Takie pary są nudne w literaturze. Nie ma to, jak kiedy para się obrazi, pokłóci, jeden myśli, że dugi nie chce, drugi myśli, że pierwszy zdradza i taaakie tam. :) Choć jeszcze lepsze są związki, w których oni nawet nie wiedzą, że coś jest na rzeczy, ale już to widać. Takie są fajne i w książce, i w życiu.