Ave! Tyle się w mediach kocopoli o tym, że dzisiaj już nie używa się magnezu, dziś trendy jest magpompa z dwupierdzianem pasztetu i korzystnie wpływającą na zdrowie i życie inuliną. Odnoszę wrażenie, że nieco podobnie jest z higieną jamy ustnej, ściślej szczoteczkami do zębów. Elektryczne, takie jak za dawnych lat. Soniczne, od 3 tysięcy do 96 tysięcy obrotów. Magnetyczne, (orptb) czyli takie dawne na sterydach. Co sądzicie, dzielcie się opiniami, jak trzeba to niech boże narodzenie wojuje z wielkanocą; byleby z kulturwą i grzecznie. Szczerze liczę na wasze opinie, co wam się sprawdza, co absolutnie klapa, a na co skusiliście się, ale w sumie dvpy nie urywa. Badania kliniczne robią pewne wskazanie, ale nie wygląda, żeby było to wskazanie super wyraźne. Tak, rozważam przejście lub upgrade, ale bardzo, bardzo luźno
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
Z tego co czytałem to magnetyczne trochę lepsze niż soniczne. Używałem obie, moim zdaniem magnetyczna jakaś taka przyjemniejsza, kupiłem oral-b io3, da się znaleźć między 250 a 300. Jest io6, ale to już przekoksowane, ma apkę i takie tam, ale przede wszystkim kosztuje z 200 więcej. Na pewno przechodziłbym ze zwykłej szczoteczki, ale czy będzie to soniczna czy magnetyczna, aż takiej różnicy nie ma
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ja jestem zadowolony z sonicznej, wcześniej używałem elektrycznej, ręcznej to już nie pamiętam kiedy. Ostatnio zainwestowałem też w irygator, bo mam dość spory problem z kamieniem - się lubi kawę, się ma. ;)
Ja próbowałem różnych wynalazków i dalej jestem przy manualnej:) Po żadnej nie miałem tak wyczyszczonych zębów jak po manualnej. Może ja nie umiem z nich korzystać, istnieje taka możliwość. Nie pamiętam kiedy miałem coś robione z zębami poza zdejmowaniem kamienia co jakieś 2 lata. Żadnych dziur itp.
Ja mam cholernie wrażliwe zęby i dla mnie szczoteczka soniczna stanowiła problem, bo już w trakcie mycia odczuwałam spory dyskomfort, natomiast magnetyczna pod tym względem wypada sporo lepiej, jej największą wadą jest bateria, która wystarcza na 28 minut, więc jeśli myjemy zęby te 2 minuty i 2 razy dziennie, to wystarcza na tydzień, co nie jest jakoś szałowe.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Od dwóch lat używam Oclean Flow. Prosta, bez bajerów, soniczna, bateria starcza na gdzieś pół roku używania. Ja ją ładowałem, ale raczej bo pomyslałem że wartoby, a nie że już się wyczerpywała. Sporo tego w rękach było czy to Xiaomi z1, czy coś od Oral b, czy jakiś Vitammy, który swoją drogą też zły nie był. Tutaj za niską cenę końcówek mamy jeszcze ładowanie po usb c, 40 kilka tysięcy obrotów jak pamiętam, dentystka mi przez ostatnie kilka lat nic nie robiła, raz czy 2 kamień zdejmowała imo, ale jak miałem 3 pląby, to dalej mam tylko te 3 i nic więcej, więc jestem generalnie zadowolony.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Ja nigdy nie używałem magnetycznej, nawet nie wiem co to jest dokładnie bo troszkewypadłem z obiegu. Obecnie posiadam Xiaomi Oclean Z1. Sprawdza mi sięjuż dobrze kilka lat, i bardzo ale to bardzo długo trzyma na bakterii. Planuję zrobić upgrade do flowa w jakiejś tam przyszłości.