Przyznawać się! Jakich klasyków nie tknęliście i tknąć końcem kija nie zamierzacie? :) Wiem, że istnieje taki temat jak antylektura, sama go utworzyłam, ale chodzi mi tu o takie książki, do których naprawdę wstyd się przyznać, że się ich nie przeczytało. Mój największy nieprzeczytany to "Romeo i Julia". Na swoje usprawiedliwienie powiem, że oglądałam.
Romeo i Julia- nie czytałem i nie zamierzam czytać w ogóle książek tego Pana, Lalka- nie czytałem i nie zamierzam, Boska komedia- nie czytałem i nie zamierzam, Krzyżacy- nie czytałem nie zamierzam, to samo Chłopy czy dziady, Odyseja nie czytałem, ale znam i może kiedyś się wezmę. Więcej grzechów nie pamiętam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
"Chłopi" są świetni! Naprawdę! Chociaż przyznam szczerze, że nie przeczytałam wszystkiego. Ale kurcze, nasza polonistka tak "Chłopów" omówiła, że prawie miałam łzy w oczach. Zresztą nie tylko ja. Kurcze, to trzeba przeżyć, bo opisać sie nie da. "lalkę" szanuję, bo choć nudna, to jednak fabuła ciekawa.A to, że ciężko się czyta, bo tak jakoś pokrętnie napisana... No cóż... "Romeo i Julia"? Hm... przeczytałam i powiem, o zgrozo! że trochę płytkie. To znaczy ja to bym chętnie w jakiejś prozie przeczytała, zeby uczucia odmalować jakoś lepiej. Do "Dziadów" przekonać się nie mogę, a już III część. Wybacz, Mickiewiczu, ale nie. :D
Hmmmm... ja mam parę takich rzeczy, z tym, że trudno mi powiedzieć, że na bank nie przeczytam. Bo mogę wymieniać dużo, z tym, że zaczęłam drugą liceum. Różne straszne rzeczy mogą mnie spotkać do matury. xd. Np. kiedyś bym w życiu nie uwierzyła, że przeczytam "krzyżaków". A przeczytałam! To samo z "panem Tadeuszem", wiem, że kiedyś przeczytam. Klasyki, klasyki... rany... A "władca pierścieni" się liczy? Tak, liczy się, w moim środowisku pryjacielskim się liczy. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Witam. Jeśli się wam nie podoba dramat romeo i julia to zapraszam na musical osadzony we wspułczesności. Wystawiony był w teatrze buffo przez janusza juzefowicza jest na youtube. Przepraszam za spam. Krzyżaków czytałem średnie lalki też nie lubię.
O, mnie się jeszcze przypomniało, że ja "Janka muzykanta" nie czytałam. Nie wiem, jakoś nie omawialiśmy w szkole i mi umknął. Tak, "Władcę pierścieni" zaliczałabym do klasyków. I sama też jeszcze całkiem nie dawno zaliczałam się do grona ludzi, którzy owego klasyka nie czytali. :) To znaczy, próbowałam się w dzieciństwie zabrać, ale różne czynniki sprawiły, że mi to nie za bardzo wyszło.
Jeżeli "Władca pierścieni jest klasykiem" to ja też nie przeczytałam. Dwa razy się za to zabierałam, ale pierwszy raz nie mogłam przejść przez te opisy na początku, a za drugim razem zostawiłam to dla innej książki. Ale przeczytać to kiedyś planuję.
To Jaśko muzykant jest klasykiem? Tytuł bardzo dawno prze ze mnie nie słyszany. Czy czytałem nie pamiętam. Jeśli tak to jakoś ta książeczka mi w pamięci nie zapadła i zrobiłem to tylko raz.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jeśli zaliczamy Władcę Pierścieni do klasyków, no to... tego, ni czytałam, ale w końcu moze przeczytam. Z lektur szkolnych... Chlopi, czytałam, ale nie przeczytam, bo za ciężkie to dla mnie, takie straszne jakieś, choć Lalka, jeszcze gorsza, nigdy więcej. To samo z Panem Tadeuszem i Dziadami częścią trzecią. No i, nikt tu nie wspomniał, nie wiem, może lubicie, ale ja nigdy więcej. Cierpienia Młodego Wertera. Nie, nie i jeszcze raz nie. :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Cierpienia młodego Wertera- nie czytałem, ale znam ze szkoły i nie uśmiecha mi się tego czytać. Z resztą tak samo jak Boskiej komedii, ale o tym chyba wcześniej mówiłem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Werter jest okropny! Nieznoszę, nienawidzę po prostu! "Tadzika" już gdzieś mówiłam, że lubię. "Dziady" nie bardzo, to już Kordian lepszy. :) "Boska komedia"... no coż, przeczytam, ale nie wiem kiedy.
A Konrad Vallenrod, proszę państwa? Ja akurat przeczytałam, ale wiem, że ludzie mają problemy. "Kordiana" nie lubię. "Granicy" nie mogłam też strawić. Skończyłam na streszczeniu.
granicy nie przeczytałem, lalka mi się naet podobała, z dziadów podobała mi się chmm to chya się zwie mała improwizacja, jak główny bohater chciał walczyć z Bogiem. Czym się jeszce mogę pochwalić? Przeczytałem Kamizelkę - streszczenie. Pan tadeusz tylko fragmenty.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.