Transcription
Jeszcze pamiętam były takie, nie wiem jak to się nazywało, ale chyba mleko, które było w takiej tubce jak pasta do zębów i to się wyciskało, to było mega dobre, nie wiem czy kiedyś mówiłam o tym, ale mi to smakowało bardzo.
Jeszcze pamiętam były takie, nie wiem jak to się nazywało, ale chyba mleko, które było w takiej tubce jak pasta do zębów i to się wyciskało, to było mega dobre, nie wiem czy kiedyś mówiłam o tym, ale mi to smakowało bardzo.
Pamiętam to, ale nigdy w życiu bym tego nie tknął, bo ja nie jestem miłośnikiem mleka pod każdą postacią, poza ewentualnie kawy z mlekiem. Kawy, no.
Moi kochani, jeżeli chodzi o chrupki kukurydziane, dawno mnie tu nie było, więc tak sobie tu przejrzałam wątek. Bardzo mi miło, że rozmawiacie, że się rozwija. Ja tu rzadko zaglądam z racji braku czasu, bo praca itd., ale nieważne, wracamy do tematu. W każdym razie, te chrupeczki były różnego rodzaju, tak jak mówiliście, od owocowych, kukurydzianych, po paprykowe, czekoladowe, toffi i inne. To były flipsy chyba i one rzeczywiście miały taki bardzo duży wór, starczały na bardzo długo, no chyba, że ktoś dosiadł się za jednym posiedzeniem, chociaż wątpię, bo to naprawdę było syte i zapychano, ale były pyszne. Są nadal, w Biedronce na przykład je spotkałam.
Tak optymistko to były flipsy.
Witajcie, też mnie tutaj długo nie było, co do właśnie tych chrupków kurdzianych czekoladowych, to tak widziałam taką wielką torbę i naprawdę mnie to starczyło na jakieś dwa tygodnie, trzy tygodnie, nie wiem.
Dobry wieczór. Nie wiem, co tutaj już mówiłem, ale niedawno odkryłem, że jest taka fajna butelka wody glazowanej. Nie to, że tak bierzesz normalnie butelkę z lżewki i nalewasz. Chodzi mi o takie butelki z wody glazowaną. Gdzie z jednej strony jedną ręką trzymasz kubek, a drugą ręką naciskasz taki, jak ja to nazywam, naciskacz. I wtedy ta woda przez tą rurkę leci się do tego kubka. Jak ja to zobaczyłem teraz, aż mi się przypomniały czasy mojego dzieciństwa. Czasy... Czasy właśnie na wsi, kiedyś jeszcze był ten sklep GS-owski. Tam na wsi wieś Krzywa, gmina Powiat Bielsk-Podlaski. I jak teraz to zobaczyłem, to mi się przypomniało, że kiedyś na wsi się cały czas kupowało taką wodę. I tym bardziej, że teraz mało gdzie można taką wodę dostać. Ogólnie tutaj jest nazywana rosa, a tutaj potocznie jest nazywana syfonem. A moje pytanie brzmi, czy w innych województwach też taką można wodę dostać? Pozdrawiam.
powiem Ci tak ja chyba wiem o czym Ty mówisz ponieważ swego czasu, jeśli mi nie myli pamięć w Kauflandzie można było kupić taki bardzo duży sok naprawdę sporawy i jeśli mi nie myli pamięć to ten sok wyglądał znaczy to wyglądało tak, że było takie jakby opakowanie tekturowe chyba i w środku tego opakowania jak się dobrze otwarło był cały ten sok, w sensie on był w takim jakby w takiej jakby chyba dużej folii była rurka i był taki zawór znaczy to coś podobnego do zaworu i się przykładało do tego szklankę i się nalewało i się normalnie piło i w 2016 i 2017 roku wiem, że to jeszcze czasami bywało w Kauflandzie w promocji nie wiem jak teraz już jest ale jedynie co mogę powiedzieć to to, że ten sok był naturalnie robiony i bardzo dobry był natomiast co do Twojego pytania jeżeli chodzi o tą wodę no to nie wiem jak jest w innych województwach
Tak, wszystko się zgadza. Ja też pamiętam takie soki z wodą gazowaną. Bardzo, ale to bardzo przypomina mi to jeden wyjazd nad morze, właściwie mój pierwszy wyjazd nad morze na kolonie. Nie, drugi wyjazd nad morze na kolonie i u mnie w domu też bardzo często były takie, taka woda z takim sokiem.
Przepraszam, nie wiedziałam, że to się tak nagra. Myślałam, że muszę być bliżej.