Audiobooki? E-booki?
Wróć do Literatura#1 magdar1999
Witajcie
w pierwszej chwili chciałam zrobić ankietę, ale pomyślałam, że większe zainteresowanie znajdę na forum i zapytam w prost.
Po pierwsze: co wolą Eltenowicze, audiobooki, czy e-booki?
Po drugie: co lubicie w tej wersji książki?
Po trzecie: czego nie lubicie?
Prosiłabym o dość jasne deklaracje. Zgromadzenie informacji posłuży mi do przyszłościowego tworzenia tekstów w wybranej, dominującej formie.
Zapraszam do rozmowy. :)
#2 misiek
Zdecydowanie audiobooki głównie ze względu na przedstawione emocje przez lektora, chociaż to wszystko zależy właśnie od lektora, a superprodukcje to w ogóle super sprawa. Generalnie nie lubię czytać tekstówek na komputerze, a już szczegulnie syntezatorami robotycznymi alaespeak, ale jak niema wyjścia to i tekstówki przetrawię.
#3 tomecki
Dla mnie zdecydowanie ebooki, bo szybciej. Po za tym do mechanicznego sposobu syntezatora jestem przyzwyczajony i sam sobie w wyobraźni intonację odpowiednią dorabiam. Po za tym kwestia miejsca na dysku czy tam w pamieci telefonu. Duży ebook w txt to jakieś półtora mega. To samo w audiobooku to w słabej jakości 700mb, a tak żeby tego przyjemnie słuchać to sporo ponad gigabajt.
#4 Lowca_Androidow
Zdecydowanie audiobook, oczywiście z odpowiedniąoprawąlektorską, uwielbiam Gosztyłę, Siemianowskiego i Zadurę, nie będę wymieniał wszystkich, ale dobry lektor potrafi zbudować odpowiedni nastrój, zdecydowanie lepszy niż sami sobie możemy zbudować, czytałem kiedyś czarnodruki i wiem o czym piszę.
Oczywiście to kwestia gustu, jak widać na poście mojego przedmówcy :)
Jeszcze bardziej na wyobraźnię wpywają superprodukcje, ale te z wysokiej półki, z wysokim nakładem finansowym, tam każda postać ma własny głos użyczany przez jakiegoś aktora, do tego narrator odpowiednio dobrany plus efekty dźwiękowe otoczenia i wykonywanych, opisywanych czynności i przenosimy się do świata książki słysząc deszcz, pożar, wybuchy, a na dokładkę podkład muzyczny odpowiedniodobrany, niejednokrotnie nagrany specjalnie dla danej produkcji, podkład budujący właściwy nastrój .
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#5 DJGraco
Ja wolę audiobooki, no ale wiadomo, nie wszystkie książki są wydane w audiobookach. E-booki również przetrawię, mam całkiem sporą kolekcję e-booków i audiobooków, chociaż tych dróggich oczywiście więcej.
#6 Monia01
Wolę ebooki: szybciej, mniej miejsca no i jestem przyzwyczajona, że syntezator zawsze czyta tak samo, bez zbędnej intonacji
🇺🇦 🇵🇱
#7 lwica
Wolę ebooki, syntezą czyta się szybciej, i wygodniej, bo np. na okienku, czy nawet na lekcji typu wychowawcza, gdzie jednak jednym uchem trzeba słuchać, łatwiej jest czytać syntezą, niż słuchać jednocześnie nauczyciela i audiobooka. Poza tym, tak jak już ktoś powiedział, ebooki zajmują mniej miejsca.
ja widzę też taki plus, że mogę sobie zgrać na braillesensa i przeczytać, z czego często korzystam.
#8 Zuzler
W sumie jakbym musiała, przeczytałabym wszystko, ale chyba jednak ebooki wolę, bo syntezator nigdy nie zawiedzie mnie interpretacją, a poza tym się nie wlecze, tylko idzie szybciutko. Gdy skończę w którymś miejscu ebooka, po prostu robię zakładkę i zamykam plik, przy moich możliwościach programowych, z audiobookiem tak nie mogę, przyśpieszyć pliku też nie zresztą. Interpretację niektórych lektorów uważam za piękną, np Siemianowskiego czy, sięgając dalej w przeszłość, Piotra Olędzkiego. Takich książek słucham z przyjemnością, ale jakoś raczej w towarzystwie, tak wychodzi, bo przez tt jakoś milej i łatwiej to idzie. Nie potrzebuję specjalnych efektów w książkach, tak więc superprodukcje owszem, docenić docenię, ale nie będę twierdzić nigdy, że jeśli nie ma książki w tej wersji, to nie czytam. Tak samo w kwestii audiobooka. Nie ma? Trudno, treść, a o nią najbardziej przecież chodzi, poznam i ze zeskanowanej przez kogoś książki.
#9 jamajka
Wolęebooki, chyba właśnie dlatego, że szybciej. Poza tym, intnację wtedy wyobrażam sobie ja, dlatego teżczęsto, jak chodzi o ebook, mówię ludziom, że cośczytałam, mimo, że technicznie, no to jednak nadal było słuchanie. ALe dla mnie słuchanie, to właśnie jest audiobook, gdy mam aktora, emocję, czasem jakąś oprawę muzyczną, czy coś. A taki ebook, to jak książka. Czysta treść, a co ja o niej pomyślę, to jużmoje.
