EltenLink

Przystanek swoje, a autobus swoje

Wróć do W drodze

#1 cinkciarzpl

Czołem,

Wsiok jestem ze wsi i nigdy nie miałem takich problemów, a teraz mam i chcę zbadać skalę.

Jak częste jest w waszych miastach zjawisko, gdy autobus nie zatrzymuje się przy wiacie przystankowej, lecz np. kilkanaście metrów przed nią tak, że gdy ulica jest mega ruchliwa, topraktycznie go nie słychać i jest spore ryzyko, że odjedzie nam z przed noska? Wydaje mi się, że jest to jakaś aberracja, bo jednak domyślnie autobusy podjeżdżają wszędzie indziej nadal pod wiatę, ale mam takie cudactwo od niedawna w okolicy i strasznie to wkur... Deszcz, wiatr i człowiek musi sterczeć jak kołek gdzieś hen hen, bo kierowca się boi, że nie wyjedzie z podporządkowanej albo samochody stoją zaparkowane tak, że też ma problem z podjazdem.
Dodam jeszcze, że niektórzy kierowcy podjeżdżają normalnie i to już rozwala mi system zupełnie.
Może akurat auta nie stoją. Nie wiem, ślepy jestem a na nic nie wpadłem :P


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
2025-08-28 04:21

#2 balteam

We Wrocku jeśli to jest przystanek na 1 autobus, to normalnie się zatrzymują, jeśli na 2 pod rząd, to ze znalezieniem odpowiedniego jest problem, ale twoje problemy raczej nie występują.


Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
2025-08-28 08:08

#3 MarOlk

W olkuskiej prowincji to akurat przy większości przystanków są zatoczki na jeden autobus, więc takie problemy raczej nie występują. W Krakowie zaś to standard na niektórych, zwłaszcza w obrębie Alei Trzech Wieszczów i innych podobnych arterii.



2025-08-28 13:35

#4 Kat

Jest to normą przy jednym, konkretnym przystanku, to dotyczy wszystkich autobusów tam się zatrzymujących. Pech chciał, że to akurat koło mnie, ale na nim najczęściej tylko wysiadam, więc aż tak dużej różnicy to mi nie robi.


"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
2025-08-28 23:19

#5 bratczyk96

Dobry wieczór! U mnie w Białymstoku kiedyś zdarzało się, iż głos zapowiadał przystanki z opóźnieniem lub z przyśpieszeniem o kilka przystanków. Po zmianie syntezatora mowy jest już tylko przyśpieszenie zaledwie o kilkanaście sekund. To znaczy, iż autobus wprawdzie jeszcze nie dojechał do zapowiedzianego przystanku, a głos paulina od googla już zapowiada kolejny przystanek na trasie danego autobusu. Dla mnie wielkim utrudnieniem są także autobusy elektryczne marki jutonga. Na najbardziej ruchliwej ulicy jaką jest ulica Andersa wracając z naszej białostockiej giełdy siedząc już na przystanku Andersa/Fabryka dywanów gdyby nie ludzie to przegapiłbym swój autobus na który czekałem. Innym razem dochodząc na ten sam przystanek będąc już bardzo blisko usłyszałem, że autobus stoi na przystanku kiedy zaczął kierowca zamykać drzwi, gdyż te elektryczne chińskie jutongi mają bardzo charakterystyczny dźwięk zamykania drzwi. Co gorsza był to autobus na który chciałem zdążyć przez co musiałem czekać na kolejny autobus z jakieś pół godziny, gdyż akurat była to niedziela. Niektóre przystanki, a raczej budki przystankowe są oddalone nawet o kilkanaście metrów od zatoczki, która wyznacza tak na prawdę gdzie zaczyna się przystanek, a gdzie kończy. Tak przynajmniej w swoich filmikach na youtubie w programie "Dziennik kierowcy" opowiada białostocki KIEROWCAAUTOBUSU. Takim kontrowersyjnym przystankiem jest przystanek Antoniukowska/Knyszyńska oraz Antoniuk Fabryczny/Konstytucji III maja. Niektóre przystanki są rozdzielone na dwie części, gdzie część zatrzymuje się na jednym a reszta autobusów przejeżdżających tą samą ulicę zatrzymuje się na drugim i nie raz trzeba przebiegać przez wjazd w osiedlową uliczkę aby zdążyć na autobus, który pasuje. Kiedyś jak jeszcze mnie pasowała linia numer 111 przed zmianą trasy kierowca się tak rozpędził i zatrzymał się na tym przystanku co nie trzeba i musiałem biec przez tą ulicę. Nie które przystanki mają po kilka peronów tak zwane centra przesiadkowe z czego najgorszym jest stosunkowo nowy przystanek, który pojawił już się prawie dwa lata temu. Przystanek, o którym mówię nazywa się Centrum przydworcowe, gdzie trzeba mieć się na baczności i pilnować autobusów jaki i w którym kierunku odjeżdżają z którego peronu.


