też może coś być. Śmieszne sytuacje związane z naszym niewidzeniem. Na przykład jest taki wątek, nie wiem, czy tu u nas na środowisku, w tej grupie, czy tam na PSE. No chyba tu w środowisku. No w każdym razie na tych forach poszukaj dwóch.

#92 1 like

Oki, dzięki za podpowiedź:)

#93

Transcription

Na początku przepraszam Was za jakość nagrania, ale jeszcze nie podpiąłem zooma i zaraz to zrobię. Ostatnio, kiedy robiłem duże zakupy, potrzebowałem pomocy taksówkarza, żeby mi je pomógł wnieść do domu i zapytał mnie, czy potrzebuję pomocy, żeby mi pomógł przekręcić klucz w zamku. Ja mówię, że nie, że zrobię to sam. Już to zrobiłem, a taksówkarz do mnie, jak Ty to zrobiłeś młody człowieku, skoro nie widzisz? A ja mówię, przecież potrafię wyczuć, gdzie dokładnie ten klucz ma wejść i w jaki zamek.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#94 4 likes

Coś mi mikrofon nie działa, trudno. Co do głupich pytań to myślę, że dodatkową kwestią jest kto te pytania zadaje. Przykład, musiałem udać się do lekarza medycyny pracy. Praca przy udźwiękowionym komputerze, tylko gadaczka, żadne powiększalniki czy lupy. Dostałem skierowanie do okulisty. Jego pytania: ale jak pan będzie korzystał z komputera? Mówię co i jak, że program udźwiękawiający, ale co z ekranem? Jak pan pisze? Jak pan z komputera będzie korzystał, ja nie wiem... ja nie mogę. W końcu się wkurzyłem i powiedziałem, że przecież nie będę tirem jeździł, więc jaki proplem. Myślę, że lekarz okulista to pomiekąd osoba powiedzmy około branży i żeby takich podstaw nie wiedzieć to nie jest zwykła niewiedza, tylko ignorancja. Pozdro

#95 1 like

Zgadzam się Marcin! Miałam to samo

#96

Transcription

Słuchajcie, co do głupich pytań, to poznałam takiego kolegę, który oczywiście na początku fajnie się pisało, a potem stwierdził, że to, że się poznaliśmy, to jest jakieś przeznaczenie, że śnił mu się sen, w którym spotkał dziewczynę niewidomą i ten sen po części się sprawdza. No i powiem Wam, że takich głupich pytań, co on mi zadawał, to podam Wam przykład. Skończył pompować koła do traktoru i pyta się, czy dotykałaś kiedyś traktora, czy dotykałam kół traktora. Ja mówię, tak, że jechałam na tym traktorze. A on się pyta, a czy kierowałaś? A ja się pytam, nie. Ja mu powiedziałam, że nie. A on powiedział, ja bym Ci pozwolił przy mojej asyście.

#97

Transcription

Słuchajcie, co do głupich pytań, to poznałam takiego kolegę, który oczywiście na początku fajnie się pisało, a potem stwierdził, że to, że się poznaliśmy, to jest jakieś przeznaczenie, że śnił mu się sen, w którym spotkał dziewczynę niewidomą i ten sen po części się sprawdza. No i powiem Wam, że takich głupich pytań, co on mi zadawał, to podam Wam przykład. Skończył pompować koła do traktoru i pyta się, czy dotykałaś kiedyś traktora, czy dotykałam kół traktora. Ja mówię, tak, że jechałam na tym traktorze. A on się pyta, a czy kierowałaś? A ja się pytam, nie. Ja mu powiedziałam, że nie. A on powiedział, ja bym Ci pozwolił przy mojej asyście.

#98

Transcription

I na temat pompowania kół też mi się raz przewinął, że ciasna ja kół nie pompowałem, ale oczywiście jeżeli chodzi o głupie pytania, to kiedyś mi raz ktoś zadał pytanie, czy kiedykolwiek widziałem rower, czy chcę dotknąć. Więc takie coś też mi jest znane jak najbardziej. No, co jeszcze, a jeszcze z takich głupich pytań, to raz miałem pytanie, czy miałem kiedykolwiek w ręce nominał. Ja mówię, oczywiście, że tak, no bo mieszkam sam, no to skoro mieszkam sam, no to chyba sprawa jest oczywista.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#99 4 likes Edited

Niedawno przypomniałam sobie jedno z pytań, które uznaję za kompletnie dziwne. Nie rozumiem też, jakim sposobem ludzie akurat je sobie upodobali, skoro należy do dość nietypowych w kontekście, w jakim często zostaje zadane.
A pytanie to brzmi: a od kiedy pani nie widzi?
Najczęściej pada w sytuacji, gdy ktoś chce podtrzymać rozmowę, a nieraz towarzyszy mu stwierdzenie: ale pani sobie świetnie radzi.
No i nie wiem - ludzie są nietaktowni, dla nikogo nie jest niczym nieprzyjemnym, wstydliwym albo po prostu niewygodnym rozmawiać o swoich chorobach czy ubytkach, a może nikt nie wie, o co jeszcze mógłby zapytac taką niewidomą?
Najbardziej zastanawia i zaskakuje mnie, że nierzadko pytanie to pojawia się kompletnie z doopy, na ulicy, w tramwaju czy gdziekolwiek, gdzie poproszę pytającą osobę o jakąś pomoc.
No i nie wiem - ze mną jest coś nie tak czy naprawdę to pytanie w kontekście prośby o objaśnienie drogi, podprowadzenie gdzieś czy poinformowanie, kiedy mój podmiejski pociąg dotrze na odpowiednią stację jest pierwszym, które nasuwa się na myśl. Osobiście sądzę raczej, że jeśli pytam tu i teraz o drogę, to tu i teraz nie widzę, tu i teraz mam konkretne i nieskomplikowane zadanie dla tej osoby, a ostatnią rzeczą, jaka się jej powinna skojarzyć z faktem, że potrzebuję pomocy w danej chwili powinien być okres, od jakiego nie widzę. Że nie od pół godziny, to chyba nietrudno się domyślić.
Nie tyle ciekawi mnie powód, dla którego to akurat pytanie zadają ile to, dlaczego akurat je uznają za ważne. Przecież jest tyle bardziej istotnych kwestii, nawet z tej tematyki, np. jaka to choroba, jak sobie radzę, skoro jestem niewidoma, czy oprócz braku wzroku coś mi jeszcze dolega.

#100

to akurat pytanie mi tak samo ludzie często zadają.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.