Te mniejsze, z kopernika. Moim zdaniem najlepsze.
A mi brakuje w nich jednak tego super piernikowego/korzennego smaku. Chociaż lukrowane całuski z nadzieniem są pyszne.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
ostatnio byłem w norwegii jadłem tam najlepsze lody z automatu jakie mogą być podstawa to śmietankowe, lub waniliowe ja wybrałem waniliowe z posypką z orzeszków jak się okazało laskowych co bardzo było mi na rękę, były tam dostępne no nie wiem chyba z 10 różnych a w innyym miejscu jadłem te ame lody tylko, że maczane w kakale czy tam nim posypane. Ogólnie jeżeli chodzi o norweskie, czy też szweckie słodycze są one bardziej wyrazistrze w smaku
W Grecji jest sporo fajnych słodyczy. Zaczynając od chałwy, przechodząc przez ich lokalną baklawę i kończąc na czymś, czego nazwy nie znam, ale to takie słodkie ciastko, chyba anielskie włosy na to się mówi. I istotnie, tak się sypią z tego takie podłużne cosie, ale to jest giga dobre.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Greckie i tureckie słodycze są meeega słodkie. Takie ulepki trochę.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Potwierdzam. Zupełnie nie mój klimat.
Mój też nie. Próbowałam też wersji bułgarskich i... Nie. Ulepek i jakieś dziwne smaki, pół kartonowe, pół po prostu nieznajome.
Ja lubię te słodycze ze względu na ich sezamowość i bakaliowość, ale wyłącznie, gdy natrafię na mniej ulepkowe egzemplarze. A oni uwielbiają tam wciskać daktyle i figi.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Ja w tym co jadłem nie trafiłem.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P