Pozdrawiam
2025-08-30 00:06

#6 Julitka

W Warszawie, jeśli na przystanku mieści się choćby półtora autobusu lub jeśli jest to ruchliwa ulica i autobus ma cień szansy stanąć zbyt blisko czegoś innego lub też jeśli chce się szybko włączyć do ruchu przy zapaleniu zielonego światła, jest to norma.
Jak to mówią, life is life. Dlatego ja, jeśli wyczuwam pozytywne prądy, raczej próbuję się zabezpieczyć na wypadek przyjazdu autobusu u osoby, która na niego czeka lub czeka na późniejszy.
Dobrą strategią jest też stanięcie za wiatą przystankową ze strony, z której autobus jedzie, czyli bardziej z lewej strony przystanku, który mamy za sobą. Wtedy, jeśli nawet autobus stanie dalej, to my go usłyszymy, a z kolei on będzie miał większą szansę zauważyć naszą białą laskę i może łaskawie się pofatyguje bliżej nas. Warto też, nawet jeśli stoimy z jakiegoś powodu pod wiatą, laskę trzymać bardziej wystawioną, prawie na ulicy.


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2025-08-30 13:49

#7 mustafa

A ja zawsze stoję właśnie z prawej strony. Pod wiatą tylko jak leje, ale zawsze staram się stawać z prawej strony, i z pół kroku od krawędzi jezdni. Wychodzę z założenia, że w takiej sytuacji nie ma szans, że mnie nie zauważy. Tyko w Krakowie autobusy często przejeżdżają przystanek i zatrzymują się kawałek za, ale chyba nigdy nie zdarzyło mi się, że zatrzymał się przed. Wyjątkiem jest słynny przystanek Konopnickiej. Tam w sumie łażę, bo autobusy wiadomka, czasem trzy w rzędzie się zatrzymują.


Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
2025-08-31 14:34

#8 Numernabis

Bo mało jest interwencji, nikt nic nie robi, większość milczy zamiast atakować komunikacjęmiejską, przystanek podwójny, OK, rozumiem, ale jeśli na przystanku stoi niewidomy z białą laską to drugi autobus powinien się przy nim zatrzmać, skąd niewidomy ma wiedzieć, przy ruchliwej ulicy, że podjechał drugi autobus?
Nie wspomnę już o kierowcach bucach, kiedyś był autobus na drugim stanowisku, usłyszałem w ostatniej chwili, szedłem wzdłuż kaawężnika z lagą po zewnętrznej stonie krawęznika, szedłem do autobusu, jak byłem tuż przy nim to skurwysyn zamknął drzwi i odjechał, na tym samym przystanku kiedy podjechal autobus stanąłem przy drzwiach otwartych i pytam co to za numer, drzwi się zaczęły zamykać przytrzymywałem je, a one mimo to się zamykały, kutas wyłączył zabezpeczenie, drzwi przytrzasnęły mi dłoń, musiałem wyszarpnąć i odjechał.
Sporo takich sytuacji jest w Krakowie, PZN nic z tym nie robi, niewidomi raczej nie dzwonią ze skargami, a powinni.
Osoby niepełnosprawne stają z przodu żeby kierowca widział, nie da się stanąć na środku, w połowie, bo nigdy nie wiadomo gdzie ta połowa, bo jak wyżej wspomniano autobusy, tramwaje też często przejeżdżają przystanek.
W Bronowicach był jakiś motorniczy przekutas, stawałem całkiem z przodu bo podjeżdżał dalej, chciałem wsiadać ppierwszymi drzwiami, to ten zaczął zajeżdżać jeszcze dalej, tak, że pierwsze drzwi były zasłonięte ogrodzeniem oddzielającym tory od chodnika.
Innym razem był remont i tramwaje kończyły bieg na wcześniejszej pętli, ale przystanek przesiadkowy do autobusu był przy ulicy więc tramwaj zatrzymywał się przed skrętem na pętlę, bo tory idą środkiem jezdni i potem zjeżdżają na pętlę, a dalej jest kontynuacja torów, które były w remoncie, wyrzucali ludzi przed zjazdem na pętlę, nie znam tamtejszego układu, poza tym wysiadka na jezdnię i powiediziałem, że jestem niewidomy i nie wysiądę tutaj bo to niebezpieczne, poza tym przecież wjeżdża na pętlę gdzie mogę bezpiecnie wysiąść i na znanym terenie, powiedziała żebym wysiadł, bo zadzwonie na straż miejską, powiedziałem żeby dzwoniła bo ja nie wysiądę, potem chwila wymiany zdań i mówi do mnie skoro jestem niewidomy to dlaczego się na nią patrzę jak mówię...
:D, powiedziałem żeby jednak dzwoniła na tą straż bo ja nie wysiadam.
W końcu wjechała na pętlę, ale nie otworzyła cipa drzwi, kilka minut mnie przytrzymała w tym tramwaju, poczekałem cierpliwie, bo musiała podjechać na miejsce dla wsiadających, no i dotarłem w ten sposób do pracy.
Takie krótkie przykłady.
Choć ostatnio zdarza się coraz częściej, że motorniczy czy kierowcy autobusów wysiadają, nawet właśnie podjeżdżają z drugiego stanowiska i się zatrzymują mówiąc numer lini, jeszcze nie każdy, ale gdyby to był obowiązek byłoby inaczej, a tak trzeba liczyć na empatię kierowcy.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-08-31 16:32

#9 mustafa

Te, ale z tramwaju bardzo często wysiadasz na jezdnię. Głowackiego, UKEN Biprostal Urzędnicza na pewno, Poczta główna na pewno, Miodowa na pewno. Więc ten tramwaj z Bronowic to każdy przystanek wcześniej by Cię na ulicy wysadził.


Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
2025-08-31 18:56

#10 cinkciarzpl

Numernabis o, to to. Mnie również strasznie irytuje ta bierność. No i te postawy typu stój kilkanaście M przed przystankiem, by pan kierowca nas zauważył. Tzn. Żeby było jasne, nikogo nie oceniam, wiem, z czego to wynika, bo jest naj skuteczniejsze i osobiście sam tak robię. Ale czy nie sądzicie, że jednak gdyby coś podobnego przytrafiało się widzakom, to byłby rwetes jak z Wawy do Glasgow? A my zamiast bombardować ich protestami wymyślamy strategię przetrwania. Kiedyś była tu afera, że po instalowali przystanki, które nie nadawały się do niczego z wyjątkiem powieszenia reklam i ludziom wiatr wiał centralnie wraz z padającym na głowy deszczyskiem, to pod wpływem protestów usunęli je szybciutko.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
2025-09-01 05:42

#11 Julitka

Nigdy mi się niestety nie zdarzyło, żeby drugi z rzędu autobus, ten, który zatrzymał się bardziej z lewej, ruszył stamtąd i zatrzymał się raz jeszcze tylko dla mnie. :(
-- (mustafa):
A ja zawsze stoję właśnie z prawej strony. Pod wiatą tylko jak leje, ale zawsze staram się stawać z prawej strony, i z pół kroku od krawędzi jezdni. Wychodzę z założenia, że w takiej sytuacji nie ma szans, że mnie nie zauważy. Tyko w Krakowie autobusy często przejeżdżają przystanek i zatrzymują się kawałek za, ale chyba nigdy nie zdarzyło mi się, że zatrzymał się przed. Wyjątkiem jest słynny przystanek Konopnickiej. Tam w sumie łażę, bo autobusy wiadomka, czasem trzy w rzędzie się zatrzymują.

