Czytam, ale nie przeczytałem wcześiniejszego posta, odniosłem się jedynie do tego cytowanego, a w nim nie ma nic o skopiowanej wypowiedzi, a wręcz przeciwnie.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Z pamiętnika satanisty. Autorstwa nie pomnę. Jedno co mnie trzymało przy tej książce to świadomość, że bohater wyszedł z niniejszej sekty. Nie psuję Wam czytania, bo informacja jest podana w prologu.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Dorzucam jeszcze "Dziecko zwane niczym", jest to biografia chłopaca, który był traktowany podle przez swoją matkę. Głodziła go, biła, poniżała, zamykała w piwnicy itd.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
A Ty wiesz Magmar, że to ma jeszcze dwie dalsze części? Jakby co, ja nie posiadam, nigdy nie czułam potrzeby zapoznania się do końca z tą historią, choć może dalej robi się ciekawiej.
Przez większą część książki trochę się wynudziłam. Czytałam, czytałam, ale akcji to tam raczej nie było, a jak była, to taka jakaś rozwlekła jak flaki z olejem. No, ale zakończenie wbiło mnie w fotel (albo raczej w kanapę.) I chociaż dla tego zakończenia warto było przeczytać :D
Właśnie niestety tacy ludzie istnieją, a to jest poprostu nienormalne. -- (magmar): Dorzucam jeszcze "Dziecko zwane niczym", jest to biografia chłopaca, który był traktowany podle przez swoją matkę. Głodziła go, biła, poniżała, zamykała w piwnicy itd.
--
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
O, tu nie pisałą o tym? No to mną wstrząsnęła nie sama w sobie książka, tylko jej zakończenie, a mam na myśli 2 część "Króla Maciusia pierwszego". To było okrooopneeeee! :(
"Kwiaty Na poddaszu". Jak pierwszy raz ją czytałam, to potem kilka dni do siebie dojść nie mogłam.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Książką, która wstrząsnęła mną, była "Boża Podszewka". Nie pamiętam niestety autorki, ale pamiętam, że przeczytałam ją w klasach 4-6, co było raczej błędem, biorąc pod uwagę charakter tej książki i pozycji, które czytałam dotychczas. Do dziś pamiętam pewne charakterystyczne sceny i moje na nie reakcje.