Mi się tam Zbrodnia i kara podobała. Co do Ferdydurke- zgadzam się. Granicy albo w ogóle nie znam, albo nie pamiętam. Zmieszch- widziałem pierwszą część filmu i szczerze mówiąc- nigdy więcej nie sięgnę po nic z tej sagi- ani po książkę, ani po kolejne części filmu.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
To źle zacząłeś. Film jest słaby. Ale to moja opinia, także ten. :)
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
"Fendydurke" to i ja nie przeczytałem. Chyba jedyna lektura w LO, której nie przeczytałem.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
@Pajper "Granicy" nie przebrnęłam. Nawet nie za bardzo próbowałam się zmuszać. Co do "Zmierzchu"... Ja się nie będę wypowiadać, bo jak zacznę, to nie skończę. To już nawet nie o to chodzi, że to jest źle napisane.
Ja się "Zmierzchem" kiedyś bardzo fascynowałam, ale raczej dlatego, że taka była moda. Myślę, że do klasyków nie może się on zaliczać. :D O "Ferdydurkę" powiem tylko jedno: "Jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca"?
Oj, dla mnie nie wstyd, każdy wiek, w tym przypadku nastoletni, ma swoje prawa, teraz wydaje mi się to po prostu zabawne. Właściwie najwięcej ale mam do Belli, lubiłam bardziej kilku innych bohaterów, ale to już nie na ten wątek.
O serio, Monia! Ja bym cię o to nie podejrzewała. Ja np czytalam to parę razy, w tę i nazad, ale żeby się tym jarać jakoś szczególnie, to nie powiem. Po prostu mnie ciekawiło, bo dość... Wartkie, no i też te naście lat się miało
Podpadliście mi "zbrodnia i kara", cudo, czwarty raz to pewnie przeczytam. :d Cała trylogia Sienkiewicza jest za mną i pewnie do niej wrócę, uwielbiam ją. ze zmierzchu najbardziej, do tej pory nawet, lubię Ara, ale jedyny raz sięgnęłam po tę sagę i więcej już tego nie zrobię.
A żeby wyrobić się z lekturami to czytałam ich znaczną część w wakacje, a potem w czasie roku szkolnego tylko streszczeniami przypominałam sobie, o czym była dana książka. Nawet "quovadis" całe mam za sobą, ale trochę mnie nudziło.
Nigdy, przenigdy nie wrócę do syzyfowych prac. To była jedne jedyna ksiażka, przy której płakałam nie przez emocje, ale dla tego ze musze to czytać. Zbrodnię i karę odziwo lubię, to samo z kordianem. Czego jeszcze nie lubię: ludzi bezdomnych za te ogólne smencenie, doła mozna przez to dostać. To samo przy verterze. Ja rozumiem nieszczęśliwa miłośc i te sprawy, no ale nie popadajmy w skrajności. I na chwilę obecną to tyle co mi się przypomina. Achaa jeszcze nad niemnem i granica. Przyznam się ze nawet tego nie przeczytałam w całosci, tylko streszczenia.
A ja kocham Pana Tadzia i to się już raczej nie zmieni. :-D Czytałam chyba z 7 razy, oglądałam nawet nie będę liczyć ile, w każdym razie nawet kilka razy do roku. Fascynuje mnie ten Adamowy trzynastozgłoskowiec, dobór słów w wersie, plastyczność opisów (zwłaszcza przyrody) i ten pozorny spokój wsi litewskiej. Z nielubianych: nie rozumiem i nie przeczytam Kartoteki Różewicza. Nigdy więcej nie wrócę też do Innego Świata Grudzińskiego. Przeszłam przez to cudem omijając duże fragmenty. Do Kamieni na Szaniec też już nie wrócę, chociaż trudno powiedzieć czy je przeczytałam, bo znowu pół książki ominęłam. Płonące Lazarety podzieliły los obu poprzednio wspomnianych, zadużo krwi i okrucieństwa. Nie mogłam się też jakoś zabrać za Wiedźmina, ale pasował mi do tematu prezentacji maturalnej na ustny polski o wizerunku rycerza. Wzięłam wielką hałwę i zabrałam się w końcu za ten chyba klasyk. I nastąpił zupełny zwrot. Nie mogłam się doczekać kiedy spokojnie usiądę i dowiem się co dalej. Brawo ja i brawo Sapkowski. :)
"Dziś robota nie jest w cenie, dzisiaj liczy się myślenie."
też nie lubię "Kordiana" i "Konrada Vallenroda", do "syzyfowych prac" chętnie bym chciała jeszzcze wrócić, genialna książka. Za "ludźmi bezdomnymi" i "Werterem" też nie przepadałam i nie wrócę.
"Syzyfowych prac" nie czytałam, ale co do "Kordiana", to mimo, że nie zafascynował mnie jakoś bardzo, to i tak był najnormalniejszy z tych romantycznych książek. Zresztą nie czytałam, tylko miałam jakieś fajnie zrobione słuchowisko, możliwe, że jedynie dlatego przez to przebrnęłam.
Nie czytałam "Pana Tadeusza" i nie zamierzam tego zmieniać, niech mi wybaczone będzie, ale tak jest.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Wow, to ja nie będę pisał bo sięcałkowicie pogrążę, z klasyków nie przeczytałem prawie nic, jedynie przeczytałem Medaliony Nałkowskiej, Stary człowiek i morze, Wierna rzeka, eeeeee i to chyba by było na tyle. Jakoś mnie takie dzieła nie kręcą, nie moje klimaty.Wiem, wiem, to nasza spuścizna, ale po prostu nie dam rady. Aha, nie przeczytałem rónież trylogi sienkiewicza, ale ostatnio na nią trafiłem w audiobooku i zamierzam nadrobić tą zaległość.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.