Co do wyglądu to wszystko jest teoretyczne jak wspomniałem wyżej, długie włosy jedwabiste zwykle mają takie blondynki, brunetki mają twarde, no i odpowiednia pupa. No i oczywiście kobieta nie może być statyczna jak kłoda, Ja zawsze preferuję klimat gfe.
To jeśli chodzi o kwestje czysto fizyczne- to lubię kobiety wysokie, lub średniowysokie tak po wyżej 167 cm. Włosy obowiązkowo długie jedwabiste. Nie za chuda- i nie zaszczupła. Taka bardziej przy kości, ale bez przesady. I obowiązkowo duże piersi, bo lubię się nimi bawić na wszelkie sposoby. Tyle.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No to w sumie czas na mnie, choć również młody jestem, i mało wiem na tematy związane z intymnością/cielesnością. Ale moja idealna partnerka pod względem fizycznym powinna przede wszystkim ładnie pachnieć (głównie chodzi mi o zapach ciała). Co do wzrostu, nie lubię za niskich, i zbyt szczupłych postaci, to też gdy dziewcze ma od 165 cm i wyżej, to wtedy jest idealnie. Co do głosu, nie w moim guście są te piskliwe głosiki, które chaakterystyczne są dla tzw. Wymalowanych lali. U fizycznie idealnej kobiety powinno się słyszeć tę mądrość w głosie ;) Wybaczcie. inaczej nie potrafiłem tego wytłumaczyć. Co do tzw. Krągłości, nie przywiązuję o tego jakiej większej wagi, chociaż gdybym niał wybór, to zdeydowanie były by to te większe tu i uwdzie ;) mam takie też jedno swoje dziwne upodobanie. mianowicie chodzi o wystające zgięcia pod kolanami. Między udem a łydką. Niewiem czemu straszliwie mi się to podoba u dziewczyn ;) Ps. To są tylko cechy idealnj fizycznie kobiety. Jak każdy normalny człowiek kieruję się głównie charakterem drugiego człowieka. Wygląd, to tak fajny dodatek do tej wspaniałości, którą dziewczyna pokazuje swoim zachowaniem wobec mnie.
Kłody nie. Bo u mnie nawet jeśli chodzi o to jak wygląda łóżko to najpierw jest cieplaczek, a potem ognicho trawiące wszystko na drodze. Ja to zawsze się bawię włosami, choć moja ma też spore te piersi więc jest też za co złapać i co powarzyć w dłoni, włosy też hoduje także fajnie mam. W ogóle jest jeszcze jedna cecha która mnie kręci a która nie wybrzmiała chyba zbyt głośno. Aktywność. Bardzo nie lubię takich, którym wszystko trzeba podsuwać do łapki a co jest chyba jakąś plagą. Mam tu na myśli sytuację, gdy ona nie potrafi sama sobie czegoś zorganizować, znaleźć, zachęcić do tego co znalazła czy nawet o tym coś pogadać. Takie kłody psychiczne mnie odpychają i kłodowatość jest często powodem zerwania chyba że widzę że to zmiana, wtedy staram się dociec dla czego nastąpiła. Oczywiście za bardzo temperamentna też nie może być, jeżeli ona byłaby typem który wiecznie musi gdzieś być, imprezy, gdzie wiecznie chce gdzieś wychodzić, no to nie dla mnie. Lubię wyjść sobie do kina czy na koncert, czy do znajomych wpaść, ale bez przesady.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
A co to jest klimat gfe? No i nie martwcie się tym, że jesteście młodzi, albo mniej doświadczeni. To jest właśnie w guście fajne, że z jakimś się rodzimy. On się może potem trochę zmienić, trochę zmodyfikować, ale jest w nim coś stałego. No proszę. Wygląda na to, że większość z Was woli kobiety wyższe, powiedzmy ponad 165 cm wzrostu, i teraz się zastanawiam. Wyższe od Was? Jeśli jesteście wysocy, to to rozumiem, jeśli niscy, czyli do 170 cm, to dla mnie niespodzianka, choć jak wspominałam mój kolega właśnie woli wyższe od siebie. Zaprzecza to jednak promowanemu w książkach czy filmach stereotypowi.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Znam kolegę, który woli wyższe. Znam też takich, którzy preferują niższe. Ja sama mam 160 centymetrów wzrostu, więc też jakoś nie za wiele, ale znowu taka aż bardzo wysoka bym być nie chciała.
