1 / 3
Następna
Jak w temacie. Wiadomo, że niejednokrotnie niewidomi sobie pomagają np. doradzają w kwestiach prawnych, informatycznych, lub dzielą się sposobami na wykonywanie poszczególnych czynności. Jednak, czy niewidomy jest w stanie pomóc osobie z inną niepełnosprawnością np. na wózku? Czy może kogoś karmić, przewijać, asystować w kąpieli, lub podczas spaceru?
1 likes
Wydaje mi się, że może, skoro niewidomi rodzice kąpią swoje niewidome dzieci, skoro je karmią i przebierają.
Chyba, jak pewnie sama się domyśliłaś, jedynym problemem będzie popychanie wózkowicza.
Chyba, jak pewnie sama się domyśliłaś, jedynym problemem będzie popychanie wózkowicza.
2 likes
Powiem tak: z popychaniem owszem, może być pewien problem, ale jeśli ten na wózku sam może trochę nakierowywać, to w tym momencie, jak z mojego doświadczenia wynika, problem robi się mniejszy.
A ja nie widzę żadnej aluzji, to sięnazywa przewrażliwienie
Łowca, nic nie wniosłeś do wątku.
Co do popychania, jeżeli wózkowicz nakieruje niewidomy, korzystając ze swojej siły i sprawności fizycznej może mu np. pomóc skorzystać z podjazdu pod dużym nachyleniem.
Co do popychania, jeżeli wózkowicz nakieruje niewidomy, korzystając ze swojej siły i sprawności fizycznej może mu np. pomóc skorzystać z podjazdu pod dużym nachyleniem.
3 likes
Tak, myślę, że może. Podam na własnym przykładzie z pracy. Masowałam dwudziestolatkę głęboko niepełnosprawną. Dziewczyna w zasadzie bez kontaktu, z dużym ryzykiem napadu padaczkowego w trakcie zabiegu.
Tak się złożyło, że jej mama miała swoje zabiegi w tym czasie co córka. Początkowo matka przygotowywała ją do masażu, a ponieważ masowałam jej kończyny i kręgosłup to trzeba było prawie całą ją rozebrać. W końcu doszłam do wniosku, że sobie z nią poradzę i do samego końca trwania turnusu sama ją ogarniałam.
Tak się złożyło, że jej mama miała swoje zabiegi w tym czasie co córka. Początkowo matka przygotowywała ją do masażu, a ponieważ masowałam jej kończyny i kręgosłup to trzeba było prawie całą ją rozebrać. W końcu doszłam do wniosku, że sobie z nią poradzę i do samego końca trwania turnusu sama ją ogarniałam.
1 likes
A to tak trudno siędomyślićjak może pomóc, ja pierdzielę, nie róbcie z nas niedorajdów i umysłowo upośledzonych, my tylko nie widzimy.
To raz, a dwa, co wniosła do tematu magmar?
Nie zauważyłem reakcji z twojej strony.
To raz, a dwa, co wniosła do tematu magmar?
Nie zauważyłem reakcji z twojej strony.
Szanowny Panie Łowco Androidów,
Nikt z nikogo nie robi niedorajdy.
Może trzeba temat przeformułować, zastępując słowo "Czy" wyrazem "Jak"?ale zagadnienie jest bez wątpienia godne uwagi.
Nie czuję się na tyle kompetentna, żeby radzić ludziom w sposób merytoryczny, a teoretyzować nie zamierzam.
Miałam onegdaj kontakt z osobą o kulach. Zdarzało się, że służyłam jej za fizyczne wsparcie w drodze na uczelnię, (szczególnie jak musiała pokonać kilka stopni), ponadto pomagałam jej wejść do kabiny prysznicowej, która w prawdzie nie była wysoka, ale dla niej stanowiła pewną przeszkodę, ponieważ łazienka nie była dostosowana do jej potrzeb.
Mam nadzieję, że usatysfakcjonowałam Szanownego Pana.
Z poważaniem
Magmar
Nikt z nikogo nie robi niedorajdy.
Może trzeba temat przeformułować, zastępując słowo "Czy" wyrazem "Jak"?ale zagadnienie jest bez wątpienia godne uwagi.
Nie czuję się na tyle kompetentna, żeby radzić ludziom w sposób merytoryczny, a teoretyzować nie zamierzam.
Miałam onegdaj kontakt z osobą o kulach. Zdarzało się, że służyłam jej za fizyczne wsparcie w drodze na uczelnię, (szczególnie jak musiała pokonać kilka stopni), ponadto pomagałam jej wejść do kabiny prysznicowej, która w prawdzie nie była wysoka, ale dla niej stanowiła pewną przeszkodę, ponieważ łazienka nie była dostosowana do jej potrzeb.
Mam nadzieję, że usatysfakcjonowałam Szanownego Pana.
Z poważaniem
Magmar
1 likes
Szanowna Panimagmar
Jak to nie, samo pytanie stawia nas w na poziomie niedorajdy, który sam potrzebuje pomocy i nie potrafi nic innego.
czy trzeba być wyjątkowo uzdolnionym umysłowo, aby pomóc innej osobie, pchnąć wózek, przecież wiadomo, że osoba na wózku nie będzie prosić o pomoc na prostej drodze, a ewentualnie o podjazd pod górkę, jakiśwyższy krawężnik, trzeba specjalnych umiejętnoścido udzielenia pomocy
Poza tym nierozumiem sarkazmu z Pani strony.
