Forum

W jaki sposób czytacie książki?

Życie codzienne niewidomych

Poprzednia 3 / 5 Następna

lwica

#41 ·

No dokładnie. Często się śmieje, żę jestem wzrokowcem. Bo jak przeczytam to zapamiętam :). Także masz
Jamajko racje
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

kamerton

#42 ·

2 likes
W takim razie mam chyba trochę podobnie, jak przedmówczyni. Do czytania książek używam linijki przy notatniku brajlowskim. I owszem, być może czytanie z wykorzystaniem syntezy mowy zajmowałoby mi mniej czasu, z czego zresztą zdarza mi się korzystać, gdy chcę przeczytać coś szybko i nie wymaga to ode mnie aż takiej koncentracji. No właśnie, co się tyczy koncentracji, dużo łatwiej skupić mi się na tekście wyczuwanym pod palcami, dlatego też uczenie się w ten sposób jest w moim przypadku o wiele bardziej efektywne. Gdy mam przyswoić sobie coś, co czyta mi synteza, istnieje większe prawdopodobieństwo, że gdzieś w trakcie stracę wątek. Zawsze mówiłam o sobie, że choć z logicznego punktu widzenia wzrokowcem być nie mogę, to jednak jestem "palcowcem", wbrew opiniom tych wszystkich, którzy sądzą, że skoro nie widzę, to na pewno muszę być słuchowcem. Ale to już zapewne temat na inną dyskusję.

Mimi

#43 ·

1 likes
Czytam książki brajlowskie, lubię audiobooki, nie pogardzę też literaturą w formacie Daisy i Czytaka. A nawet czasem lubię wrócić do nagrań na kasetach...
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

midzi

#44 ·

Ja w życiu brajlem przeczytałem może jedną książkę, tych audio i w formie elektronicznej nie umiem policzyć... Obecnie głównie komputer i tu czytam starym, dobrym Apollem, a mobilnie VDR z Anią jako syntezą. Co zaś się tyczy ortografii to ja zasady poprawnego pisania przyswoiłem sobie dopiero w momencie, kiedy zacząłem używać komputera. Kiedy Word ileś razy informował mnie o błędzie w danym wyrazie po prostu nauczyłem się jak pisać, by tego błędu nie popełniać i tak jakoś poszło. :)

misiek

#45 ·

Jak ty to zrobiłeś? Czy Poldek nie potrzebował dodatkowo jakichś sterowników?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

cinkciarzpl

#46 ·

1 likes
Kobiety kochają brajla. Taka luźna obserwacja.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

Celtic1002

#47 ·

1 likes
No pewnie, bo to najwygodniejsza sprawa jest. :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."

Anna Frankowska

jamajka

#48 ·

2 likes
Hubercie, błąd, ja nienawidzę. xd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

midzi

#49 ·

Owszem, Apollo potrzebuje sterowników, ale znalazło się kilku zapaleńców, którzy nad tym popracowali i jakiś tam prototyp dla NVDA powstaje po godzinach. :)

misiek

#50 ·

Przypomnij mi w jaki sposób był on podłączany? Nie widziałem tego cudaka z 15 lat, albo lepiej.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

biedrona333

#51 ·

witajcie ja czytam książki przez syntezator mowy

Mimi

#52 ·

1 likes
Ja czasem też, jak muszę, ale dłuższe słuchanie mowy syntetycznej mnie męczy.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

Moonlight22

#53 ·

1 likes
Witajcie. Ja ostatnio zaczęłam czytać książki w wersji elektronicznej, ale dotychczas albo słuchałam audiobooków, albo ktoś mi czytał. Dość dawno już nie czytałam żadnej książki w braillu. Także moja technika czytania książek jest różna :)
"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".