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2025-09-01 12:49

#12 Julitka

Nie, nie byłoby protestów. To tylko niewidomi krzyczą i wrzeszczą, jak im się źle dzieje. Żeby jeszcze zawsze w słusznej sprawie wrzeszczeli, to nie powiem.
Ale to taka dygresja.
Cinkciarz, zapytałeś, jakie mamy strategie radzenia sobie z takimi sytuacjami. Nie zapytałeś, jak napisać upomnienie do twojego urzędu obsługującego transport miejski, więc domyślam się, że umiesz to zrobić.
Trzeba było inaczej zatytułować wątek. Bo nie rozumiem, czego teraz oczekujesz.
A tak poza wszystkim, słuchajcie, naprawdę wszystko trzeba zaraz załatwiać protestami i wrzaskiem?
Zapominacie chyba, że po tej drugiej stronie też siedzi człowiek. Człowiek, który po prostu ma prawo nas nie zauważyć i tyle. Tak, jak my mamy prawo przewalić na środek chodnika hulajnogę elektryczną, którą teoretycznie powinniśmy potem podnieść, a nikt tego nie robi, bo ona nam zakłóca drogę, jest ciężka itp.
Ten sam człowiek po drugiej stronie ma rozkład jazdy, z którego go rozliczają. Rozkład, który czasem piszą idioci, a on musi się go trzymać. A wiecie, jak skończy się napisanie takiego protestu? A no tak, że oberwie kierowca, który "biednemu niewidomemu nie otworzył drzwi, och jej, jej. Ale my serdecznie przepraszamy, a ten niedobry Pan, kochanie drogie, to już został ochrzaniony, skierowany na szkolenie z obsługi OZN i w ogóle jest na cenzurowanym. Jesteś zadowolony, Skarbie?". Naprawdę tego chcemy? Bo tak się to kończy.
Ja protest do ZTM Waw napisałam raz, w sytuacji oczywistej.
Autobus zatrzymał się przed nami, na pojedynczym przystanku, ja nie zdążyłam schować telefonu, a on zamknął drzwi i odjechał. Byłam z przewodnikiem, który nawet próbował otworzyć drzwi i nie zdążył. Sytuacja była ewidentna, facet nas olał i mu się spieszyło. Cała akcja trwała jakieś 10 sekund. I to zgłosiłam. Odpisano mi, że faktycznie, taka sytuacja miała miejsce, a kierowca został upomniany i wysłany na szkolenie z obsługi OZN. I fajnie, może się nauczy. A może tylko pomyśli, że te niepełnosprawne chamy to generują więcej kłopotów, niż on pierwotnie myślał, bo mu obowiązku, skarżypyty, dorobiły.
Oczywiście mam nadzieję na to pierwsze.
I nie neguję potrzeby uświadamiania, a nawet - pisania protestów.
Chcę tylko, byście pamiętali o tym człowieku z drugiej strony.
I o tym, że nie - w przypadku widzących takich protestów wcale nie ma dużo.
-- (cinkciarzpl):
Numernabis o, to to. Mnie również strasznie irytuje ta bierność. No i te postawy typu stój kilkanaście M przed przystankiem, by pan kierowca nas zauważył. Tzn. Żeby było jasne, nikogo nie oceniam, wiem, z czego to wynika, bo jest naj skuteczniejsze i osobiście sam tak robię. Ale czy nie sądzicie, że jednak gdyby coś podobnego przytrafiało się widzakom, to byłby rwetes jak z Wawy do Glasgow? A my zamiast bombardować ich protestami wymyślamy strategię przetrwania. Kiedyś była tu afera, że po instalowali przystanki, które nie nadawały się do niczego z wyjątkiem powieszenia reklam i ludziom wiatr wiał centralnie wraz z padającym na głowy deszczyskiem, to pod wpływem protestów usunęli je szybciutko.

