Buongiorno! Lubicie pizzę? Wieeem, że lubicie. A robicie jąsami czy wyłącznie zamawiacie lub kupujecie gotową? Przyznam, że ja nie robię nigdy, ale w dzieciństwie brałem czynny udział już na etapie produkcji, później jedynie na etapie konsumpcji :) Może macie jakieś sprawdzone przepisiki, którymi chcecie zapizzować świat? Śmiało, na pełnej... pizzy. Na razie to za skomplikowane danie do przygotowania jak dla mnie, ale przy tych galopująco rosnących cenach i jednoczesnym zamiłowaniu do pizzy to możę kiedyś, może już niebawem... ;)
Kupiłem rok temu kamień do pizzy i może na nim ze dwa razy tą pizzę robiłem. Jednak wolę na tradycyjnej brytfannie. Ciasto robię sam, ale w Aldim jest do kupienia takie już gotowe pakowane w taką podłużną tekturową puszkę plus sos pomidorowy na spód. Nawet fajna sprawa jak ktoś nie ma czasu albo ciasta sam nie robi.
A czy testował ktoś te gotowe pizze biedronkowe? Okrągła, w conajmniej dwóch rozmiarach i ze trzech wariantach smakowych. Za pierwszym razem mi wypiekła się tak, że mogła zawstydzić niektóre z pizzerii. Potem to już niekoniecznie jakościowe one były.
Robię robię, a jakże, grunt to dobre ciasto drożdżowe uważyć, a dodatki, wiadomo, co kto lubi.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja za pidzcą nie przepadam ze względu na ser. Ja bardzo polecam pidzcerię smaki z pieca-minutka znajdującą się w Bielsku Podlaskim. Tam jest bardzo miła obsługa, a pidzca jest robiona na oczach klientów na specjalnym piecu, a zapach unoszący się w powietrzu przypomina stare dobre czasy jak się gotowało obiady na starych porządnych piecach. Nic tak nie smakuje jak obiad przyrządzony za pomocą pieca a nie jakiejś tam kuchenki gazowej.
Do ciasta zawsze miałem dryg, często z siostrą rywalizowaliśmy i zawsze się wkurzała, bo nie wychodziło jej tak jak mi. W sumie mąka, sól drożdże woda i oliwa. I ja chyba robiłem tak, że 700 ml wody i dokładałem potem powoli mąkę ile zabrała. Taką pamiętam zasadę, ale pewności nie mam.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Ciasto narzeczona zawsze robiła w termomixie, jednak jak już robimy, to z jakiegoś gotowca w kwestii ciasta, ale generalnie ja to raczej z tych mięsnych ludziów jestem, tak więc wszelaki boczek, salami czy szynka, z warzyw jakaś papryka, ceba zwykła i prażona, oliwki, ser starty na tarce jako dodatek, i oczywiście własny, najlepszy, właśniutki zrobiony i wymieszany, żyleta sos czosnkowy. Mniammamija wprost do ryja :D