Ty wiesz, Moniko, że jeszcze mnie chyba nikt o to nie spytał. No nie, może z przyjaciółką kiedyś gadałam, ale serio nie pamiętam. To chyba ewenement naszego środowiska. xd. Bardzo lubię, jak facet jest wysoki, co jest w ogóle śmieszne w moim przypadku, bo wyższym ode mnie być nie trudno, nie trudno więc też być na tyle wyższym, żeby było OK. :d Co tam jeszcze z wyglądu, lubię brunetów chyba bardziej, choć to też zależy w sumie, wiem, że niektóre dziewczyny w ogóle nie lubią, jak facet ma dłuższe włosy, i w ogóle nie przeszkadza, na ręce też zwracam uwagę... głos mi bardzo trudno opisać. Ja wiem, jakie głosy mi się podobają, ale nie bardzo umiem je określić. Nie taki bas, jak z głębi ziemi, że tak powiem. Niski OK, ale nie musi być bardzo. A, no i tu ciekawy wymysł, teraz to sformułowałam, lubię, jak ktoś umie cicho mówić. WIem, że to dziwne brzmi, ale tłumaczę. ZNam ludzi, którzy albo mówią dosyć głośno, albo od razu muszą szeptać. Ja lubię, jak ktoś potrafi się do mnie zwrócić nie szeptem, ale tak, żeby nie zwracać uwagi całego pomieszczenia. xd. A, no i lubię wiedzieć, jakie facet ma oczy. DO każdych oczu mogę sobie jakąś fajną historię dopisać, więc nie wiem, jakie wolę, ale chcę wiedzieć, jakie ma. O rany, dobra, zadanie wykonane. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
witajcie teraz ja się tu wypowiem. Dla mnie najważniejsze jaki facet jest w środku a nie to czy ma krótkie czy długie włosy, czy jest wysoki czy niski, ale podoba mi się w mężczyznach głos, i jego wnętrze.
COś w tym jest, jak się kogoś dłużej zna... TO zazwyczaj bezbłędnie określimy jego samopoczucie, a nawet umiemy z wyprzedzeniem przewidzieć jego zmianę na gorsze u drugiej osoby.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Oj tak. To świetnie też działa jeśli chodzi o obserwację. Po głosie można wywnioskować, czy ta dwójka, co gada obok to para, coś ją w nim pociąga czy tam odwrotnie. No dobra, para to nie, ale bliska przyjaźń na pewno.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Zgadza się, ja też sporo mogę o relacji powiedzieć po tym, jakimi tonami rozmawiają ze sobą ludzie. No i standardowo o człowieku już się ma jakieś pojęcie, nawet jeśli nie w stu procentach trafne, ale to w miarę sprawiedliwe, bo żadne pierwsze wrażenie nie może być miarodajne w 100 procentach.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Na podstawie wątku co wam się podoba w sobie zrozumiałem chyba, co masz na myśli tu, więc odpowiadam. Uwielbiam w niej dystans do świata. Ba: związków. Nawet naszego. Często, gdy mamy odpowiedni nastrój nabijamy się z tych wszystkich romantycznych tekstów, wzniosłych, patetycznych słów, ze wzorców kobiety i mężczyzny, zwłaszcza tego maczystowskiego typu samca drwala. Za wszystkie te słowa wystarczy mi jej ciepełko. Nawet potrafimy żartować z wyznawania sobie uczuć, obracając to w parodię. :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
uwielbiam w nim jego poczucie humoru, to, że czasami potrafi być ironicny, ale też potrafi uspokoić, podoba mi się w nim to, że nie jest nudziarzem, żartuje i zawsze ma coś do powiedzenia i to, że jest właśnie taki jak go sobie wymarzyłam.
jalubię kiedy partner jest uczciwy krutko mówiąc jego charkter, no i jeszce lubię ja mężczy źni mają fajy głos no wygląd też, chociaż nie jest on najwaniejszy ja lubię szczupłych, wysokich o smukłych dłoniach.
Dla mnie przede wszystkim kluczem jest to, żeby umieć ze sobą rozmawiać, rozumieć się i wzajemnie się słuchać a nie tylko słyszeć. To jest teoretycznie proste, ale to tylko teoria i z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że dopiero z Mileną, moją lepszą i z pewnością piękniejszą połówką to się udało. Zgodzę się też, że każda ze stron musi mieć swoje pasje, fajnie jeśli są wspólne, ale nie wszystkie wspólne być muszą, grunt to się w nich wspierać. Jeśli zaś chodzi o sferę fizyczną, to przede wszystkim trzeba otwartości i to po obu stronach, mówienia o swoich potrzebach, co nas kręci a następnie albo i jednocześnie, przekładanie teorii na praktykę. I to wszystko teoretycznie jest oczywiście bardzo proste i naturalne, ale praktycznie oj, bardzo różnie z tym bywa. I jeszcze jedno, bo chyba nikt o tym nie pisał. Dobrze jest również, jeśli dwie osoby mają wspólny, lub przynajmniej zbliżony światopogląd. Nie chodzi mi tu od razu, żeby zawsze ze sobą się zgadzać, ale dobrze jest, jeśli np. mamy podobne podejście do kwestii związanych z religią lub jej brakiem w naszym życiu, antykoncepcji, dzieci i innych najważniejszych kwestii.
This site uses cookies to enhance your experience.