Teraz wpadłam na pomysł: jakbym była bogata to bym wykupiła cały serial "na sygnale" i bym im pisała scenariusze do odcinków :D i by musieli tańczyć jak im rozkarze :D
Ja bym zainwestował część, a reszta niech lerzy na śmiesznawej lokacie. Nie kupiłbym domu ani nic, bo i po co ma się w oczy żucać.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Czy to nie podchodzi pod fanatyzm? --Cytat (Shel):
Teraz wpadłam na pomysł: jakbym była bogata to bym wykupiła cały serial "na sygnale" i bym im pisała scenariusze do odcinków :D i by musieli tańczyć jak im rozkarze :D
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Hehe, ależ Panowie moi drodzy, ja napisałam to tak dla żartu :D Mam nadzieję że nikt nie wziął tego komentarza na poważnie :D I z tego miejsca pozdrowienia dla Kasi, przy której wpadłam na taki dziwny pomysł... i miałaś mi odpisać na niego ty... stara... zgrzybiała... yy znaczy Kasiuniuniu moja droga:D
Ciekawe jest to, że wątek miał być raczej, jak radosne marzenie, a jak się to czyta, to serce się ściska, ile to niezaspokojonych potrzeb na świecie :D I Cinkciarzu. Nie mówisz serio, że jakbyś miał kupę kasy, to byś ją na lokatach trzymał, żeby się pochwalić na pogrzebie.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
A odpowiadając na pierwszą wiadomość z wątku. Jakby nagle, niewiadomego pochodzenia suma pojawiła się na moim koncie, to próbowałabym pewnie zmienić toższamość i jak najszybciej o tym zapomnieć. To jak początek filmu akcji, kiedy John znajduje pod łóżkiem walizkę pełną dolarów i od tej chwili jego krótkie życie zamienia się w piekło. :D
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Serio. Kasa jest środkiem do celów, a żeby mieć ten środek, to trzeba mieć jej sporo i trzeba o to zadbać, bo nikt za nas tego nie zrobi. Takie jest moje podejście. Napewno nie jest tak, że nagle poleciał bym na wyspy lungolungo, kupił jacht czy poprostu zmienił znacznie standard życia. Bo to ty powinieneś rządzić kasą, a nie ona tobą. Dla tego większość milionerów totolotkowych po kilku latach bankrutuje bo dają się jej owładnąć. Napewno kupił bym sobie mieszkanie, ale takie, aby nie rzucało się w oczy. Tyle. A po mojej śmierci mnie nie będzie, więc cóż mnie obchodzi, co się wtedy stanie? Pewnie spisał bym testament i dał to jakiejś ciekawej fundacji o ile nie miałbym dzieci. Tyle.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
I tutaj się muszę zgodzić o tyle, że oszczędności same się nie zrobią. Myślę, że tu nie chodzi o niezaspokojone potrzeby, myślę, że wszyscy tu mamy większe problemy. ALe kolega założył wątek, zapytał, no to proszę cię, nie powiesz mi, że nigdy nie miałaś czegoś, co byś chciałą kupić, lub załatwić. Poza tym sporo osób pisało, na jakie cele to przeznaczy, a jakoś nie kojarzę, żeby John wydawał dolary na fundację, no nie?
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Więc myślę, że wszyscy piszą tutaj z przyrmóżeniem oka, a chyba nie ma człowieka, który w ogóle by tej kasy nijak nie zużył i w ogóle nie chciał. Możesz rozdać, kto ci broni. No ale to też jej używasz i jakbyś jej nie miała, to byś nie miała z czego dać.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Nie chodziło mi o Was. Bo moim zdaniem pragnienie lepszego sprzętu audio czy domu w Australii, to nie potrzeby pierwszego rzędu, nad których brakiem miałabym w Waszym imieniu ronić łzy. Chodziło mi o te wszystkie fundacje, dzieci, zwierzęta i bliscy, którzy rzeczywiście stale potrzebują wsparcia i często mają go za mało. Miała być filozoficzna zaduma, wyszły osobiste wycieczki, zupełnie niezamierzenie.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
ja bym kupił dom jakiś albo mieszkanie jakiś samochud jak bym miał żonę no i bym zainwestował w jakiś samochud zabytek co by cieszył oko a reszta na lokatę no troszkę jeszcze na jakąś rozrywkę
Lokata to jakieś marne 1.5%. To już lepiej dobrze wejść na giełdę. Oczywiście nie całym kapitałem bo to wiadomo ryzyko, choć nie takie jak to opisują w mediach że kasyno etc.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
@djcenter miożna fantazjować?:d to ja zostałbym królem gdzieś na odległej planecie, zabrał bym tam eltenowiczów, i założyłbym miasta. Jak by mi się znudziło to wziąłbym Dawida i wyruszyłbym na podbój kosmosu.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
This site uses cookies to enhance your experience.