Generalnie powinno się myć okna tak, że psikać na cztery rogi obszaru mytego (lustra lub wyznaczonej strefy mytej szyby) i rozprowadzać ręcznikiem papierowym. Są też podobno szmatki, które się sprawdzają, bo nie robią smug. Ja niestety okien sama nie myję, więc nie mam doświadczenia.
Też nie myję. Więcej powiem: moja matka, która jest słabowidząca nie myje ich również, chyba, że jest ładna pogoda i słońce świeci w okna, bo wtedy tylko widzi czy nie narobiła smug.
ja mam zawsze dwie miseczki , do mycia okien , bo jedną szmatką najpierw myje framugi , a drógą szyby , i szyby , czy lustro najpierw przemywam płynem , a potem czystą wodą bez płynu , poczym poleruje szybę papierem ręcznikowym , i jeśli ten papier ręcznikowy idzie po szybie gładko i sie nie zatrzymuje , to znaczy że jest czyste , a dla tego na sam koniecmyje czystą wodą , bo woda nie zostawia smug
U mnie też zawsze robi to matka Małgorzata, tylko jest jeden problem, bo ona sama jest słabowidząca i posługuje się myąc tym wzrokiem. Nie ra było tak, że umyła niby okno, a kilka dni później albo i godzin, gdy światło się zmieniło, odkrywała, że cała szyba jest po prostu pomazana.
I na tej samej zasadzie ja się obawiam trochę uczyć nawet tego mycia okien, bo skąd się dowiem, że to już czyste. Znacie może jakiś niezawodny sposób na mycie, który sprawi, że okno będzie po prostu umyte powiedzmy na 80% pewności?
Zuzanno, spoko, u mnie matka widzi, a i tak odkryła raz, że kilka godzin później, jak się światło zmieniło, okno brudne. Ale chyba muszę się zmobilizować do tego mycia okien jednak :( :D -- (Zuzler): U mnie też zawsze robi to matka Małgorzata, tylko jest jeden problem, bo ona sama jest słabowidząca i posługuje się myąc tym wzrokiem. Nie ra było tak, że umyła niby okno, a kilka dni później albo i godzin, gdy światło się zmieniło, odkrywała, że cała szyba jest po prostu pomazana.
Słyszałam o czymś takim, co nazywa się odkurzacz do szyb - ma się atomizer i szmatkę do rozprowadzenia produktu, a potem się to zdejmuje właśnie odkurzaczem i przez to nie ma pono obawy, że będą smugi.
I w to mam zamiar zainwestować. Koleżanka ma, która tym się posługuje i sobie chwali. Chociaż, czy z drugiej strony warto? Mojemu brackiemu strzeliło do głowy na stare lata i założył firmę sprzątającą, także jak przyjedzie będzie miał co robić :D -- (Julitka): Słyszałam o czymś takim, co nazywa się odkurzacz do szyb - ma się atomizer i szmatkę do rozprowadzenia produktu, a potem się to zdejmuje właśnie odkurzaczem i przez to nie ma pono obawy, że będą smugi.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jakbyś miał więcej info od tej koleżanki, daj znać. -- (misiek): I w to mam zamiar zainwestować. Koleżanka ma, która tym się posługuje i sobie chwali. Chociaż, czy z drugiej strony warto? Mojemu brackiemu strzeliło do głowy na stare lata i założył firmę sprzątającą, także jak przyjedzie będzie miał co robić :D -- (Julitka): Słyszałam o czymś takim, co nazywa się odkurzacz do szyb - ma się atomizer i szmatkę do rozprowadzenia produktu, a potem się to zdejmuje właśnie odkurzaczem i przez to nie ma pono obawy, że będą smugi.