No, pierwsze wyniki googlowe mówią, że ktoś gra w to w USA i w Kanadzie, także pewnie niepopularny sport, ale międzynarodowy bardziej niż przypuszczałem, przynajmniej taki powinien być skoro gra Rosja i USA.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Sory za kolejny wpis, ale przeczytane już zostały, więc nie będę edytować. Kilka informacji podstawowych o tym sporcie znajdziecie tutaj po angielsku: https://www.usaba.org/sports/hockey/
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ja bym chętnie pojeździł na nartach, no ale pewnie jeszcze długo mi się nie uda.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Ja tak samo, ale to serio musi być mało ludzi, ja byłem wtedy gdy dla niewidomych otworzyli lodowisko, jak myślałem o publicznym, to przynajmniej we Wro,, było serio dużo ludzi wkoło, a jeździć za rękę mi się nie chciało.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Jeżeli o narty chodzi to przewodnik biegnie przeważnie z przodu. Przy trudniejszych odcinkach trasy biegnie obok i może na przykład na jakihśzjazdach pomagać trzymając za kijek. --Cytat (Zuzler): A jak to robicie od strony technicznej? W sensie jak jeździcie z przewodnikiem, to gdzie on jest itp? A możę ktoś daje radę bez?
A ja jeździłam na worku ze słomą w środku. WIecie jaką to osiągało prędkość z góry? Okazało się toto lepsze niż sanki z pewexu, bo szybsze, bezpieczniejsze i "miękciejsze", hiehie.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
ja kiedyś uczyłam się jeździć na łyżwach jak byłam na studium masażu i jeden z wuefistów starszy Pan Kipie lnazywał dałmi pingwinka takie urządzenie z dwoma rączkami po bokach i kazał mi się tego trzymać i jeździć na łyżwach a że ja byłam począdkująca i nie mogłam równowagi utrzymać chciałam być przy bandzie a on się uparł i kazał mi na tym zasranym pingwinku jechać w pewnej chwili doszło do małego wypadku nogi mi się rozjechały i skręciłam nogę w stawie skokowym bolało jak holera
Jeżdżę za równo na łyżwach, jak i na nartach zjazdowych. Na łyżwach daję radę bez przewodnika, nawet jeżeli jest sporo ludzi, a na nartach jeżdżę z przewodnikiem, który zwykle jedzie kawałek przede mną i się odzywa żeby było wiadomo gdzie jechać.