Kawa i jej rodzaje- forum głosowe

Ile razy pijecie dziennie kawę?

Założony przez Kosa12 46 wpisów ostatni wpis 1 rok temu Strona 3 z 3

#41

Transkrypcja

A co tam? Jeszcze Was zaspamuję, nie lubię tak strasznie, ale na głosu bym się nie da edytować chyba w kwestii fusów, bo ktoś tu mówił, że w ogóle ojej, fusy to takie straszne i przeszkadzają. Mam kawiarkę, więc to, znaczy nie kawiarkę, tylko ten taki zaparzeczyk, więc to jest spoko opcja, ale jeśli go nie mam, to stosuję bardzo prymitywne narzędzie, czyli po prostu biorę sitko i drugi kubek i przelewam i wtedy bardzo ładnie się te fusy odcedza. Chociaż mi one nie przeszkadzają, więc rzadko to robię, ale czasem tak mam, że jak piję na przykład mały kubek kawy i jest tak, że ledwo co wypiję i już po prostu lecą mi fusy, to tak... Tak sobie robię właśnie wtedy i to jest bardzo fajne rozwiązanie i jeszcze w kwestii dodatków, czekolada gorzka, można ją zetrzeć na tarce i wrzucić, można wrzucić całą taką kostkę i ona się rozpuści i to jest uważam też fajna opcja, chociaż dla mnie ta czekolada musi być tak mocno gorzka, żeby ją było potem dobrze czuć w kawie.

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#42

Transkrypcja

Ja to, jeżeli chodzi o mnie, to od jakiegoś czasu jest tak, że 100 razy bardziej mi podchodzi kawa sypana niż rozpuszczalna. Rozpuszczalną to wypiję w ostateczności, jak jest taka sytuacja, że nie ma kawy sypanej, ale tak to ja raczej jestem zwolennikiem właśnie kawy sypanej. I to coraz bardziej zresztą. Dla mnie dzień bez kawy to tak jakby był dniem straconym. No i tak to wygląda. Dzisiaj co prawda jeszcze kawy nie piłem, ale że tak powiem wszystko przede mną. Więc tutaj tak to mniej więcej wygląda. Na dzień dzisiejszy oczywiście. Dziękuję.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#43

Transkrypcja

No ja ogólnie nie mam tak, że dzień bez kawy jest dniem straconym. Zwykle piję naprzemiennie, czyli jeżeli danego dnia piję kawę, to nie piję energetyka. A jeżeli piję energetykę, to nie piję kawy. Czasami łączę, jeżeli mam taki akurat dzień, że muszę, albo że po prostu jakoś tak się składa. Ale często mam takie dni, że nie piję ani tego, ani tego, bo w sumie nie potrzebuję aż tak. Tak jak na przykład dzisiaj wstałam i wypijam sobie wody przefiltrowanej. I jakby starczy mi, dlatego u mnie to bardziej towarzysko. Albo do uczenia się, niezależnie czy to jest kawa, czy to są energetyki.

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#44

Transkrypcja

No to ja właśnie ostatnio piję więcej kawy niż energetyków, a kiedyś piję więcej energetyków, przeważnie monsterów.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#45

Transkrypcja

przyszłam zrobić bardzo smutną aktualizację że niestety mój refluksik od całkiem długiego czasu uniemożliwia mi i picie kawy i picie energetyków energetyków nie jest mi żal aż tak, ale kawy jednak troszkę jest, zwłaszcza w takich dniach jak dziś, kiedy trzeba było wstać nie muszę jakoś ogarnąć wybitnie akurat dziś ale musiałam wstać troszkę wcześniej niż bym chciała i przydałoby mi się jakieś tam wzmocnienie a niestety się nie dało bo nie można bo się to odchorowuje dużo bardziej niż to warto

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#46

Transcription

Natomiast ja ostatnio mam coś takiego, że jeżeli mam tylko jakąś możliwość, to piję bardzo dużo kawy z ekspresu. Jest lepsza niż typowa fusiara, przynajmniej moim zdaniem. I potrafię takich kaw również wypić dwie, trzy, a nawet cztery w ciągu jednego dnia.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.