Nie widzę takiego wątku, więc go zakładam. Tutaj możecie wrzucać linki do tych utworów i opowiadać co wyobraża się Wam słuchając jakiejś ulubionej piosenki.
Ciekawy wątek. Na pewno coś jest, ale ja rzadko w ogóle pamiętam tytuł i wykonawców, tylko jak tę piosenkę dzieś usłyszę, to wtedy mi się przypomina. Wiele kawałków kojarzy mi się bezpośrednio z osobami, a zdumiałam się ostatnio, gdy odkryłam, że jedna osoba ma przydzielone dwa kawałki :D
Zawsze tak jest. Czasem są to poprostu wspomnienia, ale nie konkretnych sytuacji, ale większych całości. Pamiętam jak się wtedy czółem, jakie było otoczenie w sensie tamtego czasu tak kilka tygodni do przodu i do tyłu, emocje mi towarzyszące jeśli jakieś były. Jest tego cała masa.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Kiedyś do muzyki dorabiałem całe historie, często zupełnie niezwiązane z ich treścią, ale im byłem starszy tym było tego mniej. Teraz prawie nic z tego nie zostało. Jest kilka kawałków, które pamiętam wraz z historiami i to już chyba zostanie na zawsze, ale nowe już tak nie działają.
Ja nie wyobrażam sobie historii, raczej muzykę traktuję jako dobre tło do przemyśleń, czasem bardzo ambitnych :P Ale tak, to chyba jakaś synestezja się mnie złapała, bo widzę kolory. Gitara jest na przykład żółta lub pomarańczowa, perkusja metaliczna, srebrna, ale stopa czarna, hi-haty białe, elektronika której słucham ma przeróżne kolory i faktury. Hardstyle kojarzy mi się z czerwienią, Trance z zielenią, i różnymi ich odcieniami - nie wiem, skąd takie konkluzje i skojarzenia
W tej aurze może coś być, bo kolory ze skrajnymi emocjami i jakimiś wyobrażeniami faktur, plus to że nie potrafię odczuwać przyjemności z muzyki w kompletnym bezruchu to naprawdę ciekawa mieszanka ;)
Gdy miałem kilka lat, wyobrażałem sobie wiele i opowiadałem. Teraz przy muzyce się wyłączam myśląc o różnych rzeczach jeśli akurat to mi potrzebne, nie są one związane w żaden sposób z muzyką która leci w tle. Czasem jedynie przerabiam teksty :D.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Ja może sobie niewyobrażam, le często dana piosenka przypomina mi pewne lub pewną osobe. Wtedy jeżeli z tą osobą strace kontakt, to często unikam tego tracku, bo sprawia mi ból. Taki to już jestem:d
A ja w ręcz przeciwnie- jeśli dany track przypomina mi fajne osoby i miłe chwilę, to bardzo często go katuję. Wyjątkami są tylko wspomnienia z moimi byłymi.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Witajcie, ciekawy wontek. U mnie to nie było typowych histori do słuchanej muzyki. Zamiast tego był kolor i to nie tak jak mówiła Camila konkretnych instrumentów, ale raczej jest to barwa jaką wytwarzają wszystkie instrumenty grające w taki, a nie inny sposób. Bywa więc, że NP. brzmienie gitary ma kolor w jednej piosencę niebieski, a w drugiej zielony, pomarańczowy itp. i też to żadko jest tak, aby ten kolor był jednolity, zazwyczaj są to jakieś różne jego odcienie bardziej w formie plam, jak i pomieszane barwy niejednolite, NP. w jednym utworzę jest żółto-zielony flet, czerwono-różowe (malinowe) gitary, brązowe bębny, czy już w odrębnym tracku zielone gitary z różnymi ich odcieniami gdzieniegdzie z białymi plamami. O i mam też tak, że zawszę gitara elektryczna to szary kolor obojętnie w jakiej byłaby ścieszce instrumentalno-barwnej, zawszę jest szara z różnymi jedynie odcieniami. Pozdrawiam
Jestem osobą słabowidzącą dla mnie ulubiona muzyka bywa kluczem do czasu który minął i aż mi wierzyć się nie chce że nie kojarzycie piosenek z zapachami czasem takie skojarzenia mają źródło we wspomnieniach czasem nie które wiążą się z konkretnym wykonawcą a są i wykonawcy bez wonni
Orkiestra gra jeszcze tańczą,i drzwi są otwarte dzień warty dnia a to życie zachodu jest warte.
Ja za czasów dzieciństwa bałam się niektórych piosenek, np. Malcolma - Paris Paris, bo wyobrażałam sobie gościa z brzytwą, który chce mnie rozciąć na kawałki. Bałam się też niektórych piosenek Eurythmics, ponieważ Annie Lennox kojarzyła mi się z diablicą. Było tego więcej, ale już nie pamiętam. Oczywiście miałam też mnóstwo dobrych wspomnień muzyką. Była też taka piosenka, którą zapowiedział mój ulubiony dziennikarz i potem długo mi się z nim kojarzyła.