Inne

Odgromnik religijny.

Założony przez tomecki 648 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 6 z 33

#101

Niestety muszę Ci powiedzieć, że o ile ja rozumiem to, co mówisz, nie zrozumieją tego osoby, które zrozumieć nie chcą. Nie tak, Mateuszu.
--Cytat (matius):
Moje własne przerzycie.
Umiłowani bracia i siostry w Jezusie Chrystusie
Czymże jest strach? Wielu sobie pewnie zadało to pytanie. Wielu odpowie stanem ducha, w którym ktoś się czegoś obawia, boi się. Ale z kont pojawia się strach? Z braku zaufania. Strach jest brakiem. Strach nie pochodzi od Boga. Ja nie piszę od tak sobie, ale tego doświadczyłem. Opowiem od początku.
Będąc na wyjeździe w Medjugorie byłem światkiem pewnego wydarzenia. Poszedłem z mamą i jeszcze z czterema osobami do figury Chrystusa Zmartwychstałego. Figura wykonana z metalu i krzyż leży a Chrystus na nim stoi. Tyle, że w krzyżu ciało Pana Jezusa się odcisnęło jak w gąbce. W krzyżu jest odciśnięta głowa, plecy, ramiona i nogi. Całe ciało. Jak rozciągnął ramiona na krzyżu, tak i rozciągnięte ma w postawie stojącej. Z jednego miejsca przy prawym kolanie wypływa ciecz. Dla mnie wygląda to jak zasychające łzy. Ktoś wcześniej płakał. Nie każdy to miejsce może znaleźć, bo to jest po prostu łaska.
Każdy podszedł i przykładał to tego miejsca waciki, które można tam kupić. Ja jednak nie mogłem znaleźć, więc zacząłem szukać palcami. To było moje drugie podejście do tego miejsca i za pierwszym nic nie wyczułem. Dopiero za tym drugim się udało. Kiedy odszedłem mama w którymś momencie zapytała czy słyszałem krzyk. Odpowiedziałem, że nie, bo faktycznie nic nie usłyszałem. Jednak mama mówiła jakby ktoś komuś robił krzywdę. Idąc jedną z alejek mama powiedziała, że na środku siedzi dziewczyna, na ziemi. Za nią stoi mężczyzna. Idąc dalej pewna grupa śpiewała po polsku to i my się przyłączyliśmy. Śpiewali "Chrystus zwyciężył". Mama powiedziała mi, że ta dziewczyna zatyka sobie uszy żeby nie słyszeć. Grupa ta co śpiewała zaczęła odmawiać Różaniec. My się przyłączyliśmy. i  W trakcie tej modlitwy coś się stało.
Pomyślicie, zaczęła krzyczeć czy coś takiego. Wiem, że może coś takiego się stać i należy mieć mocną wiarę. A zdarzyło się, ja zostałem zaatakowany. Nie fizycznie, ale duchowo. Najwyraźniej szatan wiedział, że mogę być niebezpieczny dla niego, że w jakimś stopniu zaangażowałem się w modlitwę i mówiłem ją z wiarą. Teraz mam pewność, że to był on. W tamtym momencie wlewał się we mnie strach jak czarna macka. Jak smoła. Przygniatał i coraz więcej zajmował przestrzeni. Jednocześnie usłyszałem, "Odmów Różaniec za tą dziewczynę". Nie wiem jak się sytuacja skończyła, bo odeszliśmy. Jednak ja miałem w sobie zatrucie, tak to mogę nazwać. Poszliśmy do kościoła, ale był zamknięty. Była gdzieś 11 w nocy. Poszliśmy do sklepu i po paru sklepach jeszcze pochodziliśmy. W powietrzu unosił się dym, ale wszyscy uważali go za normalny. Tylko mi się wydawał diwny, taki nie na miejscu i kojarzył z filmem "Egzorcyzmy Emily Rose". Kojarzył mi się z wielkim niebezpieczeństwem. Miałem ochotę oglądać się za siebie i upewniać, że wszystko jest dobrze.
Kiedy wróciliśmy do hotelu i miałem iść się umyć i samemu zostać w łazieńce, to przyznaje, że miałem z tym problem. Strach blokował, zaćmiewał umysł. Miałem wrażenie, że jestem otoczony. Mogę napisać, szatan próbował mi pokazać, jestem wszędzie. Myjąc się pod prysznicem zacząłem odmawiać dziesiątkę Różańca, ale pierwsza dziesiątka się sypała i nie wiem teraz i wtedy nie wiedziałem ile odmawiałem. Drugą już liczyłem. Po prostu modlitwy się chwyciłem jak tonący liny. Odmówiłem dwa razy Pot "Twoją obronę" i zelżał nacisk, ale nadal był. Kładąc się spać nadal się bałem. Zmówiłem Różaniec za tamtą dziewczynę razem z mamą i leżąc modliłem się: Królowo Pokoju módl się za nami. Ileś razy, ile nie wiem i to nie jest ważne. Poczułem miłość i obecność Matki Bożej. Strach zaczął się cofać usuwać jakby odpychany wyrzucany przez spokój i miłość, jakby ktoś nawijał na włuczke. Znikło, ale ślady szkodliwej obecności zostały jak po zatruciu. Możesz się wyleczyć, ale skutki uboczne jeszcze przez jakiś czas masz. Po czymś takim właśnie się czułem.
Potrzebowałem modlitwy wstawienniczej, ale żadnemu księdzu tego nie powiedziałem. Nawet zamierzałem to zrobić, ale nie zdążyłem. Powiedziałęm tylko Jezusowi i Maryi, że potrzebuje. Mieliśmy wtedy mszę w Tihalijnie i  na koniec ksiądz prowadzący powiedział: będzie modlitwa wstawiennicza przez ręce Maryji i Jezusa. Zapadło mi to głęboko w pamięć. Nikomu nie powiedziałem, ale Matka wiedziała. Wiedziała, że czułem się udręczony tym wydarzeniem. Wiem, że zawsze ze mną  jest, że jestem pod Jej płaszczem jak pod tarczą co odbija wszystkie pociski. W Jej ramionach jestem najbezpieczniejszą duszą na świecie. Mam pewność, że to Maryja wypełniła mnie pokojem i to jej obecność wypędziła ze mnie demona. Pamiętam o tym, ale zapominam podziękować i to jest najgorsze.
Nie dajcie się oszukać temu, że szatan jest wszędzie i temu, że strach jest dobry. Nie wieszcie w to, że Bóg daje strach. Nie. To demon go daje, to on go stara się rozsiewać, bo strach destabilizuje, zaćmiewa myślenie, zabiera zaufanie. Strach jest brakiem ufności, wiary, miłości w Boga w drugą osobę czy nawet samego siebie. Jeszcze raz to powtórzę strach jest brakiem. Tak jak zło jest brakiem dobra. Ciemność jest brakiem światła. Jeśli ktoś mówi, że szatana niema, kłamie. Bo sam doświadczyłem jego obecności. I jako informację napiszę, że modlitwa "Pod Twoją obronę" jest egzorcyzmem i Różaniec odmawiany z wiarą i zaufaniem do Najsłodszej Matki ma siłę przepędzania demona, jest młotem, który go miażdży. Różaniec też został wpisany do egzorcyzmów.
Ufajcie Matce, bo ona jest Wierzą Utwierdzoną.
Ave Maryja, bądź pozdrowiona Maryjo najpiękniejsza z Pereł Niebieskich.

