Czy mogłabyś wyjaśnić mi, dlaczego twoim zdaniem Jacob Black jest normalny?
Poprzednia
6 / 6
Edytowano
1 likes
Co do starego Ignacego... Jak to możliwe właściwie, że z nieobecnego duchem, roztargnionego inteligenta z "Kwiatu kalafiora", którego żona w szpitalu i dom postawiony na głowie nie zastanowiły dość, by rzeczonym domem się jakoś własnoręcznie zajął, zmienił się w pieklącą się i aż do przesady ustawiającą życie wnucząt głowę rodziny w "Czarnej polewce" i "Sprężynie"? W "Imieninach" miał tam jakieś przebłyski tego drugiego wydania, ale skąd taka przemiana?
Edytowano
1 likes
Dodatkowo - skąd nagle koło Sprężyny z wprawą zajmuje się wnukami w wieku niemowlęcym i starszymi dziećmi, dodatkowo ogarniając wciąż potrzebującą opieki Laurę, skoro w Kwiecie, ba - dużo później, widzimy go, cóż, no właśnie jako totalnego nieogara życiowego?
-- (Zuzler):
Co do starego Ignacego... Jak to możliwe właściwie, że z nieobecnego duchem, roztargnionego inteligenta z "Kwiatu kalafiora", którego żona w szpitalu i dom postawiony na głowie nie zastanowiły dość, by rzeczonym domem się jakoś własnoręcznie zajął, zmienił się w pieklącą się i aż do przesady ustawiającą życie wnucząt głowę rodziny w "Czarnej polewce" i "Sprężynie"? W "Imieninach" miał tam jakieś przebłyski tego drugiego wydania, ale skąd taka przemiana?
--
-- (Zuzler):
Co do starego Ignacego... Jak to możliwe właściwie, że z nieobecnego duchem, roztargnionego inteligenta z "Kwiatu kalafiora", którego żona w szpitalu i dom postawiony na głowie nie zastanowiły dość, by rzeczonym domem się jakoś własnoręcznie zajął, zmienił się w pieklącą się i aż do przesady ustawiającą życie wnucząt głowę rodziny w "Czarnej polewce" i "Sprężynie"? W "Imieninach" miał tam jakieś przebłyski tego drugiego wydania, ale skąd taka przemiana?
--
1 likes
On jako jedyny zauważa absurd całej sytuacji. Jako jedyny nie wierzy ślepo Belli i nie jest w nią na tyle wpatrzony, by słuchać jej wszystkich głupich wypowiedzi i i robić tego, co ona sobie życzy. A biorąc pod uwagę, że ma wtedy 17-18 lat, a nie - 110, jak jego konkurent, zyskuje tym bardziej. Dodatkowo, ponieważ jednocześnie kocha Bellę i jest w stanie trzeźwo ocenić jej poczynania i wady, on jeden ma szansę stworzyć z nią zdrowy, dojrzały, nietoksyczny związek. Albowiem jednocześnie nie odcina jej furgonetki, gdy ta chce jechać do przyjaciela, jak raczy to robić Edward. Po tej akcji powiedziałabym tylko S***aj, toksyku stary zboku!". Jacob nie porzuca Belli, teoretycznie dla jej dobra, bo wydaje mu się, że tak będzie lepiej. Nie, on wie, że Bella jest skonstruowana tak, że to nie byłoby dla niej dobre, dlatego mimo własnego cierpienia przy niej zostaje. A jednocześnie czasem potrafi jej powiedzieć, że w całej sprawie coś jest nie tak. No i, co także ważne, traktuje ją podobnie niezależnie od tego, czy jest superhiperextrawampirem, czy po prostu Bellą. A chyba o to w tym wszystkim chodzi. U Edwarda wszysto w ich związku zaczęło się od namiętności, a u Jacoba - od przyjaźni. I to jest bardzo zdrowe.
-- (Monte):
Czy mogłabyś wyjaśnić mi, dlaczego twoim zdaniem Jacob Black jest normalny?
--
-- (Monte):
Czy mogłabyś wyjaśnić mi, dlaczego twoim zdaniem Jacob Black jest normalny?
--
Ano właśnie, skąd on to wszystko nagle umie, skoro w "Kwiecie kalafiora" nawet, gdy byłoby to zdecydowanie wskazane, nie robił w domu nic albo prawie nic? Już wtedy miał przecież czworo dzieci, z czego najstarsze wszak przygotowywało się do matury i chyba mimo wszystko byłoby dobrze dla niego więcej się uczyć niż ogarniac troje pozostałych i dom.
Poprzednia
6 / 6