O, też czytałam, dawno, dawno temu to było. Pamiętam, że główna bohaterka niesamowicie mnie wkurwiała, chyba coś jak Bella ze "Zmierzchu". Właśnie sobie uświadomiłam, że Bella tym samym stała się moim przymiarem dla najbardziej wkurwiających postaci literackich, chodzi o postacie kobiece, bo z męskimi rzadko miewam ten problem. -- (skrzypenka): Kerstin Gier czytałam jakąś trylogie kiedyś i była fantastyczna. :)
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ta akurat mi się podobała, a Bella... Działała na mnie tak samo, jak na ciebie.
-- (Kat): O, też czytałam, dawno, dawno temu to było. Pamiętam, że główna bohaterka niesamowicie mnie wkurwiała, chyba coś jak Bella ze "Zmierzchu". Właśnie sobie uświadomiłam, że Bella tym samym stała się moim przymiarem dla najbardziej wkurwiających postaci literackich, chodzi o postacie kobiece, bo z męskimi rzadko miewam ten problem. -- (skrzypenka): Kerstin Gier czytałam jakąś trylogie kiedyś i była fantastyczna. :)
Nie no, w sumie głupawa była ta Gwendolyn. No ale z mojej znajomości istoty rzeczy (mrugnięcie do @Adasadula i @Postukujacy) wynika, że w młodzieżowych książkach zawsze tak musi być że główny bohater jest ciutkę teges, bo gdyby tak nie było, to musiałby działać logicznie, więc należałoby wypierdzielić pół fabuły..
Jestem uzależniony od twórczości Sapkowskiego, wiecie? Wróciłem sobie po jedenastu latach do Sezonu Burz. Wiedźmin jak tak sobie analizuję go po latach jest dosyć schematycznie napisany, ale w tej schematyczności jest jakiś taki komfort i dzięki temu chętnie powracam i kibicuję Geraltowi za każdym razem.
U mnie z rozrywek seria "powrót do Nałęczowa". Faajne, kuurde. Bardzo podoba mi się, choć to opcja niewątpliwie bardzo wygodna dla autorki, że bohaterka może krążyć sobie między rokiem 2011 a przeszłością niemal dowolnie. Ale jednak mi się podoba, bo zwykle podróże w czasie są nieodwracalne, odwracalne z trudem, bohater nie wie jak lub nie ma możliwości się wycofać i ogólnie, poszukiwanie opcji ucieczki staje się dość istotnym wątkiem opowieści. Tu tego nie ma i w sumie dobrze, jakoś inaczej.
To jest też po prostu bardzo miłe, przyjemne, acz niegłupie czytadełko. :) -- (Zuzler): U mnie z rozrywek seria "powrót do Nałęczowa". Faajne, kuurde. Bardzo podoba mi się, choć to opcja niewątpliwie bardzo wygodna dla autorki, że bohaterka może krążyć sobie między rokiem 2011 a przeszłością niemal dowolnie. Ale jednak mi się podoba, bo zwykle podróże w czasie są nieodwracalne, odwracalne z trudem, bohater nie wie jak lub nie ma możliwości się wycofać i ogólnie, poszukiwanie opcji ucieczki staje się dość istotnym wątkiem opowieści. Tu tego nie ma i w sumie dobrze, jakoś inaczej. --
ja teraz czytam książkę Jakuba Rutki PT: "Sierociniec" poniżej będzie opis książki
Gdy ktoś szelest nocą słyszy, wiedz, że idzie Siostra Ciszy. Palcem kładzie znak milczenia, głos zabiera dla zbawienia.
Po czerwińskim sierocińcu krąży złowroga rymowanka zapowiadająca śmierć.
W kałuży szkarłatnej krwi znalezione zostaje ciało najmłodszej podopiecznej. Niedługo później samobójstwo popełnia jej starszy brat.
Pracująca w sierocińcu psycholożka Natalia nie może zostawić tej sprawy w spokoju. Zaczyna drążyć i zadawać niewygodne pytania. Poszlaki odnalezione w archiwach prowadzą do despotycznej siostry Miriam i niewyjaśnionych zniknięć dzieci w latach osiemdziesiątych.
Jaką tajemnicę skrywa miejsce, w którym każda noc może być tą ostatnią?
@Balteam ja też, w formie słuchowiskowej. Właściwie Rozdroże mnie przekonało do powrotu do Sezonu Burz, bo wyjaśnia to i owo i w sumie skłania do wyszukiwania nawiązań czy braku spójności pomiędzy wydarzeniami z książki, a jakieś tam były.
Ja nadal w kręgu reportaży. Przeczytałam: Zasypani.Sekretne życie śmieci Franklin-Wallis Oliver. Natomiast aktualnie: Kocham cię, zrób mi przelew. Historie o miłości, która kosztowała miliony, zdrowie, a nawet życie Klaudia Ziółkowska.