--Koniec cytatu
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#102

Jak napisała Julitka, są ludzie, którzy to robią.
I może i ja kiedyś to zrobię. Nie pomogę wszystkim, bo sie nie da, ale komu mogę.
Wciąż otwieram serce, aby to robić.
--Cytat (Łowca_Androidów):
Matius powinieneś odwiedzić Jemen, Nigerię, Sudan Południowy i Somalię
i opowiedzieć to siedem i pół milionom umierającym z głodu dzieciom

--Koniec cytatu
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#103

Eh fajna wymówka "nie zrozumiejąci co nie chcą", ja jestem w stanie zrozumieć, ze ci się wydawało, że tak było, w końcu w różnych religiach sprzecznych ze sobą są cuda ogłaszane, ale moim zdaniem w większości ogromnej, jest to jakieś oddziaływanie tłumu.
Na prawdę, śmiem wątpić na youtubie zrobił bardzo dobry odcinek o cudach w różnych religiach, kilka dobrych argumentów podał, nie jestem na tyle oczytany w sprawach religijnych, ale kto chce niech ogląda ten kanał, z moimi poglądami przynajmniej w 90% ten kanał się pokrywa.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#104 1 polubienie

a no i argument wierzących też rozwala:
jak nie zobaczyłreś tego, nie poczułeś, to dlatego, że za mało wierzyłeś, za mało się starałeśto pojąć, heh, nie da siętego podważyć;D
taka sama mądra odpowiedź: musisz mocniej szukać aby poczućBoga, a jak nie znajdziesz to co? Twoja wina? Wg tego chyba tak, bo oczywiście odpowiedzi, że Boga przynajmniej w tej formie nie ma, nie istnieje.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#105 2 polubienia

Robią, a dzieci jak umierały tak umierają i ponowię pytanie, gzie jest to miłosierdzie Boże? W którą stronę patrzy Bóg, że nie widzi tych cierpiących dzieci? Bo trudno Ichnie zauważyć.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#106

Jeżeli oglądasz tylko ten jeden kanał, to raczej nie masz szans obiektywnie sprawy zbadać. Trzeba też badać z drugiej strony.
--Cytat (balteam):
Eh fajna wymówka "nie zrozumiejąci co nie chcą", ja jestem w stanie zrozumieć, ze ci się wydawało, że tak było, w końcu w różnych religiach sprzecznych ze sobą są cuda ogłaszane, ale moim zdaniem w większości ogromnej, jest to jakieś oddziaływanie tłumu.
Na prawdę, śmiem wątpić na youtubie zrobił bardzo dobry odcinek o cudach w różnych religiach, kilka dobrych argumentów podał, nie jestem na tyle oczytany w sprawach religijnych, ale kto chce niech ogląda ten kanał, z moimi poglądami przynajmniej w 90% ten kanał się pokrywa.

