Bardzo ciężko niekiedy jest wycyrklować odpowiedni moment, aby kuraka nie przeciągnąć. Weź pałeczki, biodróweczki albo i całe ćwiary z kurczaka. Umyj to i idź spać. A na poważnie: do miski/ pojemnika, w którym będziesz w stanie nawet pojedynczo obtoczyć ową ćwiarę w marynacie, wpierdol 1 średnią startą na tarce cebulę, 4 do 5 sporych ząbków czosnku także startych bądź przeciśniętych przez praskę, około 2/3 opakowania przyprawy Pikantny Kurczak od Kamis, nieco oliwy, i dla zasady, piepszu i soli. Wymieszaj to tutaj, i wymasuj tą całą mazią kurczaka. Jak już daną część wymasujesz, to do naczynia żaroodpornego i dakato z każdą kolejną częścią, którą chcesz upiec. Jak już wymasujesz, to wpierdol to do lodówki, i idź spać. Dobę niech się to tam w lodówce pierdoli, tak żeby smak był fantastyczny. Wyjmij to, włącz piekarnik na jakieś tam 180/ 190 stopni, i wpier***l to tam, na jakieś tam 55 minut. Następnie zdejmij pokrywę, i piecz jeszcze 10 min. Zapach ceby i czosnku w domu będzie się unosił, a ty kucharzu, fartucha oddasz i normalnie finish w kuchni będzie, takie to dobre będzie. Chrupiąca skórka, mięciutki i soczysty środek. Tego się od kurczaka oczekuje. Koniec!
A ja nadal będę obstawał, aby do lodówki dać na jak najdłużej. Toć to lepiej ceba z czosnkiem i resztą wejdą w mięcho zwłaszcza, jeśli dokładnie, nawet i pod tę skórę powpychamy co nieco.
Właśnie zamarynowałem i wsadziłem do lodówki. W końcu :D
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Ludzie. Właśnie zjadłem pałki kurczaka wg tego przepisu. Mistrzostwo świata,. Kupujcie i róbcie jeszcze dzisiaj. Nie słuchajcie panny Zuzanny. Moje mięso leżało w marynacie 2 dni. Coś niesamowitego. Nigdy nie jadłem tak miękkiego i soczystego kuraka. Siedem pałeczek znikło w moment. A zazwyczaj cztery mi wystarczają.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
W poniedziałek pisałem, że nastawiłem do marynaty. No to dzisiaj mamy piątek i druga porcja już zamarynowana.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
A to i ja dziś idę kupić pałki albo ćwiary, zamarynuję, i jutro wieczorem albo w środę po pracy wpierdolę do pieca. Ostatnio, nie wiem czego to była przyczyna, czy ceba tak intensywna, czy fakt, że w marynacie to to nie leżało długo, bo od razu po zamarynowaniu przez brak czasu musiałem od razu upiec, niemniej, jak piekarnik się rozgrzał, i zaczęło się to tam piec, to narzeczona w sypialni żewne łzy roniła tak cebą w domu cudnie pachniało.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D
This site uses cookies to enhance your experience.