hej, jak wam idzie robienie zakupów w dużych sklepach? Dzisiaj byłem w Lidlu, poprosiłem jedną panią, która też szła zrobić zakupy, aby poprosiła kasjerkę o pomoc dla mnie. no i kasjerka odmówiła, no i sobie zacząłem wkońcu z tą panią robić zakupy, no i po jakiejś minucie ochroniarz podszedł, że pomóc mi może. Reasumując, pomoc dostałem, ale mogłem nie dostać. na ile u was kasjerki lub ochroniarze wam pomagają w zakupach chętnie a na ile przez waszą persfazje a może nie pomogli wam w jakimś sklepie? Mi w biedronce kiedyś właśnie odmówiono pomocy, ale to była sytuacja hm testowa, czyli po prostu pytałem się czy by ktoś pomógł jakbym sam przyszedł bez osoby widzącej i mi odmówiono, ale na przykładzie lidla widać, że może tak by nie było w krytycznej sytuacji.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
powiem tak ja bym się rozpychał łokciami i czym tam jeszcze można. Jest sobota tak jak teraz musisz iść na zakupy i oni mają problem żeby pomuc. Skandal. Była kiedyś taka sytuacja w biedronce właśnie, że jakiemuś człowiekowi nie chcieli pomuc i za dzwonił na policję. Moim zdaniem dobrze z robił. Ja Nie mam problemu. Jeszcze się nie spotkałem żeby ktoś powiedział, że nie pomogą. Nieraz się trochę czeka aż ktoś przyjdzie, ale generlanie niema problemu.
Powinni pomagać, ja podchodzę do punktu obsługi klijenta i proszę, pomogli, wysłali kogoś. Przy kasie chyba nie zawsze mogą odejść, ale jak się podejdzie do takiej typowej obsługi czy ochrony, to powinni. Niefajnie, że czasem nie chcą.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
A ja choćbym miałsię błąkać po sklepie do przysłowiowej usranej śmierci tto nie poproszę o pomoc. To, że jestem niewidomy nie oznacza, że nie mogę wykonać tak prozaicznej czynności, jaką są zakupy.
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
Oczywiście, że nie oznacza, ale jednak fajnie jest czasem szybciej wiedzieć, co gdzie jest i co jest w danym słoiku / torebce, czy czym tam jeszcze. W niewielkich sklepach spoko, nauczymy się, będziemy wiedzieć, a jak się komuś chce, to spoko, można robić zdjęcia i patrzeć, co to. Ale w dużych? Jak wolisz, ale współczuję czasu, jaki musisz na to poświęcać.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
@nuno a to że nie słysze nie znaczy, że nie mogę sobie posłuchać muzyki. Ciekawe, jak sobie radzisz w jakimś supermarkecie, bo to, że w czymś osiedlowym no to ok, da się.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
i w osiedlowym się nie da. Chcesz cherbatę owocową a jest kilka w tych samych opakowaniach. Moim zdaniem więkrzą kompromitacą jest grzebanie bez celu po półkach niż poproszenie o pomoc.
Błąkanie się po sklepie jest totalnie bezsensowne. To jest właśnie przyklad jak niewidomy chce za wszelką cenę pokazać jaki jest samodzielny - to wcale o nim dobrze nie świadczy. Nie ma nic uwłaczającego w prośbie o pomoc w takiej sytuacji. To tak jakby ktoś kto nie umie pływać wpadł do wody i nie poprosił o pomoc - bez sensu. Co innego gdyby towar był obrajlowionymożna by było wówczas takie postępowanie ustprawiedliwić choć i wówczas uważałbym to za głupotę bo jednak jest tyle towaru w sklepach, że szukanie, macanie i czytanie bpalcami każdy produkt - eh. Oczywiście to jest moje zdanie. Jest jedna istotna sprawa - niewidomy musi się nieco nauczyć pokory, nie ma co udawać zdrowego, samodzielnego.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Mi tam nigdy nie odmówiono, ale gdyby tak się stało lub by robili inne problemy to opuścił bym ten sklep i do niego nie wrócił. I tyle by mnie widzieli. Ja mam o tyle lepiej, że staram się robić zakupy w jednym sklepie. Może Nuno nie kupuje w marketach.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No, Łysy ma tutaj poniekąd rację, staram się nie korzystać z molochó bo już pomijając fkat, że z szukaniem ciężko, w takim budynku jest się łatwo zgubić, a z moimi innymi problemami proszenie o pomoc jest dla mnie nie tyle uwłaczające, co po prostu ciężkie...
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
Hmmm, zaskoczyłeś mnie Balteamie. Nie, nie bywam w sklepach zbyt często z tej prostej przyczyny, że sklep spożywczy prowadzi tata, więc jakby rzadko jest potrzeba wybywać po coś. Jednakże, kiedy bywam sam w sklepach, prawie nigdy nie muszę nawet wychodzić z inicjatywą, zwykle to ktoś z obsługi pierwszy pyta czy w czymś pomóc. Nie spotkałem się też jeszcze nigdy z odmową.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Co to ja chciałem... Aaa, sklep. NO tak. Generalnie rzecz biorąc słyszałem, ze pracownik sklepu ma jakiś tam niby obowiązzek pomóc niewidomemu i / lub niepełnosprawnemu w ten, czy inny sposób w potrzebie. I nigdy się nie spotkałem, żeby jacyś zwykli ludzie, czy też pracownicy nie chcieli mi pomóc w zrobieniu jakichs zakupów. I tak, bezcelowe błąkanie się po sklepie, trącanie ludzi, zwalanie towarów z pułek podczas przepychania się... Uważam za totalnie bezcelowe, ale to jest moje zdanie.
kiedyś było takie ja wiem prawo czy jak to się tam nazywa, że pracownik w sklepie miał obowiązek pomuc, ale jak nie pomugł to i tak żadnych konsekwencji nie wyciągano więc ten przepis usunięto.
This site uses cookies to enhance your experience.