pawlink

#54 ·

1 likes
Hej,
To ja też wypowiem się w tym temacie. Książki mówione oczywiście tak, ale to głównie literatura piękna, jakieś reportaże, biografie, itp. Lubię stare nagrania robione w BCPZN jeszcze za PRL i zaraz po, będące często doskonałymi interpretacjami czytanymi przez wybitnych lektorów. Współcześnie nagrywane audiobooki już mniej mi się podobają, chociaż też oczywiście trafiają się "perełki".
Książki takie, gdzie zależy mi głównie na zapoznaniu się z zawartą w nich informacją, jak np. popularnonaukowe, jakaś publicystyka, informatyczne itp. to czytam po prostu NVDA i Espeakiem ustawionym na prawie maksymalną prędkość. Jakoś tak się przyzwyczaiłem i wolę dostać szybką, mechaniczną i możliwie mało przetworzoną wypowiedź, niż zawierzać bez reszty sztucznej inteligencji, która przynajmniej w przypadku niektórych syntezatorów, potrafiła być zdecydowanie bardziej sztuczna, niż inteligentna. Do dziś pamiętam tę mieszankę poczucia osłupienia, rozbawienia i absurdu, gdy swego czasu Agata Scansoftu awansowała np. Platona i Arystotelesa do stopnia porucznika (tam, gdzie w przypisach w tekście było por. Platon, por. Arystoteles), zamiast dysk lokalny C, czy D, oznajmiała dysk lokalny 100, dysk lokalny 500, a rozmiary plików komputerowych czy parametry przesyłu danych podawała w metrach bieżących. Takich "kwiatków" było zresztą więcej.
No i brajla oczywiście też używam. Kiedyś w szkole dużo, praktycznie do wszystkiego, co się czytało i pisało. Później znacznie mniej. Teraz znowu zaczynam używać coraz więcej, choć głównie do czytania w językach obcych, jakichś podręczników, trochę zapisu matematycznego, muzycznego, albo w publikacjach typu wypukłe mapy, atlasy itp. W tego typu zastosowaniach widzę też obecnie największą użyteczność i przyszłość brajla.
Czytanie brajla komputerowego na linijce, owszem tak, ale jakoś dłuższych tekstów nie mogę i nawet jakoś trudno mi powiedzieć dlaczego. Może po części dlatego, że póki co używam linijki starego typu, gdzie nie ma żadnego akumulatora, bluetootha, karty pamięci, tylko wszystko przypięte kablem, dość toporne jeśli chodzi o kształty i rozmiary, mało przenośne i trzeba ślęczeć przy komputerze i "dziergać" tekst linia po linii (a właściwie to po pół, bo to 40 znaków), to przy dłuższym czytaniu zaczyna mnie to męczyć. Może jak kiedyś zdobędę jakieś bardziej nowoczesne i przenośne urządzenie, gdzie będzie można wrzucić sobie biblioteczkę na kartę, podpiąć do tego telefon i poręcznie wziąć sobie to w plener, to zacznę wtedy czytać w ten sposób całe książki. W każdym razie wykorzystanie tzw. brajla elektronicznego jak najbardziej doceniam, i tu pewnie też leży jego rozwój i przyszłość, tylko, no właśnie, żeby jeszcze wyświetlające go urządzenia miały większe możliwości i niższe ceny.
Podobnie jak kilkoro wypowiadających, wypisujących, wypostowywujących (czy jak to tam nazwać) się w tym wątku, określiłbym siebie jako dotykowego wzrokowca. Mam po prostu subiektywne poczucie (ale przypuszczam, że gdyby zrobić obiektywne pomiary, to by się to potwierdziło), że używając brajla lepiej zapamiętuję, łatwiej się uczę i mam bardziej spójne doświadczenie ogarniania całości, niż bazując tylko na informacji słuchowej. Czytanie brajlem jakoś dobrze mi się kojarzy (i to nie chodzi już nawet, że siedzisz sobie gdzieś tam w fotelu z książką , szelest i zapach papieru - chociaż to też ma jakieś tam znaczenie), ale jest to po prostu dla mnie sposób czytania bezpośredni, nie rozpraszający uwagi (a wręcz ją skupiający) i mniej obciążający zasoby umysłu. W dużej mierze wynika to pewnie z tego, że uczyłem się tego brajla jako dziecko, mniej więcej w wieku kiedy dzieci widzące uczą się czytać i pisać i jakby nie patrzeć, był to podstawowy i pierwszy sposób, że tak to ujmę, samodzielnego obcowania z tekstem.
Co do używania brajla i poprawnego zapisu ortograficznego, to myślę, że związek taki, przynajmniej na podstawie moich doświadczeń, istnieje. W szkole, gdzie dużo używało się brajla, nie miałem jakichś poważnych problemów z ortografią. Później, gdy używałem go znacznie mniej, zauważyłem, że jednak ta ortografia "poleciała", może nie jakoś bardzo dramatycznie i widocznie (zresztą komputerowe sprawdzacze pisowni dość skutecznie to maskują), ale zacząłem się łapać na tym, że zastanawiam się nad pisownią wyrazów, które wcześniej pisałem poprawnie niejako automatycznie i bez zastanowienia. Teraz, gdy więcej używam brajla, wydaje mi się, że znowu się to poprawia.

