Czy macie jakiś wypracowany system, kiedy należy zabrać się do sprzątania? Czasem to oczywiste - gdy coś rozlejemy, gdy widać brud na podłodze. Ale chodzi mi o takie regularne, podstawowe porządki bez przyczyny. Wiecie, kiedy już podłoga nadaje się do odkurzenia, czy macie wypracowany jakiś system regularnego sprzątania? Ja robię to w soboty, ale nie jest to niestety idealny układ.
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.
Yy... Ja nie. I nawet mi to nie przyszło do głowy nigdy. Po prostu pewnego dnia schylam się do poziomu podłogi z jakichś przyczyn i stwierdzam "oo, syf, trzeba sprzątnąć".
Ja z kolei mam tak, że około piątku lub soboty stwierdzam, że czas już najwyższy, bo to wszak piątek lub sobota, trzeba posprzątać i cały dom wtedy sprzątam. Przyjęłam też kiedyś inną taktykę, która się sprawdzała, tzn. np. w poniedziałek odkurzanie, we wtorek mycie zlewów, w środę - kibelka itp. Dostosowywałam go do poziomu trudności i czasochłonności zajęcia w połączeniu z całym moim grafikiem dnia.
Ja mam hibzia na punkcie czystych podłóg, więc odkurzam tak co 3 dni. Reszta w sobotę.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
W czwartki. Chyba że mi się nie chce to tydzień odpuszczam.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Odkurzacz leci praktycznie codziennie, a mycie podłóg w zależności od stopnia zabrudzenia, ale u mnie ma kto brudzić, więc teoretycznie mogłabym je myć codziennie. :)
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja odkurzam codziennie, podłogę myję raz w tygodniu kurze umywalkę prysznic i kibelek raz w tygodniu. Jak ktoś ma mnie odwiedzić przemywam wszystko mokrymi chusteczkami.
Odkurzam praktycznie codziennie, bo moja sunia ma długą sierść i mnóstwo jej gubi, do tego z dworu przynosi w cholerę tałatajstwa :D więc nie ma innej rady, a po drugie lubię to robić. Podłogi dwa razy w tygodniu, tak jak i kurze.
Sprzątam raz na 2 tygodnie, bo niestety nie mam czasu co tydzień, bo mam uczelnie w weekendy, a w tygodniu pracuję, więc sprzątam wtedy, gdy nie mam tej uczelni. A jak się zdarzy, że nie mam jej 2 tygodnie z rzędu, to wtedy sprzątam raz na tydzień.