Inna sprawa, że nie znaczy to, że nie doceniam niektórych audiobooków. Co ciekawe akurat Siemianowskiego i Zadury nie lubię, za to np. Rozenka bardzo, Fronczewskiego też, Zelnika w niektórych wydaniach też mocno doceniam. A, no i pamiętam audiobook jednej z książek Makuszyńskiego, który przeczytał Henryk Mahalica, nigdy wcześniej i nidy później nie widziałam książki tak przecztanej, co ja mówię, tak zagranej, jak ten. Więc generalnie są książki, których nie w audiobooku sobie kompletnie nie wyobrażam i są tacy lektorzy, którzy czytają tak, że mogliby mi czytać cokolwiek, a mnie by to pasowało. Ale częściej zdarza sięjednak, że lektor książki nie poczuje, nie zrozumie, nie zagra. No i wtedy można się mocno zrazić, nie przez treść, a przez taką właśnie interpretację. Interpretacja wiele nam narzuca, jest trochę, jak tłumaczenie z opcego języka. Przy nieodpowiedniej interpretacji można zmienić charakter wielu bohaterów.
#10 majkmik1981
Zdecydowanie Ebooki Szybciej, bez zbędnego wciskania mi interpretacji.
#11 pajper
Kiedyś wolałem audiobooki, teraz zależy bardzo od lektora.
Bo o ile zwykle rzeczywiście preferuję ebooki, to kiedy nazwisko lektora to Fronczewski czy inny Siemianowski, raczej po wersję audio sięgam.
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#12 rafalko112
Otóż ja lubię ebooki i audiobooki. Super produkcje oczywiście. Ale wielu książek nie ma w audiobooku i ebook dostarcza mi też dużo wrażeń.
#13 Kat
Swego czasu głównie audiobooki, naprawdę rzadko sięgałam po e-booka, lecz jakiś czas temu to się zmieniło i jeśli w wersji audio interesującego mnie tytułu nie ma to sięgam po e-booka, choć takim e-speakiem za Chiny ludowe czytać bym nie mogła.
Co do audio jeszcze to dużo zależy od lektora, osobiście nie przepadam za panem Gosztyłą, owszem, w super produkcjach wypada fajnie, ale tylko tam, jego interpretacje męczą mnie po prostu, więc w takiej sytuacji wybieram wersję tekstową..
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#14 balteam
Lubię raczej ebooki, czsami audio jakieś przesłucham, zwłaszcza na telefonie, ale żadko z telefonu czytam.
No i najlepsze z tego wszystkiego, przynajmniej jeśli chodzi o jakieś książki np. fantasy, to słuchowiska porządnie zrobione.
#15 magdar1999
Jamajka: też wyobrażam sobie tonacje bohaterów, to jest bardzo fajne doświadczenie. Myślałam, że jestem jedyna. :)
Słuchowiska są oczywiście odpowiednio droższe, więc zbyt wielu ich nie ma. Z takich, to bardzo lubię "Wiedźmina". :)
Osobiście mam takie same odczucia jak wy. Od prawie roku przekonałam się do e-booków i to tą formę preferuję. :)
Cieszę się, że zechcieliście odpowiedzieć na moje pytania. :)
#16 Mimi
Preferuję audiobooki. Fakt, nawigować e-bookiem można szybciej, ale wolę "żywą" interpretację niż syntezę. ;)
#17 Zuzler
Jamajka, ale czasem to potrafi nawet nadać ciekawego posmaczku książce, gdy lektor zagra postać zupełnie inaczej, niż sobie człowiek wyobrażał. I jak się już przyzwyczaić do tego zgrzytu, to nawet może się okazać, że to podobnie dobre.
#18 jamajka
Jasne, że potrafi, z tym, że mi częściej się zdarzało, że taka postać była nudna i niezbyt skomplikowana, albo właśnie przeciwnie, złośliwa i zniechęcająca do siebie, a potem, jak się to czytało w tekście i skupiało tylko na tekście, to sięokazywało, że wcale nie jest tak źle. Wiadomo, czasem interpretacja może dać nowy pomysł na to, jak jakaś postaćsię zachowuje czy jaka jest, mi bardziej chodziło o taki moment, kiedy książka ma całągamę ciekawych, różnych od siebie postaci, jest wciągająca i ma wiele do zaoferowania, a niektórzy w ogóle nie chcą jej skończyć, bo sięnadzieli na słaby audiobook, który ktośtak jakośprzeczytał, że był nudny i płaski.
-- (Zuzler):
Jamajka, ale czasem to potrafi nawet nadać ciekawego posmaczku książce, gdy lektor zagra postać zupełnie inaczej, niż sobie człowiek wyobrażał. I jak się już przyzwyczaić do tego zgrzytu, to nawet może się okazać, że to podobnie dobre.
--
#19 Monte
Ja lubię audiobooki i ebooki. Jak książka i akcja ciekawa to dla mnie nie ma znaczenia jaka to wersja. Przy każdej wersji wyobrażam sobie bohaterów i ich charaktery.
#20 przemol
Ja lubię audiobooki i ebooki. Ebooki dlatego, że szybciej się czyta i co ważne ma się dużą kontrolę nad tekstem a audiobooki jak jest ciekawa interpretacja to słucham z przyjemnością.