Poprzednia
3 / 3
Taki ciszewski i seria www. Też to ff o prawdziwych osobach, przynajmniej niektórych :P
Plagiat czy inspiracja inspiracja czy plagiat. zastanawiająca sprawa. Acz kolwiek co do plagiatu chińczycy tworzyli swoje własne wersje harrego pottera, i rowling rozpoczęła batalję z chińskimi oszukanych książek. Nie wiem czy dobrze to opisuję ciężko mi się wysłowić. Ale Np. Gdyby chińczycy swoje wersje pottera opublikowali by jako fanfiction, mieli by mnustwo fanów.
No wiesz, inspiracja to coś innego. Inspirujesz się np wtedy, jeśli powiedzmy opierasz swój tekst na podobnym świecie, ale nic po za tym. A plagiat, no czyste ździerstwo
Inspirujesz się wtedy, gdy na podstawie czegoś już istniejącego wpadasz na swój własny pomysł. Dlatego FNiN osobiście oceniam raczej jako inspirację z elementami plagiatu, ale fabularnego.
Sporo ich już tu zostało w wątku wymienionych. Poczytaj sobie wpisy, szczególnie Elanor i Jamajki.
A propo inspiracji i to dość potężnej jest taka trylogia "gobelin" pisana przez Henrego Newwa. Generalnie ciekawa, zahaczająca o Irlandzką mitologię książka, ale widać nasycenie Potterem.
No nie, nie jest to tak plagiatowane. Co prawda dzieje się w Anglii, jest wzmianka o specjalnej szkole magii, jest główny złol, też ostro złol jak w HP, ale bardziej świat rozwinięty i to mocno, zwłaszcza w II i III części, gdzie to się odwala.
ja myślę że jak fanfick jest dobry, to powinien mieć więcej części.
Ja to czasami się zastanawiam, jak wyglądałaby dalsza część jakiejś książki albo serii książek i czasami sobie to wyobrażam, ale Funfiction nie mam odwagi napisać.
No hej, Pates, to w takim razie co nazwałbyś plagiatem? DOkładne skopiowanie słowo w słowo oryginału?
Hm. Pojęcie Funfiction nie kojarzy mi się zbyt dobrze, ale są Funficki, które lubię. Też sobie czasem wyobrażam, co by było dalej, ale napisać? Hm podobnie jak Monte, nie mam odwagi.
ja fanficka też bym nie napisał, a jest książka, gdzie bym miał duuuuuże pole do popisó
1 likes
Pomijając fakt, że za pisanie bym się nigdy nie wzięła uważam, że co oryginał to oryginał i powinno tak zostać!
2 likes
ALe jak? Czy nikt nie może w takim razie się na oryginale opierać, tworząc swoje opowieści? Gdyby tak wyglądało, to, jak by nie patrzeć, po krótkim czasie już by zbrakło historii do opowiedzenia.
To tak samo jak z niedokończonymi dziełami kompozytorów, moim zdaniem trzeba to tak zostwić
1 likes
Ludzie mają dziwny problem z fanfickami. Jakby nie zdawali sobie sprawy, że to, co stworzyli i dali innym do ręki, nie należy już tylko do nich. Nie jestem fanką tego gatunku, ale wiem, że historie w głowach fanów powstawały, powstają, powstawać będą i na zdrowie.
No przecież o to chodzi — żeby fanficki były kontynuacjami historii albo alternatywami, jak ktoś sobie wyobraża, co mogłoby być inaczej. Nie wiem, jak można to nazywać plagiatem albo czymś dziwnym.
Mi na przykład saga o Harrym Potterze się nie podoba właśnie przez te głupoty — że miłość go uratowała i że typ Expelliarmusem pokonał najpotężniejszego czarodzieja. To dopiero absurd. A w fanfikach masz na przykład, jak Harry naprawdę trenuje, szkoli się itd.
Mi na przykład saga o Harrym Potterze się nie podoba właśnie przez te głupoty — że miłość go uratowała i że typ Expelliarmusem pokonał najpotężniejszego czarodzieja. To dopiero absurd. A w fanfikach masz na przykład, jak Harry naprawdę trenuje, szkoli się itd.
Poprzednia
3 / 3