Estera, to bardzo fajna lekarka, która u nas w kielcach leczy w szpitalu na oddziale endokrnologicznym. Bardzo fajna, rzeczowa pani o miłym przyjaznym głosie.
Estera- nawet ładne, a Sara tak jak Kajtek już chyba zawsze kojarzyła mi się będzie z psem. Sam miałem suczkę o tym imieniu. Nawet mój brat chciał dać to imię swojej córce, ale na szczęście odpadło w pierwszej kolejności z tego właśnie powodu.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A< na to bym nie wpadłą. Chociaż z tym nie nadawaniem imienia, bo pies tak może, to bym nie przesadzała też w drugą stronę. U ciebie to było jak najbardziej prawidłowe, no bo był taki pies u was itd. Ale jak kiedyś byłam na wakacjach, byłą tam suczka o imieniu Maja. Zawsze się oglądałam, jak ją wołali. xddd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Bez obrazy, ale o tym imieniu też jest sporo suczek, ale Sary chyba jeszcze nie przewyższa. Tak samo jest bardzo dużo psów o imieniu Borys, no ale u nas jakoś to imię na szczęście albo nieszczęście dla ludzi zbytnio się nie przyjeło. Spotkałem też psy o imionach Walduś i Zenek. A koty mojego kumpla i mojej kuzynki wabią się Czesio i Leon. Jak widać ludzie mają różne pomysły.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Eeee tam, ja o tym niby też wiem, a nigdy nie widziałam takiego psa. Apropo dziwnych imion, to może mniej, ale apropo imion dla psów. Mój nauczyciel od perkusji ma na imię Jarek, ale wszyscy na niego wołają Fidel, dłuższa historia z jakiego powodu. No i on kiedyś był za granicą i miał ciekawą sytuację. Po francusku fidel oznacza bodajrze wierny i ludzie tam często tak nazywają psy. No i on ciągle się oglądał, bo szedł ulicą i słyszał: fidel, fidel!
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
I M.in dlatego go nigdy nie dam mojemu psu. A po za tym nie lubię imion jednosylabowych. Z tego co pamiętam imiona jak Sara czy Maja zaczęto masowo dawać psom jakoś pod koniec lat 90, początek 2000, ale Max chyba dawano od zawsze, a przynajmniej od kąd ja pamiętam, dlatego dziwię się ludziom w polsce, że mogą dać takie imię dziecku. Chociaż- ja nikogo nie znam osobiście o tym imieniu i psów ostatnio też jakby mniej.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Powiem ci tak, Max, to chyba jednak najpierw było imię dla dziecka, a potem dla psa, więc ja się ludziom nie dziwię. :p A co do jednosylabowych, to słyszałam, że psy powinny mieć dwusylabowe imiona, bo łątwiej im zapamiętać, czy coś. W sensie, lepiej reagują na takie podobno
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Co do psów- to masz całkowitą rację. Co do Maksa- tak jak najbardziej jest to imie lódzkie, ale kiedyś w naszym kraju było uważane za dziwne tak jak teraz Aurora czy Syntia, dlatego jest tak mało ludzi starszych czy nawet w średnim wieku o tym imieniu. A psy o tym imieniu spotykałem od maleńkiego dziecka.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No tak, a z kolei inaczej wołać głupio, bo na ich miejscu nie lubiłabym, jakby mnie wołali... nie wiem... Maksie? Maksiu... Jezu, jeszcze gorzej. TO już Maksie lepiej, w wołaczu uznajmy.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Maksiu. :D To tak słodko brzmi. Nie no, żart. A mówiłam Wam, że jest takie imię jak Albina, czy ktoś wspominał może?
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Ano, Albina jest, chociaż w Polsce to chyba nigdy popularna nie była. Mi nieszczególnie podchodzi, ale Albin chyba jeszcze gorszy. Ja mam dalekiego jakiegoś kuzyna, wujka czy innego pociotka o tym imieniu i zawsze wszyscy na niego mówili Albinos, znaczy o nim, nie do niego oczywiście.
A co myślicie o imieniu Elena? Mi się podoba, kiedyś podobało mi się ogromnie, teraz już mniej, z racji na ogromną popularność Leny, która przejadła mi się do granic możliwości oraz na fakt, że takie imię nosi tytułowa bohaterka bajki "Elena Z Awaloru", którą moja siostra wałkuje obecnie w nieskończoność. Dzisiaj właśnie natknęłam się na to imię przeglądając polskie trendy imiennicze, jakie się zapowiadają na najbliższy rok i dowiedziałam się, że Elena najprawdopodobniej będzie szła w górę. Też tak przypuszczam. Znacie jakieś Eleny? Podoba Wam się to imię? Ja nie znam żadnej, przynajmniej nie w tak zwanym realu, bo w sieci miałam kiedyś przelotny kontakt z Eleną pochodzącą z Białorusi, i nie, nie była to Jelena, Olena ani żadna inna -lena, tylko właśnie Elena, ale jest to skojarzenie bardzo neutralne, bo za krótko ją znałam, żeby lubić albo nie lubić.
Jak dla mnie podobna sytuacja jak z Bartoszem, Bartłomiejem i podobnymi. Nie nie podoba mi się imie Lena ani jego odmiany. Kojarzy mi się z panią pochodzenia rosyjskiego o lekkich obyczajach. Niestety- mojemu bratu bardzo się podoba i tak dał na imie swojej córce. Pierwszy raz spotkałem się z tym imieniem jakieś 15 lat temu. Tak miała na imie jedna z członkiń bardzo popularnego wtedy dancepopowego zespołu T.a.t.u. Kilka lat później a dokładnie w sierpniu 2007 r. Mój brat postanowił tak dać na imie swojej córeczce, ale raczej Tatu nie były inspiracją. W każdym razie od tamtej pory widzę coraz więcej dziewczynek o imieniu Lena. I sam już do końca nie wiem, ale chyba jednak Oliwia jest jeszcze gorsze.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Hahaha, ciekawe skojarzenia. :D Właśnie jakoś w 2007 roku mniej więcej ludziom się zaczęła Lena podobać. Czy Oliwia gorsza, hm, u mnie akurat w otoczeniu aż takiego wysypu nowo narodzonych Oliwii nie ma, więc aż tak jak Lena mi się nie przejadło, ale jednak kiedyś też mi się podobało bardziej, Oliwia też jest w czołówce, choć niżej niż Lena, to jest w ogóle imię o popularności światowej, prawie wszystkie kraje jakoś chociaż w miarę rozwinięte teraz szaleją za Oliwiami i Oliwerami w przeróżnych pisowniach. Więc na pewno można mieć Oliwi mocno dosyć.
Elena? Nie, nie i jeszcze raz nie, nie znoszę tego imienia. :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
MMi się Elena nie podoba, chyba z powodu tego Avaloru, xd, a Oliwia nie wiem. Mam neutralny stosunek, choć dziecku bym nie dała tak na imię. Lena ładne, znam nawet jedną. Mam natomiast koleżankę, z tej samej klasy, co Lena, która ma na imię Oktawia, co mnie już troszkę bardziej zdziwiło.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
This site uses cookies to enhance your experience.