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2025-09-01 12:57

#13 EugeniuszPompiusz

Rozumiem ludzi sugerujących nam bierność, ale z drugiej strony na takich poznańskich przystankach podwójnych to jest często fifo - pierwszy przyjechał, pierwszy wyjedzie, więc wiadomo, że wjedzie nieco głębiej.
Tylko z drugiej strony uważam, że do interwencji i zawracania gitary MPK trzeba widzieć; skąd mam wiedzieć, że przykładowo autobus linii xxx nie ma od tego przystanku 50 metrów do jakiejś podporządkowanej, gdzie, jak sami zauważyliście, on się będzie musiał włączać do ruchu, a tak będzie miał z tym łatwiej?
Nie mam na sobie kamery, żeby za każdym razem pokazywać, że podjechał 3 metry bliżej, a mógłby 8 dalej, i łejezu jaka zbrodnia.

Osobiście obserwuję opcję raczej w stylu widzi niewidomego, będącego jedną z trzech osób, to mi podjeżdża pod nosek drzwiami :-)
Jak widzi dwoje niewidomych, tymbardziej stara się podjechać pod nas.


Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
2025-09-02 10:55

#14 cinkciarzpl

Julitko, przeczytaj jeszcze raz moje oba posty. A potem jeszcze raz, a potem jeszcze. Może zrozumiesz.
Pompiuszu, sytuacja jest już na filmie wykonanym przez widzaka. Generalnie na osiedlu każdy na to narzeka, ale żodyn nie zrobił nic Co mnie nie dziwi o tyle, że klimat raczej jest babciowo bezradny z tendencją do alkoholizmu. Taka dupna okolica.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Edytowano 2025-09-02 11:18

#15 Numernabis

Mustafa, tak, owszem, ale te przystanki się zna tak? Kierowcy również wiedzą, że to przystanek i zwalniają, w większości, a tu nie ma normalnie przystanku, awarryjne był tam, to raz, a dwa, nie znam tej okolicy w tym właśnie miejscu, nie wiem jaki jest układ chodnika, gdzie dokładnie są światła, to dwa, a trzy, skoro i tak wieżdża tramwaj na pętlę to jaki problem wysadzić ludzi, zwłaszcza niewidomych na pętli, dodam, że pętla na codzień wykorzystywana jako pętla do wysiadania i wsiadania.

Julitka, a jaki byłby problem, aby autobus z drugiej pozydji zatrzymał się na pierwszej i otworzył drzwi? NIe tylko niewidomi mają z tym problem, wózkowicze również, kobiety z wózkami, z małymi dziećmi... Przystanki podwójne barzo często są zatłoczone, są przy ruchliwych ulicach, skąd mam wiedzieć czy podjechał za pierwszym drugi autobus?, stając wcześniej niejednokrotnie trzeba gonić autobus, bo kierowca ma fantazję i jedzie do samego końca, za przystanek, tak bywa na Placu inwalidów w Krakowie, ludzie się rzucają, inni wysiadają i niejednokrotnie tak mi autobus uciekł.

Przeiceż kierowcy łatwiej dostrzec niewidomego z lagą czy kogoś na wózku przy krawędzi jezdni na przystanku niż niewidomemu drugi autobus.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Edytowano 2025-09-07 22:30

#16 Zuzler

Na 2 pytanie odpowiedź jest bardzo prosta i nawet ja Ci jej mogę udzielić. Mianowicie rozkłady jazdy są i będą tak skonstruowane, żeby wykorzystywać maksymalnie dostępny czas. Poza tym, gdyby on tak stał na podwójnym przystanku i czekał aż pojazd z przodu łaskawie odjedzie, to pierwszymi wkurzonymi będą pasażerowie, którzy chcieliby od razu wysiąść.



