Zuzler jak mówię na kwestię zwaną przez was obrajlawianiem? Po prostu, że muszę coś zobaczyć i to dotykanie jest takie jakby w domyśle, no bo wiadomym jest, że skoro nie widzę to inną metodą niż poprzez dotyk czegoś nie sprawdzę. Balteam nie do końcajest to dziwne określenie i nie jest tak, że widzący go nie rozumieją. Uwierz mi, że rozumieją bardzo dobrze i wcale nie w obraźliwym sensie. Po prostu to najpełniejsze określenie mnie, ponieważ nie mam poczucia światła i mam zamknięte oczy. Moja koleżanka, której danych nieujawnię bo nie ma jej chyba wśród nas określiła mnie jako pełną wersję według terminologii informatycznej to jest wersja demo - słabowidzący, wersja trial - niewidomy z poczuciem światła i takie tam, no i w końcu pełna wersja czyli np. ja :D no i tego widzący nie zrozumieją absolutnie, a i wy zapewne bez objaśnienia byście nie wiedzieli. Dodam, że to koleżanka również niewidoma :)
A ja mówię obejżeć albo właśnie zobaczyć czy obczaić, od, po prostu. Niektórzy z którymi się widziałem mogą potwierdzić, że ja się nie bawię w jakieś tam wymyślanie słów. @Graco: Mówienie po syntezatorowemu czyli jakby np fenderberd zamiast thunderbird (Niestety sam akurat tego określenia z rozpędu używam xD).
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Ja nie znoszę stwierdzenia macanie. Ono kojarzy się tak jakoś źle... ze złym dotykiem. Wiem, że to słowo jest popularne również wśród widzących, ale niewidomi go bardzo często używają.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
macanie mi się kojarzy z obmacywaniem, szczególnie dziewczynę przez chłopaka, więc użycie go w środowisku nawet niewidomych wcale mi nie poprawia nagle jakoś jego znaczenia. :P
Ja raczej typowego żargonu nie używam, a jeśli już mi się zdarza to raczej w śród niewidomych. Określenie osoba niewidoma w żadnym razie mi nie przeszkadza, form ślepotka, ślepaczek i tp nie uznaje. Może być niewidomek, ale też raczej wśród swoich. Krecik to takie żartobliwe raczej i czasem sama tak o sobie mówię. Co do merania to w mojej szkole było to określenie dość popularne, ale też raczej mówiliśmy tak między sobą. Czasem też w żartach mówiliśmy muszę wymacać, bo nie widzę, ale wolę określenia dotknij, lub zobacz. Natomiast nie znane jest mi określenie obrajluj coś, no chyba, że chodzi o nalepienie etykietek na słoiku. Z określeniem brajlak się spotkałam i z określeniem brajlista też. Na białą laskę mówię czasem biała broń, albo biała dama, czasem nazywam ją też blondyną z rozdwojonymi końcówkami, ale z tym wiąże się pewna zabawna historyjka. Określenia gadacz używam, niektórzy mówią też gadaczka, a mam przyjaciółkę, która mówi szczekaczka, ale to też w śród swoich. Czarnodruk stosuję i uważam to za poprawną formę.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Nie używam specyficznego słownictwa, nie mam tego w zwyczaju. Język jakim się posługuję jest taki sam do osób widzących i z niepełnosprawnością wzroku. Jak też można zauważyć po moich wpisach na określenie osób w naszej sytuacji nie używam słów które mogłyby być dla kogoś przykre. Wg mnie obecny trend mówienia np. osoba z niepełnosprawnością itd. jest słuszny. Nie razi mnie też osoba niewidoma, ale już innych jak ślepy bym do kogoś nie zastosowała.
This site uses cookies to enhance your experience.