Witam serdecznie tutaj wszystkich. Mam do was ludki takie pytanie: jak prawidłowo i szybko zawiązać buty tak by po jakimś czasie się nie rozwiązywały, a jednocześnie by nie były zawiązane zbyt ciasno? Dziękuję bardzo za wszystkie udzielone odpowiedzi.
Przede wszystkim jednak muszą być zawiązane dość ciasno. Prymitywnym, ale szeroko stosowanym nawet wśród widzących rozwiązaniem jest wciskanie końcówek zawiązanych już sznurówek do wnętrza butów po bokach. To zagwarantuje, że sznurówki nikt nie przydepnie, więc trudniej będzie ją rozwiązać.
Zawiązać jeszcze ucha na koniec. Nie końcówki do rozwiązywania, bo się poplącze tylko te ucha właśnie. Nie będzie trudno samemu rozwiązać, a rozpadnie się trudniej
Robię tak jak Zuzler. Po zawiązaniu na kokardkę, powstałe oczka zawiązuję jeszcze raz ze sobą. Robię tak, gdy sznurowadła są śliskie i mają skłonność do rozwiązywania się.
Musisz zasznurować tak by but nie spadał ci z nogi przy chodzeniu nawet minimalnie, ale z drugiej strony nie za ciasno i by cię nie upijał. To jest tylko kwestja wyczucia. Co do wiązania- końcówki sznurówek po zawiązaniu włóż w buty i powinno być wszystko dobrze. Jeśli to możliwe kokartki też staram się chować, by nie było widać sznurowadeł.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
ja też proponóje zawiązać najpierw buty na dwie pentle a następnie jeszcze raz te pentle związać razem wtedy jest szansa że buty sie szybko nie rozwiążą w przypadku adidasów nie terzeba będzie ich rozwiązywać do zdejmowania jeśli są to buty powyżej kostki to za każdym razem trzeba będzie je wiązać
Tak, ale jeśli język za bardzo zawinie się do środka to i tak będziesz musiała rozwiązać by go wyjąć, no ale ja chodzę tylko w adidasach, więc z innymi butami faktycznie może być inaczej. --Cytat (Julitka): Niekoniecznie. Niektórych nie trzeba, można nogę wcisnąć bez ruszania sznurówek.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Są ponoć jakieś sznurowadła z sylikonu czy czegoś podobnego, których nie trzeba wiązać ponoć w ogóle, co najwyżej zaczepić klamerki czy coś takiego. Widziałem to tylko raz nawet zastanawiałem się nad kupnem czegoś takiego, ale jakoś umknęło.
Ja kupiłem sobie ze 2 lata temu buciory firmy Salomon czy jakoś tak, to dość droga i markowa firma, jednak rozwiązanie z zawiazywaniem jest fajne, ponieważ sznurówka jest już w nich, aby zawiązać ciągniemy takie cuś jak ściągacz, ab rozwiązać, naciskamy u tego ściągacza taki psełdo guzik, i pociągnięciem rozwiązujemy.
nie ma opcji aby buty spadły wręcz można tak mocno zawiązać, że jest ciasno wszystko robi się w mig genialne rozwiązanie,
śpiewasz, chcesz nagrać swoje demo, zapraszam do mojego studia nagrań, pisz priv, mój blog marchewkowe studio, zapraszam!LINE
Tak, też mam buty z tego typu rozwiązaniem. Świetne! --Cytat (marchewaux): Ja kupiłem sobie ze 2 lata temu buciory firmy Salomon czy jakoś tak, to dość droga i markowa firma, jednak rozwiązanie z zawiazywaniem jest fajne, ponieważ sznurówka jest już w nich, aby zawiązać ciągniemy takie cuś jak ściągacz, ab rozwiązać, naciskamy u tego ściągacza taki psełdo guzik, i pociągnięciem rozwiązujemy.
nie ma opcji aby buty spadły wręcz można tak mocno zawiązać, że jest ciasno wszystko robi się w mig genialne rozwiązanie,
Eeetam, ja normalnie wiążę i jest ok. Na kokardeczkę, ściągam mocno i jest ok, no chyba, że sznurówki są jakieś śliskie, felerne, to się rozwiązują. A butów ze ściągaczami nie widziałam, ciekawe. Butów na rzepy nie lubię, bo się rzepy wyrabiają.
Znam takich, co w ogóle nie wiąrzą butów, tylko odpowiednio ściągną sznurówki, wsadzą je do środka, dodatkowo przykryją nogą i po problemie. Ja chodzę tylko w adidasach, więc też sobie raz zawiąrzę i moge normalnie zakładać i zdejmować zawiązane, ale jeśli ktoś chodzi w wysokich, ciężkich butach typu trapery, czy o zgrozo glany, które muszą być wiązane kilkakrotnie to ma problem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.