2025-09-08 14:15

#17 Numernabis

Nie ma czekać aż pierwszy odjedzie, wypuszcza ludzi, ale podjeżdża potem pod pozycję 1, niekoniecznie usi otwierać drzwi, ale kiedy widzie osobę niewidomą z lagą lub kogoś na wózku kość w dupie im by ie pękła gdyby się zatrzymali informując o lini, można bo już nieraz tak mi się autobus na przystanku podwójnym zatrzymał i kierowca otworzył pierwsze drzwi i powiedział jaka to linia. Podziękowałem i pojechał.
To nie bol, czasu też za wiele nie zajmie bo przecież raczej mało prawdopodobne, aby na każdym przystanku stał oczekujący na autobus niewidomy.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-09-08 18:23

#18 mustafa

A ja myślę, że po pierwsze są zapowiedzi głosowe, więc mają być słyszalne. Teraz weszła ustawa o dostępności więc można skarżyć. Druga rzecz jest taka, że autobusy powinny mieć włączoną lokalizację, wówczas na aplikacji można śledzić te autobusy i nawet schować się pod wiatę, a jak go widzimy na przystanku wcześniej wychodzimy do krawędzi chodnika i nie ma problemu.


Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
2025-09-08 18:28

#19 Numernabis

Nie ma co skarżyć, bo nikt nie ma wpływu na ruch na ulicach, tam gdzie jest duże natężenie ruchu nie słychać zapowiedzi, zwłaszcza kiedy autobus jest gdzieś z tyłu.
Co do lokalizacji, z tym to jest różnie, jest aplikacja Time4Bus, korzysta z lokalizacji, ale co z tego skoro MPK w Krakowie wysyła te informacje co 30 sekund, a to zbyt rzadko, poza tym coś kierowcy/motorniczy kombinują, bo te informacje nijak się często mają do stanu faktycznego, skoro jest opóźnienie 30 sekund to powinniśmy mieć informację o odjeździe z opóźnieiem, tramwaj podjeżdża do przystanku, a dopiero kiedy odjedzie to po 30 sekundach mamy info, że podjeżdża, a jest odwrotnie i to bardzo często, mamy informację, że tramwaj odjechał, a tu za 2 minuty podjeżdża ten właśnie tramwaj.
No i kolejna sprawa, to fakt, że nie wszystkie pojazdy mają GPS.
W Krakowie kiedyś była apka i była zespolona z MPK, kierowcy mieli info o osobie na przystanku, a czekający o nadjeżdżającej lini, ale coś nie pykło bo już tego nie ma.

Dodam jeszcze, że najzwyczajniej w świecie niektórzy kierowcy po prostu to buce, jest przystanek, wiata, a przystanek dość długi, jako niewidomy nie wiem gdzie dokładnie stanąć, stoję przy krawężniku na wysokości wiaty, podjeżdża autobus, sam, nikt za nim nie jedzie, a ten nie zatrzymuje się przy mnie tylko zajeżdża na sam koniec przystanku i teraz leć, goń taki autobus i pytaj co to za lnia, przystanek praktycznie pusty lub faktycznie pusty, stoję sam, jaki problem zatrzymać się w moim pobliżu? Przecież kierowca ma bardzo dobry wzrok to nie widzi niewidomego z lagą? Mają ubaw czy jak? Opowiadają sobie potem jak ślepi gonią autobus? Jak im sprzed nosa odjeżdżają? Bo tak to wygląda.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Edytowano 2025-09-08 18:46

#20 mustafa

Ale w przypadku sygnalizacji świetlnej jest przepis, że ma być 20 decybeli głośniejsza niż szum ulicy. Wystarczy, że badają natężenie decybeli na Konopnickiej, czy na alejach i dodają +20 i na całej trasie będzie to słychać. To nie jest tak, że się nie da, bo nawet i tam, często słychać. Co do alikacji, ty nie masz patrzeć kiedy podjeżdża, tylko gdzie jest. I jak jest przystanek lub dwa wcześniej to ty podchodzisz do krawędzi i masz komunikat. Czego nie rozumiesz.


Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
2025-09-08 19:40