A który żargon nie jest dziwny? Choć dla mnie nie ma w nim nic dziwnego.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Ja pier... Ludzie, gdzie wy wśród widzących używacie jakiegokolwiek żargonu niewidomych? Co, to jakaś nowa Gwara jest? Inaczej określamy ludzi, czy jak? Bo jak tak, to może jest ciekawsza niż Polski standardowy i z chęcią bym isę jej nauczył.
Żywku, a kto powiedział, że widzący używają żargonu niewidomych? Choć trafiają się sporadyczne przypadki, ja sam jak jeszcze widziałem bardzo dorze często mówiłem, że pobrajluję zamiast obejrzę. A żargon niejednokrotnie istnieje w grupach osiedlowych i nie jest to gwara I tak jak grupy osiedlowe mają swoje żargony tak i niewidomi, jeśli komuś się on nie podoba, nie musi go używać, nie musi mu się podobać, w końcu jesteśmy wolnymi ludźmi i ponoć myślącymi.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Ja np. używam :) co zresztą niejednokrotnie rozbawia ich lub powoduje, że czuja się swobodniej widząc, że mam dystans do siebie i że mogą rozmawiać ze mną bez obawy, że mnie czymś urażą. Jeśli czegoś nie rozumieją, pytają, a ja wyjaśniam.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
powiem tak czasem widzący sie zastanawiają czy nas nie uraza tym jak powiedzą do nas: do zobaczenia, popatrz, itp. Mojej znajomej widzącej sie zrobiło gupio jak mi powiedziała do zobaczenia.
Ja nie mam problemu z żadnymi słowami, które powszechnie uznaje się za typowe dla nas. Tak, nawet z tym strasznym macaniem. Może nie używam ich jakoś nadmiernie wśród widzących- właściwie to teraz nie przychodzi mi do głowy żadna sytuacja, w której posłużyłem się takowym, a jeśli już to w odniesieniu do czynności wykonywanej przeze mnie. Natomiast kiedy spotykam się z niewidomymi znajomymi to takie wtręty zdarzają się i to dość często. Co do dystansu to myślę, że go mam, a przynajmniej na pewno jeśli chodzi o stosunek do niepełnosprawności i dość mało mnie obchodzi co mogliby sobie pomyśleć widzący jeśli zdarzyłoby mi się zagadać po ślepacku. Myślę jednak, że na debila bym nie wyszedł. Nie uważam też, by było to aż tak dziwne i by było się czego wstydzić. Mnie tam to się nawet podoba, zawsze to jakieś urozmaicenie języka. Akceptuję jednak zdanie tych, którzy nie lubią używać takich słów.
A ja używam żargomu, np udźwiękowić. np dostałem nowy telefon weś mi go udźwiękow. do taty powiedziałem. albo. mama ras prubowała włożyć mój telefon do selfisticka, żeby zrobić zdięcie. gadacza mi zepsuła. powiedziałem gadacza mi zepsułaś! tak się dzieje, gdy widzący, nie znający się na gadaczach tykają mój sprzęt!
Fakt, określenie "gadacz" trudno zaliczyć do żargonu. Moja siostra np. często mówi, że wyłącza gadacza na komputerze, jesli akurat jest u mnie i potrzebuje z niego skorzystać. "Udźwiękowić" również nie wydaje mi się słowem z tzw. żargonu. Osobiście nie używam i to bez względu czy to w kontaktach z widzącymi czy niewidomymi. Na ogół irytowało mnie nadużywanie słowa "merać" i "brajlować".
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Oczywiście, że gadacz to żargon, to jest program udźwiąkawiający, syntezator mowy, przewodnik głosowy, Talk Back, Voice Assistant itp.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Gadacz jest jednym z tych wyjątków, które mnie w zasadzie nie irytują. Jest to słowo dość sugestywne w odbiorze dla osoby widzącej, w miarę zrozumiałe, a w każdym razie zrozumiałe bardziej niż Jaws, NVDA, czy Voice Over. Ponad to określa rzecz używaną wyłącznie przez nas, więc myślę, że w tym wypadku możemy ją jakoś po swojemu nazywać i nie ma w tym nic dziwnego. Moim zdaniem problem pojawia się, gdy zaczyna się nazywać inaczej rzeczy używane, lub znane powszechnie. Słynne brajlować, zamiast dotknąć, bliższa i dalsza część kartki (naprawdę długo się zastanawiałam, o co tej osobie chodzi) i... Jeszcze kilka takich perełek by się znalazło, ale w tym momencie nic mi do głowy nie przychodzi. Spotkałam się też z jeszcze jedną rzeczą, która mnie szalenie irytowała. Nie jest to żargon, ale na pewno coś, co zdecydowanie należy zwalczać. Chodzi mi o wymawianie niektórych słów tak, jak czasami odczytuje je syntezator mowy. Niekoniecznie z niewiedzy, dla zabawy nawet, ale to wchodzi w krew niestety.
Ale bliższa i dalsza część kartki to właśnie poprawna terminologia. Kartka nie ma góry i dołu, gdyż jest dwówymiarowa, a przynajmniej jeśli mówimy o jednej stronie. Toteż ta potoczna "Góra" to właśnie dalsza część kartki, ponieważ jest dalej od nas.