łysy, to pojechałeś po bandzie :P delikatniej trochę na drugi raz :P nie każdy musi znać się na układach scalonych itp.
Co do zegarków gadatych, będę szczera: nie lubię, bo są głoooośne i przesterowane. Ale czaję, że są osoby, które urzywają i spoko. Sama, jak byłam mała, to jarałam się nimi.
Na dzień dzisiejszy, sprawdzam czas w telefonie, ale jak bym musiała no nie wiem, jakoś bardziej się na czasie skupiać, to urzywała bym albo tego zegarka z wibracjami, albo brailowskiego, o ile nauczyła bym się czytać z niego. Może to się wydać komuś zabawne, ale nie umiem się brajlowskim posługiwać, w sensie prawidłowo zczytywać z niego danych.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Tu nie chodzi o znajomość w elektronice, tylko o jakieś wyimaginowane dziwne marzenia? Sam nie wiem jak to nazwać. To tak jak ja bym chciał by w telewizor była wbudowana pralkosuszarka.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Pates- wszystko w ramach granicy. Po co kubek z bt- nie wiem, ale nie twierdzę, że to nie jest do zrobienia, natomiast takie radio w zegarku jeśli nawet dało by się zrobić to nie wmontujesz głośnika, który by jakoś tam mógł odtwarzać, a z kablem od słuchawek przy ręce wyglądał byś conajmniej dziwnie. To już więkrzy sens ma radio w smartwatchu ze słuchawkami bt.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Co do zegarków z obsługą głosową, to kiedyś było coś takiego, co się nazywało Moshi. Wydawało mu się komendy po angielsku. Poniżej link do filmiku prezentującego możliwości tego zegarka: https://www.youtube.com/watch?v=Ku3dXljltJ8&feature=emb_title Pozdrawiam.