W kuchni

Nalewanie gorącej wody

Założony przez gadaczka 136 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 5 z 7

#81

Jeśli ktoś jest ciekawy, to u mnie na logu pojawił się wpis o tytule, "Akcja robienia herbaty"... Jest on co prawda efektem głópawki, ale jest tam kilka słów, o moich metodach nalewania i radzenia sobie.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#82 1 polubienie

Czujnik najlepiej umieścić po przeciwnej stronie do tej, z której się nalewa. To tak do Patryka jeszcze.

#83 1 polubienie

Hm, na moje wyczucie właśnie lepiej z boku, bo po przeciwnej może się coś omsknąć i poleci zbyt płasko.

#84 2 polubienia

jakoś nigdy nie lubiłam czujników
Wolę na ucho, ciężar i temperaturę
Mam czujnik ale... nawet nie wiem gdze jest xd

#85

wole czujnik
noc taka ciemna, więc ja przyjemna

#86

A nie macie problemu ze zrobieniem kawy z mlekiem? Tam trzeba ogarnąć 2 poziomy.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#87 1 polubienie

Nooo, przy kawie z mlekiem można użyć czujnika i nalewać tylko do pierwszego poziomu, przy którym on zaczyna pikać, a mlekiem dopełnić do drugiego poziomu albo i trochę wyżej. Poza tym każdą inną wymienioną wyżej metodą da się to ogarnąć.

#88 1 polubienie

Aha, po to są te poziomy w czujniku. Przydatna informacja.

#89 1 polubienie

Ogarniam,
ogarniam bez problemu kawę z mlekiem..
Gorzej z przelaniem takiej kawy z kubka do drugiego,
by przy okazji wszystkiego nie zalać.
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#90

A do osób, którenalewają na słuch. Udaje wam się wysłyszeć tak małą różnicę?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#91 1 polubienie

Tak, to się da, choć przy końcu nalewania dźwięk jest w miarę jednostajny. Ale na logikę, skoro da się ogarnąć, w którym momencie skończyć lać, żeby była cała szklanka, to starczy się trochę bardziej skoncentrować i to też się uda.

#92


ja nie mam z tym problemu , jeśli chodzi o kawe

#93 1 polubienie

nie lubię czujników. stosuję metodę na palec, lub sprawdzając temperaturę kubka. z robieniem kawyz mlekiem też nie mam problemu.

#94

Nie używam czujnika. Poziom cieczy ciepłej kontroluje, lekko dotykając zewnętrznej ścianki naczynia.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#95 2 polubienia

Też nie używam czujnika. Zamiast niego metody na słuch i palec w zależności od potrzeb i okoliczności. Jeśli chodzi o zrobienie herbaty/kawy widzącemu, któremu może przeszkadzać metoda na palec, zalewam tylko na słuch lub zwyczajnie wołam go do kuchni, stawiam obok siebie i każę powiedzieć "stop" przy takiej ilości wody, jaką chce żebym mu wlała. Nie może mi wtedy zarzucić, że moczę palec w jego napoju i nigdy się nie zdarzyło, żeby powiedział mi za późno. Gdyby przyszedł niewołany i nieelegancko zaglądał mi przez ramię licząc że go niezauważę, oddaję mu czajnik i wtedy musi zalać zarówno swój, jak i mój napój. To naszczęście zdarza się sporadycznie.
"Dziś robota nie jest w cenie, dzisiaj liczy się myślenie."

#96 1 polubienie

Stosuję bardzo podobne metody jak poprzedniczka, tj. na palec, albo słuch, zależnie od okoliczności. Zazwyczaj staram się nalewać na tacy. Polecam czajniki z wąskim, dłuższym dzióbkiem, bo wtedy łatwiej sobie to ustawić i nie rozlewać. W tych z szerokim jakoś chyba częściej się zdarza, że w trakcie nalewania, gdy nie robi się tego idealnie prosto, część wody leci do kubka, a trochę bokiem dzióbka poza kubek. Niestety teraz wiele czajników, które widziałem ma szerokie dzióbki, chociaż ja mam taki z wąskim, który mi odpowiada.

#97

O taaak.

Im szerszy,
tym trudniej.
Mi wtedy zawsze poza kubek wyleci,
bo nie wiem,
czy prosto trzymam.
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#98 5 polubień

Wypada mi zaktualizować swoje wypowiedzi.
Od pewnego czasu zaczęłam używać czujnika poziomu z Altixu.
Wrażenia mam takie, że owszem, palcem szybciej, bez dodatkowego zachodu, ale, cholera, mniej komfortowo po prostu. Czasem siłą woli muszę sobie przypomnieć, że w sumie czujnik nie jest mi niezbędny. A robię to, żeby, że tak powiem, nie stracić formy.
No i nie ma jak on, gdy przychodzi do nalewania czegoś dla gości.

#99

To prawda. Musisz jednak uważać na świerszczyki z Altixu - moim zdaniem są bardzo mało efektywne, często nie łapią odpowiedniego poziomu, nie brzęczą odpowiednio głośno itp.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#100

Eee, mój działa jak natura chciała.