EugeniuszPompiusz

#55 ·

W takich czasach żyjemy, że chcąc nie chcąc synteza przejęła 80, może 90 procent zadań czytelniczych związanych z Braille'em.
Często bywa tak, że syntezą książkę rozpocznę, gdy już czuję, że zasypiam to przerwę, po czym kontynuuję na przykład rano z linijki, pod tym samym komputerem, niejednokrotnie z przysłowiowego wyra.
Poświęciłem jakiś tam czas, trochę nie wiedząc, co mnie czeka, a trochę bo lubię, żeby połknąć skróty 1 stopnia, z tym 2 stopniem brakowało mi jakoś samozaparcia, a i materiały myślałem, że mam a gdzieś posiałem, jednak sporo mi to przyspiesza (jeśli już braille i w nim notatki).
Co do papierowych braille'owskich, koronny argument Huberta: Czy poczytam sobie nowości? odpowiedź: Nie, dlatego też linijkę uważam za ten fajny, pośredni most pomiędzy światami.
Kwestia ortografii: Łapię się na tym, że gdy większość bodźców dociera do mnie syntezą a linijka jest jedynie pomocą zdaży mi się walnąć byka, podczas gdy pisząc czy to wirtualnym czy to fizycznym braille'em statystycznie jest tego mniej.
Analogicznie: zasady, opce nazwiska i inne takie, zawsze braillem.
Ileż to razy syntezator mowy wyprowadził niewidomego w maliny jak chodzi o wymowę szczególnie obcych nazwisk?
Jak już synteza, to byle dalej i dalej, jak to śpiewał Korycki, i szybciej; Syntalk, Apollo 2, Speak (readboard), od biedy Braille'n'speak i SMP dadzą radę.
reszta się nie bardzo liczy.
Acha, Eloquence dla angielskiego i niemieckiego.

Co do audiobooków jestem ortodoksem i uważam, że słuchając książek audio robimy sobie krzywdę na własne życzenie przyjmując czyjąś interpretację tekstu zamiast cieszyć się zawartością książki i ją przeżywać.

Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT

tomecki

#56 ·

1 likes
Też się podłączę, a co. Braila nie czytam z dwóch powodów: po pierwsze brak cierpliwości, bo to strasznie powoli idzie, po drugie po kilkunastu minutach zaczynają boleć mnie plecy i tak mam od dzieciństwa.
Głównie espeak, czasem adudiobook, ale musi być na prawdę baardzo dobrze przeczytany tj. lektor musi stworzyć coś, co jest w jakimś sensie wyjątkowe. Słuchowiska tak, chociaż odrobinę drażni mnie sposób gry aktorskiej, któremu bliżej do desek sceny teatralnej niż do ekranu tv.

paulinabuczynska98

#57 ·

Przypis moderacji: wpis został przeniesiony z wątku "Co myślicie o czytaniu książek i gazet elektronicznie", ponieważ dyskusja pokrywa się z tą, która prowadzona jest w tym wątku.
w wersji elektronicznej czytałam tylko helpa i niekture książki np. gwiezdne wojny, a resztę w brajlu.

sanklip

#58 ·

1 likes
Przypis moderacji: usunięto fragment wpisu, który tutaj byłby offtopem.
Koniec przypisu moderacji
Od siebie powiem tyle:
Błogosławie wszystkie elektroniczne książki i gazety!
Zarówno tekstowe,
jak i audio.
Fajna sprawa,
niejednokrotnie ratowały mi życie,
bo ja brajlem w ogóle nie czytam.

Najtrudniejsze do odczytania,
są moim zdaniem książki w formacie pdf,
ale może tylko ja mam jakiś problem z tym
i się nie znam.
Najłatwiej,
wbrew pozorom czytać mi
doc i txt,
chociaż z książek mówionych też korzystam,
ale zdecydowanie wolę coś "przeklikać",
bo łatwiej mi się na tekście skupić.
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

matius

#59 ·

Co do gazet , to w postaci elektronicznej jest ich więcej.
Nie znam np. Nowej Fantastyki w wersji braillowskiej.
Wiele książek przeczytałem w braillu, ale i wiele w wersji elektronicznej.
Wersje elektroniczną rozumiem jako tekst, jak i wersja audio.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

misiek

#60 ·

Przypis moderacji: usunięto fragment wpisu, który tutaj byłby offtopem.
Koniec przypisu
Aktualnie czytam tylko audiobooki, chyba że już nie mam wyjścia. Czytanie syntezą, po za Agnieszką Iwony, która jakoś tam daje radę mnie rozprasza i usypia. Niema to emocji jak człowiek, i w tym tkwi cały sęk.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Poprzednia 3 / 5 Następna