Hejka.
Ciut późno i długo trochę nie zaglądałem na fora, ale odpowiedź na twoje pytanie jest pozytywna. Tak nauczyłem się na samym początku poruszać wózkiem manualnym z białą laską. Na samym początku, byłem zwykłym, manualnym brajlakiem, więc trzeba było spinać się, jak się dawało. Wóz elektryczny, to dopiero po siedmiu latach odważyłem się sobie sprawić i zacząć nim nieśmiało się poruszać. To dokładnie tak się robi, jak napisałeś: machnięcie kołem i laska robi łuk w jedną stronę. Drugie pchnięcie i laska wraca z powrotem. Jeśli jest się zdeterminowanym do samodzielnego życia i funkcjonowania w społeczeństwie, to niezależnie czy chodzi się, czy się jeździ na wózku, wszystkiego można się nauczyć.
-- (JM):
hm, z ciekawości opanowałeś poruszanie się manualnym wózkiem z laską? Słyszałem, że w stanach uczy się takiej techniki, aby w ręce trzymać naszą białaskę i popychać koło jednocześnie robiąc łuk, wiadomo, że jak się ma dostawkę elektryczną lub elektryczny pojazd to łatwiej, ale nie wyobrażam sobie np. wsiadania do autobusu ze sprzętem napędowym. Od razu mówię, nie mam doświadczeń z wózkami, jedynie próbuję sobie to logicznie wyobrazić
-- (majkmik1981):
Hejka,
Widzę się wywołanym do tablicy przez Julitkę, :) Nie no żart.
A ja nie widzę przeciw wskazań, iżby nawet ten niewidomy, służył nam wózkowiczom za kierownicę.
Ważne jest tylko nawiązanie dobrej komunikacji, między kierownicą a pasażerem. Miałem wielokrotnie sytuacje, kiedy korzystałem z pomocy niewidomych „kierowców” przy podwiezieniu mnie gdzieś wózkiem, gdy jeździłem jeszcze manualem. Prawda, że prędkość jest wtedy dość ograniczona, bo tępo spacerowe to za zwyczaj będzie, ale pasażer komunikuje gdzie, ile trzeba skręcić, i wszystko gra i buczy.
Jasne, za raz ktoś zauważy, że może dojść do wypadku, w łatwy sposób. Ależ wypadki zdarzają się nawet pełnosprawnym, widzącym i chodzącym, więc argument upadł.
Nie korzystałem z pomocy niewidomych przy wsiadaniu do autobusu, bo to jest wyższa szkoła jazdy, ale tak, to nie ma problemu. Tylko pasażer, mósi być czujnym, jakby prowadził normalny samochód.
--
--