Dzień dobry. Mam pytanie. Mianowicie, bardzo interesuje mnie pielęgnacja paznokci. Piłowanie, obcinanie czy malowanie. Chciałam zapytać jak wy radzicie sobie z tymi czynnościami. Czy dajecie radę np. prościutko piłować paznokcie bądź pomalować? Bardzo mnie interesują te czynności. Ja natomiast niestety nie umiem czegoś takiego wykonywać. moglibyście się podzielić Jak wy to wykonujecie?
Ja staram się dbać o paznokcie. Nie umiem dobrze ich obcinać i to jest problem, ale piłować umiem bardzo dobrze. Ważne jest, by piłować paznokcie raczej "od dołu" - bierzemy pilnik i układamy go tak, by piłował jakby najpierw "dolną warstwę", a potem "górną". W momencie, gdy poczujemy, że ta "dolna" część pilnika wchodzi już głęboko pod paznokieć, to oznacza, że jest spiłowany i przesuwamy się do następnego jego fragmentu. Zależy, jak chcesz piłować, ale generalnie staraj się nie obcinać paznokci "na prosto" (no wiesz, takie proste boki), bo to się trudniej piłuje i trzeba więcej czasu. Zdecydowanie kup sobie szklany pilnik (w Rossmannie są takie po chyba 17 zł z nakładką taką jakby ochronną), bo metalowe podobno uszkadzają paznokcie. Warto też zaopatrzyć się w polerkę - to taka gąbeczka lub bloczek podobny do pilnika (zależy od modelu), który pozwala tak trochę przeszorować płytkę paznokcia. Fakturę mają one potem trochę ładniejszą, nie wiem co z wyglądem. Są gładsze. Co do malowania... Spróbuj najpierw pobawić się odżywką, np. taką z Vibo lub GoldenRose. Jak się pomażesz, to się jakoś strasznie nic nie stanie, a może nawet "się udać" pomalować. Podobno zimny lakier łatwiej jest wyczuć na malowanych paznokciach i dziewczyny wkładają go do lodówki. Staraj się malować bokiem pędzelka, bo inaczej będą miały brzydką fakturę. Kupuj lakiery, których wystarczy jedna warstwa, bo już drugą to naprawdę ciężko jest pomalować, no i widać odpryski. :) Zawsze możesz się też zdecydować na hybrydę u kosmetyczki - spokój na jakieś 2-3 tygodnie, ale cena spora. Pozdrawiam
Ja jestem facetem, więc u mnie w grę wchodzą tylko cążki. Obcinam jak najkrócej się da. Wiem- nie jestem w tym temacie obiektywny ani trochę, ale piszę to głównie do facetów, jakby ktoś z jakiegoś powodu nie umiał sobie z tym poradzić.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A ja tam piłuję. To co napisała julitka popieram, chociaż te szklane pilniki mają tę wadę że szybko się zurzywają
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
ja akurat mam szklany Pilnik, jednak nie za bardzo dobrze umiem nim piłować paznokcie. Poprzedni też miałam szklanY, jednak niechcący na nim usiadłam i po prostu się złamał a potem gdzieś się zapodział
Spróbuj ustawiać go pod lekkim kątem, tak by jakby opierał się na paznokciu od dołu. Nie ustawiaj go zupełnie prostopadle do końcówki. Tak jak mówiłam, piłuj, puki nie poczujesz takiej jakby pustki pod pilnikiem, że już głębiej nie może on tam wejść pod spód i potem przesówaj się dalej. Możesz na koniec tak delikatnie muskać całą końcówkę paznokcia tak już normalnie, prostopadle, żeby wygładzić ewentualne nierówności i strzepnąć pyłki.
Pilnik to taka... listewka po prostu. 10-20 cm długości, jakieś 3-5 szerokości i ok. 2 grubości. No wiesz, taka trochę grubsza listewka. Forma "rączki" to taka plastikowa nakładka z jednej strony. A nasadka, bo pewnie o nią Ci chodzi, to takie jakby uzupełnienie tej rączki od pilnika, tylko z okienkami takimi prostokątnymi, że jak to się założy, to można przez to dotknąć pilnika, ale te okienka są małe. A polerki to mogą być takie prostokątne bloczki i każda strona ma inną fakturę do różnych zadań, albo podobne, tylko że gąbki. Gąbki są chyba delikatniejsze.
No nie wiem, taki... migdał. No wiecie, każdy ma inne paznokcie - ja mam bardziej palce takie, że piłuję sobie na migdały, można na "okrągło", a można na ostro, więc to różnie bywa...
Bardzo dziękuję. Tzn. bardziej chodziło mi o kształt paznokci, ale nigdy nie widziałam polerki, więc się zastanawiałam jak ona wygląda i bardzo dziękuję za opis.
No to tak, nie maluję paznokci, ponieważ jestem masażystką i ciągle te ręce myję, więc po co mam malować? Odpryski tylko będę miała. Piłuję paznokcie i je obcinam taką obcinaczką. Mam bardzo małą płytkę paznokciową i mi trochę tródniej. No i odrzywiam włosy i paznokcie, pijąc len.
Cążkami nie próbowałaś? --Cytat (anitek): Jeśli chodzi o dbanie o paznokcie to ja tylko piłuje pilnikiem. Odcinać nie umię nożyczkami. Nie maluje lakierem bo nie lubie.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No bo to też zależy, jakimi obcinasz, są takie, których końcówki są wązkie, jak nożyczki, ale są i takie z końcówką szeroką, że obejmóje pół szerokości paznokcia. Ja właśnie takich używam, nie jestem teraz pewna, ale chyba nawet ogarnęłam je na dziale dziecięcym. Ja to robię tak, że dzielę sobie takiego pazurka na 3 części po szerokości, i na 3 razy go obcinam, ale ciężko to wytłumaczyć. Obciąć też nie raz zdarza się za bardzo, ale jak widać - jeszcze żyję :P
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Ja używam zarówno obcinacza do paznokci, jak i pilniczka. Radzę sobie z piłowaniem i obcinaniem zarówno u rąk, jak i u nóg choć z nogami troszkęgorzej, ale daję radę. Taka rada, najlepiej robić to na mokro, zaraz po wymoczeniu paznokci. Są wtedy miękkie i bardziej podatne na formowanie na przykład zaokrąglonego kształtu przy obcinaniu. A takie pytanko w szczególności do pań, malujecie paznokcie?
"Stay with the project, move with the one!"LINE LINE
This site uses cookies to enhance your experience.