--Koniec cytatu
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#107

Oglądałem jakieś debaty. Z resztą po ośrodku katolickim jestem, więc trochę argumentów się nasłuchałem.
No i dla mnie argumentem przeciwko wierze w akurat chrześcijaństwo jest to, że urodził bym się w Indiach, bym był gorliwym hinduistą, oczywiście, ludzie wiarę zmieniają, ale jak każda mówi coś w stylu "kto poznał wiarę, a nie uwierzył, to z nim do piekła", no to śmiesnzie się robi.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#108

A ja zadam Wam takie pytanie.
Dlaczego jedno dziecko żyje rok, 2, 5 i umiera, drugie umiera tuż po narodzeniu, a jeszcze inny człowiek żyje 90 lat, a czasem dłużej?
I jeszcze jedno.
Czy dziecko, które żyło kilka minut, czy dni też idzie na sąd ostateczny?

#109

Bo Bóg tak chciał, a z resztą choroby to dzieło szatana.
No i ciekawe w sumie, bo nie wiem, ale wierzący czytający może mi powiedzą, jak kościół to traktuje.
Kiedyś mówiono, że dziecko nieochrzczone jak umiera, to będzie nie zbawione, bo ma grzech pierworodny, ale teraz już kościół tak nie mówi. Chyba mówi, że będzie w niebie, a przynajmniej nie mówi, że w piekle.
Jednak co z tymi dziećmi, które kościół wcześniej uznał za zmarłe w grzechu?
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#110

Choroby nie są dziełem szatana, lecz skutkiem grzechu.

A tu co do dzieci.
https://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,4543,czy-nieochrzczone-dzieci-beda-zbawione.html
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#111

No, to też słabo wygląda, że Kościół ma nadzieje, ale pewien nie jest.
No, ale ok, jakoś wybrnięto z tego.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#112 2 polubienia

Choroby są skutkiem grzechu... Zgzeszyłem więc jestem ślepcem.

#113


--Cytat (żywek):
Choroby są skutkiem grzechu... Zgzeszyłem więc jestem ślepcem.

--Koniec cytatu
Na skutek grzechu pierwszych rodziców świat się po psuł, a nie twojego indywidualnego przypadku.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#114 2 polubienia

Ahhh. Mnie nadal zadne świadectwa nie ruszą.

#115

To już przynajmniej wiem dla czego stare babcie jak widzą matkę z jakimś horym dzieckiem to mówią, ale ona musiała na grzeszyć, że ma takie dziecko.

#116

TO nie z grzechu matki, ludzie! I nie tylko choroby, tylko cały świat jest przez grzech pierworodny uszkodzony i zostanie zniszczony.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

#118 2 polubienia


--Cytat (matius):

--Cytat (żywek):
Choroby są skutkiem grzechu... Zgzeszyłem więc jestem ślepcem.

--Koniec cytatu
Na skutek grzechu pierwszych rodziców świat się po psuł, a nie twojego indywidualnego przypadku.

--Koniec cytatu

Jak coś takiego słyszę to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera, większej bzdury nie słyszałem.
Jeśli choroba jest skutkiem grzechu to dlaczego księża pedofile nie chorują? Dlaczego księża naruszający celibat nie chorują, no chyba, że złapią syfilis.
Dlaczego wielokrotni mordercy, psychopaci, popełniający największy grzech pozbawiając życia innych ludzi rrównież nie chorują?
A może to jest tak, oni grzeszą, a my chorujący pokutujemy za nich, bo ktoś musi.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#119

Nie czytałem całego wątku, ale odniosę się do posta Nuna.
Są cudy, które nauka nie potrafi wytłumaczyć. Może nie jestem osobą jakoś mocno nie wiadomo jak wieżącą, ale jak by to nie zabrzmiało Wieżę w Boga, Jezusa, zmartwychstanie i życie wieczne, bo o wieże należy mówić otwarcie i nie wstydzić się tego. Ja mam w szkole wspaniałego katechetę, który opowiada o Panu Bogu i o swoich własnych przeżyciach.

#120

no kiedyś też piorunów nie potrafili wyjaśnić. To, że czegoś nie umiemy teraz wyjaśnić, nie znaczy, że nie ma to wyjaśnienia naukowego.
No i nie na wszystko znajdziemy pewnie wyjaśnienie, jednak obstawianie, że to ta z tych setek lub tysięcy religii jest tą prawdziwą, statystyka jest przeciwko;D
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.