To może się za nią zabiorę, bo aktualnie nie znalazłam żadnej interesującej lektury. -- (Paulinux): W ogóle ostatnio powstał audiomusical będę kim chcesz czy coś w tym stylu. W sumie polecam, bo może koniec nie jest jakiś super, ale ogólnie jest to fajna, rozzkminogenna produkcja
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
To może ci co ogarniają temat niech przygotują kilka co ciekawszych smaczków, przedyskutuje się temat i wespół w zespół wybierze coś na dłuższe posiedzenie.
Ja tam kilka lubię, głównie ze względu na muzykę, chociaż taki Step up, to coś więcej, a tak to to Odlotowy dułet, Chłopaki na Ibizie i pewnie jeszcze coś by się znalazło.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Romeo i Julia i tak chyba zostanie moim ulubionym musicalem. ;)
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Ja nie przepadam. W ogóle nie oglądam filmuw, a teatr opera i musicale to już totalnie nie dla mnie. Nie umiem sięskupić i szybko zasypiam.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Ja widziałam tylko Romeo i Julię i jeszcze była Opowieść Wigilijna i nawet mi się podobała, ale taka wiecie, z dużą ilością piosenek i te piosenki mi się podobały. Oglądałam to chyba w gimnazjum.
Ja bym w sumie chętnie nawet jeśli nie konferencję, to jakiś dłuższy artykuł czy zbiór tego zrobiła. Bo np. co do muzyki, mówiłaś @zuzler, że nie lubisz i to rozumiem, z tym, że musicale teraz są w tak różnych stylach muzycznych i faktycznie te składy takie mają, że to trudno nazwać jednym gatunkiem. Bardziej sposobem rozwiązań fabularnych. Co do wiedźmina, tak, teatr w Gdyni robił.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
A co powiecie na musical Chess? Historia toczy się w Budapeszcie w czasach Zimnej Wojny. Tekst to dzieło Tima Rice'a, a muzyką zajęli się, jakżeby nie inaczej, panowie Benny i Bjorn z Abby. Polecam także musical pt. "Krystyna z Duwemali". Tu historia oparta jest o tzw. tetralogię autorstwa Wilhelma Moberga. Opisuje ona losy Szwedzkich chłopów w Ameryce.
Za musicalami nie przepadam, ale jest jeden wyjątek - "Piękna i bestia", uwielbiam i bajki Disneya, które, było nie było, też przyjmują bardzo zbliżoną formę.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
This site uses cookies to enhance your experience.