W związku z tym mam jedno pytanie, dość głupie raczej, ale jak radzicie sobie z czyszczeniem kabiny od wewnątrz? O ile z zewnątrz nie jest to jakieś uciążliwe, o tyle wnętrze może być upierdliwe.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Sposób na czyszczenie podłogi już podałam: *Namaczam trochę ciepłą wodą podłogę i ew. psikam środkiem w zatkany prysznic z tą wodą, żeby kamień puścił (opcjonalnie)* Biorę gąbkę, taką do czyszczenia, wiesz, do tego jakiś środek, ale akurat u mnie nie CIF, tylko Cillit Kamień i Brud, spieniam, myję, spłukuję. Ale zanim spłuczę, to delikatnie tą już wyrzętą gąbką przejeżdżam po słuchawce prysznicowej, kranie i innych miejscach, które nie są ścianami, a które mogą się zakamienić. Te miejsca szlauchem trzeba bardzo delikatnie myć, bo się zachlapie, a najlepiej - gąbką wypłukaną z płynu, bo wtedy mniej się chlapie. Do ścian to mój tata ma, z tego co wiem, jakiś ubersuper środek, ale teraz nie pamiętam nazwy; sprawdze w mieszkaniu, bo mam butelkę, albo go podpytam. Jakbym się nie odzywała, przypomnij się na priv. Ale generalnie zasada jest podobna, tylko włazisz do prysznica, najlepiej w możliwym negliżu, żeby się nie zachlapać, zamykasz się od środka, bierzesz środek na gąbkę i po prostu myjesz, a potem spłukujesz szlauchem.
No tak też podejrzewałam z tymi ścianami od wewnątrz. U mnie dzisiaj poszła woda z octem na szklane powierzchnie, a środek - mleczko do czyszczenia.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Całkiem spoko, smug nie narobiłam, a tego najbardziej się obawiałam.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja właśnie stosuję taktykę kat od kilku lat. No i żyje ta kabina :)
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
A jak ścianki to fizyczne ściany z płytek? Nie wiem, czy tam mleczko do czyszczenia się nada... No i na szybę od środka też chyba zbyt agresywne, zwłaszcza taki Ciff...
Ja robię tak: zmoczyć całość, wleźć do środka z Cifem i gąbką, choć powinnam następnym razem zmienić ją na ścierkę, bo nie zostawia ona smug. Następnie wszystkie ściany i szyby dokładnie wypucować raz przy razie, miejsce przy miejscu ową gąbką, która powinna być ścierką. Na koniec to samo uczynić z kranem, półkami itp. oraz podłogą. Potem trochę odczekuję albo i nie :) i zmywam wszystko mocnym strumieniem ze słuchawy. Gdy zmywam drzwi po jednej stronie, całą tę stronę dokładnie zasuwam i leję, wsadziwszy rękę ze słuchawą od strony przeciwnej, niezamkniętej. Potem powtarzam operację w odbiciu lustrzanym. Na samiuteńki koniec, gdy już cała woda wycieknie, zmywam dodatkowo podłogę kabiny.
Ostatnio spróbowałam Octu Gospodarczego z Klareko. Zdecydowanie polecam najpierw spryskać nim szyby i je otworzyć na pryskanie ścianek, bo się człowiek udusi zapachem, potem spryskać ścianki i inne miejsca tak dokładnie, jak się da, wyjść, zostawić wszystkie drzwi otwarte i poczekać, ile trzeba, potem wejść i spłukać. Nie wiem, czy na dłuższą metę zda to egzamin, bo śmierdzi przepotwornie, a efekt dało taki sobie, ale chciałabym być bardziej eko, więc spróbowałam i próbować będę.
Warto jeszcze po kąpieli poświęcić tą minutę czy dwie i ściągnąć wodę z szyb kabiny gumową ściągaczką do mycia okien. Zaoszczędzi to wiele roboty z osadzającym się kamieniem.
Soda i kwasek cytrynowy ponoć robią robotę na twardy kamień w wielkich ilościach, ale mi isę zwyczajnie nie chcę i wolę poświęcić parę minut z cilitem i gąbką.
Słuchajcie, jeśli chodzi o osad kamienia w kabinach prysznicowych na kafelkach lub szybach, jest na to sposób. Ludzie stosują wosk do karoserii samochodowych. Najpierw usuwamy kamień do zera a potem pokrywamy kafelki i szyby kabiny woskiem. Od tej pory nic się nie osadza, wszystko spływa. Zrobiłem to u siebie i działa. Jeśli chodzi o czyszczenie kabiny i innych zakamienionych czy zardzewiałych powierzchni polecam środek Bartosal. Czyści znakomicie: kabiny, zlewy, sitka, słuchawki prysznicowe, czajniki, ekspresy, itd.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
W rossmannie kupię ten środek? Też różne urzywam, ale średnio mi zdaje to rezultat, kamień i tak trochę zostaje.
-- (piecberg): Słuchajcie, jeśli chodzi o osad kamienia w kabinach prysznicowych na kafelkach lub szybach, jest na to sposób. Ludzie stosują wosk do karoserii samochodowych. Najpierw usuwamy kamień do zera a potem pokrywamy kafelki i szyby kabiny woskiem. Od tej pory nic się nie osadza, wszystko spływa. Zrobiłem to u siebie i działa. Jeśli chodzi o czyszczenie kabiny i innych zakamienionych czy zardzewiałych powierzchni polecam środek Bartosal. Czyści znakomicie: kabiny, zlewy, sitka, słuchawki prysznicowe, czajniki, ekspresy, itd.
--
Große Operndiva?
This site uses cookies to enhance your experience.