Zgadza się, sporadycznie. Ja to śledzę tylko dlatego, że prowadzę w radiu audycję, w której nowości gram, ale czuję się w tym jak ryba w wodzie, także daję radę.
No proszę, tylko nie my słowianie. Pamietam jak w 2013 roku musiałam to znosić conajmniej kilka razy dziennie, bo moja bratanica wtedy lat 9 miała na to fazę i ciagle tego słuchała. Radiowy stream był moim zdaniem fajny tak do 2009-2010 rokum potem juz się wszystko zpsułó, wszystko robione na jedno kopyto, teksty wiadomo z jakim przeważnie przekazem. Nawet ta nowa od grzegorza hyzego dziwna jakaś. Podkład mi się nawet podoba, ale tekst mroczny i pozbawiony jak dla mnie sensu. Nadaje się na soundtrack do jakichś gliniaży czy cos. :D
Ooo, od Kleo "zabiorę nas", było fajne, reszta raczej nie. Ostatnio jest popularna piosenka "wonderland", nie pamiętam, czyja, w każdym razie bardzo jej nie lubię, bo zaczyna się jeszcze spoko, a ten refren jest głupi, jak nieszczęście. I tak jak nowości, przynajmniej niekture lubię, tak tego nie mogę.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
A, wiem, c bool zrobił wonderland. No i mówię, piosenka niby przyjemna, ale jak się wsłucham, to jakoś tak mi brzmi, że nie mogę tego tekstu za długo. Do refrenu dojeżdża i potem tak głupie, że....
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
I dokładnie to samo z najnowszą nutką Margaret, nazywa się chyba "cabana". Nie myliś z "byle jak", jako najnowszą, bo to, że dopiero teraz zaczęło lecieć w radiu, nie znaczy, że nie było wydane sporo wcześniej.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Ee mi się tam wonderland podoba, in my cabana faktycznie nie fajne jak wiekszośc rzeczy od margaret, oczywiście mówię o tych radiowych oprucz byle jak, bo tym mniepozytywnie zaskoczyła.
O, mi też w sumie się podobało. Choć powiem wam, że bardzo dużo piosenek, które kiedyś leciało dużo razy i ich nie lubiłam, spodobało mi się po jakimś roku, czy pół. Tak było np. z adele. Albo z tymi nutkami Margaret.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Would You Feel, lubiłem swego czasu :D. W ogóle w takich latach 2004 2007 Eska fajniej grała, bo grali dużo z wytwórni Camy Records czyli te wszystkie twory typu East Clubbers, Alchemist Project, czy skandynawski projekt Double Nation.
Ja też, psuć to to się zaczęło w 2008, kiedy to Inna nagrałą swój kawałek Hot, wtedy to zaczęto robić na jedno kopyto. Morris, Play And Win, David Deejay itd.