Inne

Słodycze

Założony przez djsenter 262 wpisy ostatni wpis 23 dni temu Strona 3 z 14

#41

Ja za nutellą akurat nie przepadam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#42 1 polubienie

A ja. To ... Szkoda gadać. Bo, słodycze dla mnie mogłyby nie istnieć. Potrafię kilka tygodni nie zjeść
nic słodkiego i jest mi z tym dobrze. Ale, to nie znaczy, że nie mam swoich ulubionych. Mam, tyle, że,
jak już sobie to nakupię, to leży, miesiącami hermetycznie zamknięte.

Kinder bueno.

Kinder joy

Wszelkiej maści produkty tych kinderów.

A z czekolad:

Czekolada z okenkiem i z orzechami, w szczególności biała.

Ostatnio biała czekoladka z kawałkami mango

Czekolady bombelkowe, ni wiem czy wiecie o co mi chodzi.

I ciastka wszelkie maślane, pieguski z kawałkami czekolady.

Z wafelków to góralki, knopersy, jakieś trzybity, kit katy, czasem lajony.

A cukierki: Wszelkiej maści landrynkowate i galaretkowate

I to byłoby na tyle. :D

Znalazła się ta, dla której słoycze mogłyby nie istnieć, nie? :D

#43

Kasiu- mam dokładnie tak samo. Ostatnio- musiałem się pozbyć czekoladek Ferero, o których całkowicie
zapomniałem. A co się okazało- były rok po terminie. Jak byłem mały- było inaczej. Wtedy mogłem słodycze
jeść i jeść i nigdy dosyć.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#44 1 polubienie

ach, ojej, dziękuję ci, zapomniałam o ferrero, rafaello i mer ci. :D

#45 1 polubienie

Akurat Rafaello uwielbiam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#46

no rafaello jest dobre
<3 :* <3

#47 1 like

O jezzu! Same dobroci w mordę jerza! Fererro, i pieguski, to moje ulubiene są! Natomiast galaretki zwłaszcza
z wawelu mógł bym jeść kilogramami.

#48

ooooooo fajnie ja lubię też galaretki w cukrze polecam jeśli ktoś nie jadł a pieguski to jem bez rodzynek,
bo rodzynek nienawidzę
<3 :* <3

#49

Ja nie wiem. jak można nie lubić rodzynek? O ile same są średnie, o tyle w połączeniu z ciastem, serkiem,
bądź czekoladą prezentują się naprawdę dobrze.

#50 2 likes

ja tam lubię nawet i same rodzynki :D

#51 1 like

Pieguski- jak ja dawno tego nie widziałem. Co do galaretek- lubię tylko tą w delicjach. Żadnej innej
pod żadną postacią.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#52

aha a jaki smak bo ja uwielbiam malinową, kapuccino, oraz wiśniową
<3 :* <3

#53

Yyy- standardowe i wiśniowe, ale generalnie lubię wszystkie dostępne smaki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#54 1 like

Delicje. Kompletnie zapomniałem o tych ciastkach. jednak teraźniejsze wedlowskie delicje nijak się mają
do tych, które jadłem za dzieciaka w 1996 r. Swoją drogą nie wiem, jak ja to pamiętam. Ale jednak. Smak
w głowie mi został. :)

#55

hmm. Rodzynek też nie trawię. W żadnej postaci. W cieście, w ciastkach, samych, blllleeee.

Ale nie lubię też żadnych posypek na ciasta. Typu kokosowe wiórki. I jeszcze, oooo tak. Nie znoszę córkierków
i ciast, ciasteczek z wszelkiej maści orzechami. Jedyne co, to czekolada z okienkiem,jak wyżej pisałam.
A tak? Nie

#56

Zgadzam się! Kokosowe ciasta są okropne. Natomiast rafaello zjem ze smakiem. Z tym, że to nie ciasto
;)

#57 1 like

Ale ciasto też takie z tego co wiem jest. A z ciast, to najbardziej lubię krówkę, pleśniaka i takie wszelkie
na herbatnikach. Mój tata, jak jeszcze łuszczyca go tak bardzo chorobowo nie ograniczała, rbił przepyszne
hatki Kubusia puchatka, na bazie herbatników, wafli, jakichś tego typu rzeczy. I przekładańce

#58

Denis- tak to prawda, dlatego mam sentyment głównie do standardowych szampańskich jak zwał tak zwał,
chociaż wiadomo, że to już nie to co kiedyś. W dzisiejszych czasach wszystko co do jedzenia popsuli.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#59 1 like

A pamiętacie takie cukierki? Takie. Kurrde, ja nie wiem jak to się pisze, kadbers? One były takie mlecznei
takie dobre nadzienie miały. I te, oo, lubiłam zozole. I takie malusieńkie owocowe elfiki, landrynkowate.
I jeszcze są cukierki lodowe, pychootka, co je lubie

#60

Zozole są do tej pory i akurat je lubię. Pozostałych nie kojarzę, chyba że chodzi ci o takie twarde jajowate
płaskie z takim jakby okienkiem. To one były jak dla mnie mega sztuczne.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.