Zapytałem się dlaczego post szanownej Pani nie wzbudził takich emocji i reakcji jak mój, skoro również nie wniósł nic do tematu.
Kobieta ma problem, ale to nie jest miejsce na uzewnętrznianie swoich kompleksów.
Jak to nie, samo pytanie stawia nas w na poziomie niedorajdy, który sam potrzebuje pomocy i nie potrafi nic innego.
czy trzeba być wyjątkowo uzdolnionym umysłowo, aby pomóc innej osobie, pchnąć wózek, przecież wiadomo, że osoba na wózku nie będzie prosić o pomoc na prostej drodze, a ewentualnie o podjazd pod górkę, jakiśwyższy krawężnik, trzeba specjalnych umiejętnoścido udzielenia pomocy
Poza tym nierozumiem sarkazmu z Pani strony.
Zapytałem się dlaczego post szanownej Pani nie wzbudził takich emocji i reakcji jak mój, skoro również nie wniósł nic do tematu.
Kobieta ma problem, ale to nie jest miejsce na uzewnętrznianie swoich kompleksów.
Panie Łowco, to już zakrawa na swego rodzaju atak, ale zignoruję go. Ja z kolei nie rozumiem Pana oburzenia, szczególnie, że w poście chyba wnoszącym coś do dyskusji zaproponowałam zmianę jednego słowa w temacie.
Na tej platformie naprawdę pojawiają się bardziej banalne wątki.
Na tej platformie naprawdę pojawiają się bardziej banalne wątki.
Łowca, kolejny post nie na temat.
Kat, bardzo cenne doświadczenie. Czy najpierw matka tej kobiety pokazała ci jak najlepiej pomóc jej córce?
Kat, bardzo cenne doświadczenie. Czy najpierw matka tej kobiety pokazała ci jak najlepiej pomóc jej córce?
Gadaczka, nie. Miałam doświadczenia z ubieraniem niemowlaka. Pokazała mi tylko jak wykonać wlewkę doodbytniczą, gdyby dziewczyna dostała ataku padaczki.
1 likes
Proponuję obojgu rozwiązać konflikt prywatnie, bo zaraz tu się stworzą obozy jednego i drugiego. Temat sam w sobie ciekawy i szkoda byłoby go rozwodnić przytykami do kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu.
DObrze zatem apeluję jeszcze raz do sił sprawczych o zmianę słowa czy na jak.
WTedy nikt nie będzie miał poczucia, że jest traktowany jak niedorajda.
Mówię szczerze ja sobie np. średnio wyobrażam dłuższy spacer z taką osobą w nieznanym terenie.
Nie chodzi o to, że nie potrafimy kogoś wepchnąć na podjazd, ale robienie, że tak powiem za swego rodzaju przewodnika może być dość problematyczne.
Chyba, że są jakieś metody które pozwalają poradzić sobie z sytuacją.
Co w przypadku wejścia do autobusu?
Na ile my możemy być skuteczni?
WTedy nikt nie będzie miał poczucia, że jest traktowany jak niedorajda.
Mówię szczerze ja sobie np. średnio wyobrażam dłuższy spacer z taką osobą w nieznanym terenie.
Nie chodzi o to, że nie potrafimy kogoś wepchnąć na podjazd, ale robienie, że tak powiem za swego rodzaju przewodnika może być dość problematyczne.
Chyba, że są jakieś metody które pozwalają poradzić sobie z sytuacją.
Co w przypadku wejścia do autobusu?
Na ile my możemy być skuteczni?
1 likes
Atak, gdzie, w którym momencie.
A post brzmi:
Po co ta cieniutka aluzja, Julitko? Temat jest ciekawy i wielowątkowy.
gdzie tu cokolwiek wnoszącego do tematu?
Gadaczko, kolejny przytyk do mnie, a nie tylko mój post nic nie wnosi do tematu.
Najwyraźniej w temacie zakładanym przez Gadaczkę niemogę się wypowiadać bo jestem z góry skazany na atak, bez względu na to co napiszę.
A post brzmi:
Po co ta cieniutka aluzja, Julitko? Temat jest ciekawy i wielowątkowy.
gdzie tu cokolwiek wnoszącego do tematu?
Gadaczko, kolejny przytyk do mnie, a nie tylko mój post nic nie wnosi do tematu.
Najwyraźniej w temacie zakładanym przez Gadaczkę niemogę się wypowiadać bo jestem z góry skazany na atak, bez względu na to co napiszę.
1 likes
Moim zdaniem pytanie o tyle ma średni sens, bo niewidomy niewidomemu nie równy. To trochę tak jakby zastanawiać się czy bezdomny może przestać być bezdomnym. W zasadzie pewnie, że może, bo niby czemu nie. Ma rączki, nóżki, nie raz nawet zdrową główkę, może więc kombinować, ale jak wiadomo sytuacje takie są rzadkością z różnych powodów. Nie chcę tutaj porównywać nas do bezdomnych tylko powiedzieć, że my, niewidomi różnimy sie w podobnym stopniu co np. ludzie łysi albo garbaci na ten przykład. Są niewidomi profesorowie i menele. Mądrzy i głupi. Super zaradni i zupełnie nie radzący sobie z niczym więc takie pytania mogą wprowadzić sporo zamieszania, bo odpowiedzi na nie będą obarczone masą zastrzeżeń.
1 / 3
Następna