Byłam po miód chyba. Jestem ociupinkę zawiedziona faktem, że jednak nie poszłam po niego sama, tylko z matką Małgorzatą. Gdybym poszła sama, moze zajęłoby to 100 lat albo bym ie dotarła, ale byłabym bardziej usatysfakcjonowana.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Przybita jestem. Nie lubię się kłócić, zwłaszcza z kimś impulsywnym, a ja też taka jestem. Nigdy nie usłyszałam przeprosin od mamy jak pojechałą po mnie jak po burej suce. Bez sensu to wszystko. Do tego stawy napierdalają. Nie, NLPZ nie pomaga.
Nigdzie nie pasuję, nie mam umiejętności czy atrybutów wystarczających do bycia szanowanym za co kolwiek. Nikt mnie nie rozumie, nie szanuje, i chuj w to wszystko. Żyję tylko poto, żeby być popychanym przez innych, żeby czy zrobie coś z pokorą, czy z pewnością siebie zawsze i tak kurwa przegrywać. Może i mam cele, ale nie wiem jak się do nich zabrać. Nikt mnie w żadnym stopniu nie nauczył, nie przygotował, a ja jestem nikim. Dobranoc.
Eh senterku senterku. Każdy ma takie wątpliwości jak w dorosłość wkracza. Ja do tej pory je mam ;) ale, ale... Jeśli ktoś się boi, to jest inteligentny - tylko głupi się nie boi ;)
Skoro tak, to nie masz chyba innego wyjścia, tylko siąść i zastanowić się, czy nie ma jeszcze jakiegoś sposobu na poradzenie sobie, na jaki wcześniej nie wpadłeś.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.