Witajcie,
Tak jak w tytule. Miałbym pytanie, czy to jest jakoś ogólne wrażenie, czy to tylko mój przypadek tak ma.
O tusz jakiś czas temu straciłem w jednym uchu słyszenie. Właściwie trudno stwierdzić, czy na sto procent, czy tylko na 80, ale prócz szumu, nic nie słychać. Na początku, gdy przestałem słyszeć, to byłem dosyć zaniepokojony, ale teraz po około 2 latach , chyba nauczyłem się funkcjonować w jednostronnej ciszy. Jednak już przeszkód tak dobrze jak przy słyszeniu dwu usznym nie udaje mi się namierzać. Czy u was jeśli ktoś korzysta z eholokacji albo korzystał, też była różnica widzialna w jakości poruszania się po mieście?
Będę wdzięczny , za podzielenie się własnymi spostrzeżeniami słyszenia w niesłyszeniu.