A wypowiem się oficjalnie. W końcu temat dotyczy publikacji fanfiction. Na pewno na Mirriel można liczyć na konstruktywną krytykę. Na przesadną niestety również. Wytworzyli swego rodzaju zamknięte środowisko, do którego - przynajmniej moim zdaniem - dość trudno przeniknąć. Nie mówię, żebyś nie próbowała. To są wyłącznie moje odczucia. Poziom jest bardzo wysoki, to im trzeba przyznać.
Ale to co, powiedzieli, że się nie nadają teksty, czy jak? A co do publikacji moich rzeczy, do tego jeszcze daleko, choć nawet bez twojej wypowiedzi miałam zamiar najpierw spróbować na ff, jakoś zdawało mi się, że na miriel są rzeczy trochę lepsze od moich. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Wiesz co? Cofam to. :) To specyficzne środowisko, ale nic w tym złego. A ja niestety jestem człowiekiem, który źle znosi krytykę. Opublikowałam tam miniaturkę "Problem", jako "Problem Dolores". Doczekałam się nawet pozytywnych opinii. Ale widzę, co często robią z dobrymi... naprawdę dobrymi debiutami. To może takiego debiutanta zniechęcić.
Dobra, ale na ff.net też jest sporo, a nawet więcej niż kilka dobrych publikacji. Niestety, dzisiejsze pisarki, bo ich jest tam więcej mają jakieś strasznie wielkie upodobania w slashach, czego osobiście nie toleruję i nie będę tolerował.
Ludze, weźcie żesz coś zapodajcie, najleipej długiego i interesującego, bo mnie nuda totalna zżera. A najlepiej coś, czego nie znam. Ostatnie obowiązanie czytałem i pewnie czytam nadal... Powrót Huncwotów też, This means War też, Kryształ dusz i AD też... Błagam was... Błagam.
metody racjonalności. CHolernie długie, po polsku mniej, ale to i tak trzeba dawkować, przynjmniej ja muszę. Ostatnio czytałam "uświadomienia", taka dość spokojna powojenna historja, nie przetłumaczona do końca, ale jak chcesz, będę mogła potem pomóc, jeśli tłumaczenie się zatrzyma.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Witajcie! Ja mam za sobą szereg fanfiction przeczytanych, jak i własnoręcznie napisanych. Czytam dużo Potterowskich, natomiast piszę też Potterowskie, czasem mieszam różne postaci z różnych książek. Na ten przykład dwie postaci z sagi ludzi lodu dołączyłam do mojego Potterowskiego "życie Toma Riddle'a", które nadal czeka na dokończenie i nie wiem czy tworzyć tu bloga z jego dalszą częścią, czy wrzócić na nowo i przenieść to co już było, z klango. Pomieszałam postaci Georga R. Martina z sagi "pieśń lodu i ognia" z Bogami mitologii greckiej. Także pomysły były, fantazja była, tylko uszczuplony czas jest na pisanie.