Brzmi normalnie, ale nie jest poprawne. Może już weszło w usus, może normalnością się stało dla wszystkich, może za jakiś czas będzie ta forma w słowniku normalnie dopuszczona do użytku, ale, mam nadzieję, jeszcze nie dziś.
Raczej było normalne za czasów Sienkiewicza. Teraz... A dobre pytanie w sumie, ale jakby tak ktoś zaczął się wyrażać, to by się wszyscy raczej zaczęli w czoło pukać.
Zdecydowanie Covida, nie covidu. Zasada ogólna jest taka, że nazwy obce kończą się na a a nasze na u, choć nie jest to żelazna zasada. I dlatego mówiło się idę do samu ale do reala czy geanta.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Odkurzę wątek, a co mi tam.: "Cowida" jest prościej choć brzmi mniej elegancko, natomiast tu nie patrzyłbym na pochodzenie geograficzne rzeczownika, jest ono wszak skrótowcem.: (CO)rona (VI)rus (D)isease. Na jego klasyfikację spojrzałbym pragmatycznie, a może jeszcze ściślej, semantycznie.: tak oto bowiem nie dostajemy przecież "świerzba" czy nie umieramy na "trąda". Na angielskiej, co prawda, filologii, uczono mnie, iż mamy jako język polski tendencję jednak do stosowania polskich reguł tam, gdzie łatwo możemy je zastosować, i trochę szkoda byłoby, gdybyśmy w głupi sposób cechę tę zaprzepaścili.
Wracając do Covida / Covidu i pokrewnych, Android jest nazwą własną, natomiast znów, nazwą na tyle szybko wdrożoną do języka, że już przyjęliśmy dla niej znany w języku wzorzec.
Konkretniej.: od słowa android pisanego minuskułą, czyli wytworu wyobraźni literackiej powstałego sporo wcześniej niż popularny dziś system.
WYżej wymieniony wzorzec dość dobrze koresponduje z tym, że końcówkę "-ID" również mamy w języku przez długie lata, chociażby w wymienionym tu już przez kogoś "Dawidzie".
Także pierwszym argumentem przemawiającym za "covidu" jest fakt, żę jest to w języku słowo klasyfikowane i kojarzone z tymi, jakimi określamy konkretne choroby. Dla bardziej ścisłych umysłów dodam, (dziękuję za sugestię z zewnątrz), że de facto covida od Dawida różni rodzaj męskoosobowy vs męskorzeczowy.
Teraz rozwinę nieco drugi argument.: jako że to jest skrótowiec, a przecież nie wbijacie na terminalu Pina, firma spokojnie może działać bez "Nipa", (Bez "NIPu" nieco gorzej), tak i "Covidu" raczej bać się nie należy.
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
This site uses cookies to enhance your experience.