Opiszcie w tym wątku wasze doświadczenia z występami na scenie.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
A choćbym i nie wiadomo jak dobrze znała zawsze tekst i umiała zaśpiewać dla siebie, to jeśli mam solówkę przy ludziach, taką dłuższą, prawie zawsze coś spierdzielę.
Wiesz Zuzler i tu się potwierdza moja teoria za dużo śpiewasz w chórze. Jednak chóry uczą odpowiedzialności zbiorowej a jak trzeba zaśpiewać coś samemu to jest problem. Nie ma nigdy tak, że przed występem nie występuje trema. Ja się nauczyłam improwizować, jak pomyli mi się tekst idę dalej. Pamiętam sytuację kiedy się wysypałam i wiedziała o tym jedna osoba, (o jedną za dużo). Była zamówiona msza za kogoś z rodziny Jerzego żeby sprawić mu przyjemność nauczyłam się pewnej piosenki Kaczmarskiego wiedziałam, że on będzie perfekcyjny i ze stresu zapomniałam tekstu. Musiałam skrócić piosenkę niemal o połowę. Wiedziałam, ze skomentuje. Stwierdził "Na przyszły rok może parafianie dowiedzą się jaka byla puenta". Nikt poza nim się nie połapal, a ja się czułam zmiażdżona.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Ważnym aspektem podczas występów jest też mówienie do ludzi. Opowiadanie jakiejś anegdoty, albo zapowiedź piosenki. Czasem wplatam poezję, która jakoś nawiązuje do tego co będzie później zaśpiewane.
Żeby ludzie czuli moją interakcję z nimi.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Ważne to jest owszem, ale no np ostatnio śpiewałam na jakimś zakończeniu klas ósmych i wyglądało to moim zdaniem dość strasznie, bo ja miałam coś tam śpiewać swoje, jakaś dzieweczka między piosenkami jakieś podziękowania nawijała i nijak się jedno do drugiego miało.
A co z kwestiami związanymi z niepełnosprawnością? Czy, gdy występ odbywa się w nieznanym miejscu łatwo wam znaleźć przewodnika? Czy macie kogoś zaufanego, co do stylizacji, wyglądu?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
To wszystko zależy od tego, jaka to okazja. Jeśli ktoś mi to proponuje, to wypadałoby, żeby sam się dogadał jak ma to wyglądać, a jak nie, to po prostu koniec języka itd. Jeśli jest to festiwal typu Turek, to tam zasady są ustalone z góry, zresztą średnio realne jest dojechanie akurat do Turku całkiem na własną rękę, bo choć to nie taka znowu dziura, to dojazd jest do niego fatalny.
Gadaczko, Jestem organistką. To moja profesja. Czasem gram w dziurach zabitych dechami i wożę swoj własny sprzęt. WIem jak go podłączyć. Zazwyczaj obniżam koszty usługi prosząc o pomoc w transporcie, znalezieniu gniazdka etc., wiem jakie ubrania ze sobą łączyć, a jeśli chodzi o sprawy typu makijaż i uczesanie pytam ludzi. Makijażu nie robię sama, henna rozwiązuje problem. Grać na ulicy bez przewodnika bym się trochę obawiała, bo różni się kręcą, aczkolwiek zaliczyłam eskapadę z jednym niewidomym jegomościem. Byliśmy zupełnie sami wpewnej miejscowości nadmorskiej gdzie graliśmy, a on był moim przewodnikiem. Bardzo odblokował mnie ten wyjazd.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Na scenie występuję dość często, choć i tak znacznie rzadziej niż kiedyś. Tremę mam przed występem, ale gdy już wejdę i zacznę śpiewać stres znika. Wtedy myślę albo o tekście, albo o czymś przyjemnym, i całą sobą oddaję się temu, co akurat robię, bardzo się to sprawdza. Gdy popełniam jakiś błąd, zawsze staram się iść dalej, to nauka którą wyciągnęłam ze szkoły muzycznej, tam nam zawsze mówili, że jeśli pomylimy się na egzaminie, to najgorszym co możemy zrobić jest zatrzymanie się, trzeba iść dalej i starać się nie myśleć o tym, co poszło źle, czas na analizowanie jest po występie.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.