Forum

Jak niewidomy może pomóc innemu niepełnosprawnemu?

Życie codzienne niewidomych

Poprzednia 3 / 3

Lowca_Androidow

#41 ·

1 likes
Wózek inwalidzki jedną ręką? Nawet pusty sprawia problemy i wymaga siły.
Pchanie wózka jedną ręką, nawet przez zdrową osobę? Owszem, możliwe, ale trzeba mieć sporą krzepę i to naprad sporą, a zwłaszcza w nadgarstku.
Laska w drugiej ręce? Niby po co? No chyba, że co najmniej trzymetrowa i puszczona nad ramieniem siedzącego do badania przestrzeni przed wózkiem
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

Mimi

#42 ·

1 likes
Dlatego w obcym terenie byłoby po prostu trudno. Dokładnie tak Łowco.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

magmar

#43 ·

Miałaś doświadczenia w obcym terenie?
Jeśli tak, jak sobie radziłaś?
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

Mimi

#44 ·

Wiesz, kiedy się jest w grupie, to i w obcym można. ;) Ot, na wyjeździe wakacyjnym, taka podopieczna ispokajała się najbardziej, gdy ja ją prowadziłam albo jej mama. W pewnych sytuacjach, żeby mamę odciążyć, łapałam za wózek. ;) Mama mi ufała, a ja się starałam do potoku nie wpaść. ;) Hm, ale tak serio, jednak wzrok by się przydał przy pracy z niepełnosprawnymi. Tyle, że czasem osoby zdrowe nie zawsze wiedzą jak pomóc. Nie mówię, że nie mam wątpliwości. Fajnie, gdy podopieczny może wyrazić werbalnie swoją wolę. A jeśli nie jest w stanie, czasem trudno bez pomocy wzroku rozkminić jakiej pomocy trzeba. Ale... Pracuję nad tym... :)
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

JM

#45 ·

hm, z ciekawości opanowałeś poruszanie się manualnym wózkiem z laską? Słyszałem, że w stanach uczy się takiej techniki, aby w ręce trzymać naszą białaskę i popychać koło jednocześnie robiąc łuk, wiadomo, że jak się ma dostawkę elektryczną lub elektryczny pojazd to łatwiej, ale nie wyobrażam sobie np. wsiadania do autobusu ze sprzętem napędowym. Od razu mówię, nie mam doświadczeń z wózkami, jedynie próbuję sobie to logicznie wyobrazić
-- (majkmik1981):
Hejka,
Widzę się wywołanym do tablicy przez Julitkę, :) Nie no żart.
A ja nie widzę przeciw wskazań, iżby nawet ten niewidomy, służył nam wózkowiczom za kierownicę.
Ważne jest tylko nawiązanie dobrej komunikacji, między kierownicą a pasażerem. Miałem wielokrotnie sytuacje, kiedy korzystałem z pomocy niewidomych „kierowców” przy podwiezieniu mnie gdzieś wózkiem, gdy jeździłem jeszcze manualem. Prawda, że prędkość jest wtedy dość ograniczona, bo tępo spacerowe to za zwyczaj będzie, ale pasażer komunikuje gdzie, ile trzeba skręcić, i wszystko gra i buczy.
Jasne, za raz ktoś zauważy, że może dojść do wypadku, w łatwy sposób. Ależ wypadki zdarzają się nawet pełnosprawnym, widzącym i chodzącym, więc argument upadł.
Nie korzystałem z pomocy niewidomych przy wsiadaniu do autobusu, bo to jest wyższa szkoła jazdy, ale tak, to nie ma problemu. Tylko pasażer, mósi być czujnym, jakby prowadził normalny samochód.


--

majkmik1981

#46 ·

Hejka.
Ciut późno i długo trochę nie zaglądałem na fora, ale odpowiedź na twoje pytanie jest pozytywna. Tak nauczyłem się na samym początku poruszać wózkiem manualnym z białą laską. Na samym początku, byłem zwykłym, manualnym brajlakiem, więc trzeba było spinać się, jak się dawało. Wóz elektryczny, to dopiero po siedmiu latach odważyłem się sobie sprawić i zacząć nim nieśmiało się poruszać. To dokładnie tak się robi, jak napisałeś: machnięcie kołem i laska robi łuk w jedną stronę. Drugie pchnięcie i laska wraca z powrotem. Jeśli jest się zdeterminowanym do samodzielnego życia i funkcjonowania w społeczeństwie, to niezależnie czy chodzi się, czy się jeździ na wózku, wszystkiego można się nauczyć.
-- (JM):
hm, z ciekawości opanowałeś poruszanie się manualnym wózkiem z laską? Słyszałem, że w stanach uczy się takiej techniki, aby w ręce trzymać naszą białaskę i popychać koło jednocześnie robiąc łuk, wiadomo, że jak się ma dostawkę elektryczną lub elektryczny pojazd to łatwiej, ale nie wyobrażam sobie np. wsiadania do autobusu ze sprzętem napędowym. Od razu mówię, nie mam doświadczeń z wózkami, jedynie próbuję sobie to logicznie wyobrazić
-- (majkmik1981):
Hejka,
Widzę się wywołanym do tablicy przez Julitkę, :) Nie no żart.
A ja nie widzę przeciw wskazań, iżby nawet ten niewidomy, służył nam wózkowiczom za kierownicę.
Ważne jest tylko nawiązanie dobrej komunikacji, między kierownicą a pasażerem. Miałem wielokrotnie sytuacje, kiedy korzystałem z pomocy niewidomych „kierowców” przy podwiezieniu mnie gdzieś wózkiem, gdy jeździłem jeszcze manualem. Prawda, że prędkość jest wtedy dość ograniczona, bo tępo spacerowe to za zwyczaj będzie, ale pasażer komunikuje gdzie, ile trzeba skręcić, i wszystko gra i buczy.
Jasne, za raz ktoś zauważy, że może dojść do wypadku, w łatwy sposób. Ależ wypadki zdarzają się nawet pełnosprawnym, widzącym i chodzącym, więc argument upadł.
Nie korzystałem z pomocy niewidomych przy wsiadaniu do autobusu, bo to jest wyższa szkoła jazdy, ale tak, to nie ma problemu. Tylko pasażer, mósi być czujnym, jakby prowadził normalny samochód.


--

--

MarOlk

#47 ·

Po ostatnio oglądanych materiałach o osobach niskorosłych doszedłem do wniosku, że w kwestii powiedzmy zakupowej możliwy byłby taki tandem.
Poprzednia 3 / 3