Dysfunkcja ruchu

Poruszanie się

Założony przez gadaczka 13 wpisów ostatni wpis 4 lata temu

#1

Samodzielne poruszanie się stanowi nie lada wyzwanie dla niewidomych. Jak sprawa wygląda z niewidomymi z dysfunkcją ruchu? Wówczas używanie laski jest mocno ograniczone.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#2 1 polubienie

Cóż, znam jednego bardzo słabo widzącego osobnika. Chodzi o dwóch kulach i po prostu robi to bardzo, bardzo powoli, również dlatego, że ma zajęte ręce, więc laski używać nie ma jak.

#3

w moim przypadku jest to bardziej złożone dlatego bo ja jestem częściowo na wózku i jak prowadzi wózek moja dziewczyna lub mama to laski nie mogę używać bo może mi wejść w koła wózka a to jest niebespieczne

#4

Ja niestety, prócz tego, że jestem osobą niewidomą teraz również poruszam się częściowo na wózku. Choć kiedyś poruszałam się samodzielnie. Teraz mój mąż jest dla mnie ogromną pomocą. W domu powoli poruszam się sama, ale przyznaję trudno mi się z tym pogodzić, bo jest to dla mnie nowe doświadczenie życiowe.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#5

Witaj w grupie Iwonko. <3
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#6 Edytowano

Pytanie do osób poruszających się na wózkach. 1 z Eltenowiczów kiedyś opisywał na swoim blogu, że jest w stanie jechać wózkiem i jednocześnie używać laski. Oczywiście elektrycznym jest łatwiej, bo nie trzeba ręcznie się odpychać i można operować lagą. Jak się na to zapatrujecie?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#7 1 polubienie

W sumie nie umiem sobie wyobrazić, żeby jechać zwykłym wózkiem inwalidzkim i używać laski, ale może mam po prostu ograniczoną wyobraźnię.
***
🇺🇦 🇵🇱

#8

@gadaczko
Znam, znam tego człowieka, który ma przyjemność poruszać się po niewidomemu wózkiem z białą laską. W gruncie rzeczy, jak mi tłumaczył, to nic to niezwykłego nie jest. Ostatnio przesiadł się na manualny i jak odprowadzał mnie ostatnio na autobus, to tłumaczył mi, że laskę trzeba trzymać między wolnymi palcami, i te są cały czas wyprostowane. Hm... Muszę go namówić do powrotu, a może się wypowie tu :)

#9 1 polubienie

Namów go, namów!

#10

No to u mnie nie wchodzi w grę, bo ręce mam też mniej sprawne. Czasami się zdarza, że mi łyżeczki wypadają z rąk czy kubek. Ale nie oznacza toteż że nic nie robię. Owszem, robię, gotuję zupę na przykład, jak się czuję lepiej Co do tych kubków to właśnie Zuzler była świadkiem, jak mi z ręki wypadł. Szczęście, że był już pusty bo kawę wypiłam.
Слава Україні! Sława Ukraini!

#11

no jak już wcześniej mówiłem to ja próbowałem trzymać laskę jak jadę na moim wózku jak ktoś go prowadzi, i by mi urwało rękę

#12

jam mam sprzężoną niepełnosprawność poruszam sie o kuli łokciowej laske w lewej rece cieżko by mi bylo z nia sie poruszac bo lewą ręke mam niesprawną więc chodzę o kuli łokciowej pozdrawam was

#13 1 polubienie

Chodzę po prostu wolniej. Choroba zajęła mi ręce, barki i stopy. Poruszanie laską w zimny dzień, w zaostrzeniu to katorżnicza robota. Sztywność poranna też utrudnia wiele rzeczy - na przykład. Trudniej mi posługiwać się telefonem, czy chwycić kubek za ucho ze względu na obrzęki stawów. Wiązanie sznurówek też jest czasem trudne, ale dajemy radę. Jest póki co progres, choć deformacje na badaniach obrazowych się pokazują.
ENFP