Może jedni bardziej, inni mniej to to kojarzą. Po prostu ciekawi mnie, czy te kolory dla większości osób tworzą jakąś spójną całość. Tj, czy większość osób byłaby w stanie uporządkować kolory wg. jakiejś logiki. Dostanie sobie taki kilkanaście barw i czy będzie w stanie ułożyć je od tej najbardziej czerwonej do najbardziej niebieskiej, przechodząc w miarę w kolejności przez wszystkie pośrednie?
Myślę że jeśli mieliby te kolory obok siebie, to większość je ułoży prawidłowo.
-- (tomecki): Może jedni bardziej, inni mniej to to kojarzą. Po prostu ciekawi mnie, czy te kolory dla większości osób tworzą jakąś spójną całość. Tj, czy większość osób byłaby w stanie uporządkować kolory wg. jakiejś logiki. Dostanie sobie taki kilkanaście barw i czy będzie w stanie ułożyć je od tej najbardziej czerwonej do najbardziej niebieskiej, przechodząc w miarę w kolejności przez wszystkie pośrednie?
A radość i smutek można tak w prostej linii kolorami odzwierciedlić? Czy to u widzących bardziej poprzez skojarzenia działa? Rozumiem, że jest jakiś podział na ciepłe i zimne barwy. -- (tomecki): Z tym rozkładaniem kolorów chodziło mi o takie intuicyjne coś, jak większość osób ma z dźwiękiem. Mało kto zna teorię muzyki, określenia z dziedziny akustyki, ale większość osób wie, że "wlazł kotek" jest wesoły, a "Czerwone jabłuszko" smutne. Nie trzeba znać skal muzycznych, wiedzieć, gdzie jest półton, gdzie cały to żeby to usłyszeć i poczuć. Wiele jest takich rzeczy, które większość z nas jakoś wie, chociaż nie jest w stanie tego porządnie zdefiniować.
Z tego, co pamiętam to ta symbolika związanas z emocjami to w różnych kulturach różnie działa. Btw, w muzyce tak samo, bo w egzotycznych skalach używanych w niektórych regionach świata nie ma możliwości zbudowania klasycznej gamy durowej lub molowej.
Przecież muzyka też musi być jako tako złożona, mieć kilka parametrów spełnionych, żeby można było okreslić nastrój. Sam dźwięk, nie wiem, fletu to tylko dźwięk fletu, póki nie zagrasz melodii, jest dosyć neutralny.