Wiem, że gdybym poszukała, znalazłabym odpowiedź w wątku "Jak reagują na Was osoby widzące" lub w jakimś innym, w którym ten temat się przewija. Trudno zresztą, żeby się nie przewijał, skoro jest to silnie środowiskowa społecznościówka. Ale chciałabym to wszystko zebrać i dowiedzieć się, może trochę wiecej, jak postrzegacie zartowanie z Waszych wad wzroku albo fakt, że choć Wy nie żartujecie, żartują inni.
Żartuję sobie ze swojej niepełnosprawności. Np. jak się potknę, to mówię, że nie zauważyłam XD albo jak się kłucimy w żartach ze znajomymi, to mówię: ja i tak nic nie widziałam XD
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Też nie mam z tym problemu. Nawet sam promuję określenie ślepotka. Dla mnie ma to w sobie i coś pieszczotliwego i ironiczno żartobliwego, choć powstało pierwotnie na określenie takich bidnych, co to niewidome so i jak to mają bez wzroku żyć, ewentualnie trzymanych w domu pod kloszem.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Krecik jest zarąbisty. Też zawsze z EMilą sobie przypominamy, że krecik z bajki jest niewidomy. Lubię z tego żartować, bo to często pomaga też ludziom widzącym załapać, że jestem normalna. Wszyscy chwalą w szkole dystans do siebie. xd. Poza tym ja nie mam jakiegoś filtru oddzielającego takie żarty, bo podstawówkę i gimazjum skończyłam w Laskach, tam wszyscy tak żartują i nie ma problemu. Co innego zażartować, a co innego śmiać się z wad wzroku. Gdyby ktoś się w szkole się śmiał z tego, że na coś wpadłam czy coś, to bym się wkurzyła, ale jakby mnie zapytali: no co ty, Maja, nie widziałaś? To spoko. Szczególnie ktoś bliższy mi. Na angielskim kiedyś, jak pani zapytała, co się dobrze odbiło na kserówce, a co nie, konkretnie "słuchajcie, i jak tam to wszystko widać?", to moja koleżanka: no... Maja... wypowiedz się.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Chyba każdy krecik jest niewidomy. Co do tego typu żartów- raczej się z tego śmieję. Jak ktoś się mnie zapyta np- czy widziałem jakieś tam zdięcie- odpowiadam ironicznie taa. Inaczej jest z pytaniami typu- czy widziałeś ten film, lub czy widziałeś mojego psa? I jak ci się podoba? To mogę powiedzieć, biorąc pod uwagę zmysły słuchu i dotyku, oraz wyobraźnię, że widziałem i co ewentualnie sądzę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Niektórzy się wystraszają tak śmiesznie, jak mnie zapytają, czy widziałaś, ale ja do tego podchodzę, że to normalne, jeśli chodzi o to co mówisz, filmy i tak dalej. WIadomo, że my też mówimy: widziałam film i tak dalej. A co do krecika, wszem, każdy. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
dokładnie! ja tez żartuje ale także często sobie wyobrażam, niewidomków w różnych sytuacjach i czasem otym mówie i ostatnio jak sobie wyobrażałam ze znajomymi siebie schodzącą w szpilkach po schodach to tak się śmiać zaczeła moja znajoma, że prawie ze schodów spadła :)
Pewnie to mówiły osoby widzące albo pozbawione dystansu do swojej ślepoty
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Tak, to prawda. tylko że jeśli usłyszy taki tekst osoba widząca, która nigdy nie miała styczności z niewidomymi, to pomyśli, że wszyscy nie mają dystansu.. Może i idziała w telewiji, że jest inaczej, ale wiecie, w realu też inaczej. To przykre w sumie i szkoda, że są ludzie ez dystansu do siebie.
No to teraz ja. Zamiast mówić ogólnie, wolę podawać przykłady. Sytuacja sprzed kilku dni: Stoję z ludźmi z mojej grupy na uczelni na korytarzu. Koleżanka A mówi do koleżanki B: "Ej, nosisz szkła kontaktowe? Dopiero zobaczyłam jak podeszłam bliżej". Koleżanka B: "Tak, noszę od dawna". Koleżanka A: "U naszego kolegi też zauważyłam niedawno i się zdziwiłam". Koleżanka b: "Mój Boże, wszyscy ślepi". A ja w śmiech, aż się prawie popłakałam. Później mnie ta koleżanka przepraszała, ale wytłumaczyłam jej, że nie mam z tym problemu. Mam nadzieję, że nie czuje się winna.
No u nas na niemieckim było polecenie, żeby poćwiczyć opisywanie, jak kto jest ubrany. Konkretna formuła brzmiała: popatrzcie na siebie i się opiszcie. Na co koleżanka do mnie: Ooo, super! Maja, dajesz!
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Też żartuję ztego raczej, albo moja odpowiedź n pytanie jak pytają dlaczego tak m się stało: eee.. Miałem przedwczesną premieeręniczym Windows 10 i jak poprawiali mnie na kolanie tj. wrzucili w inkubator to spiepszyli kod od wzroku. I tak zostało :D
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW