Literatura

Apsurdy w Harrym Potterze.

Założony przez skrzypenka 483 wpisy ostatni wpis 25 dni temu Strona 22 z 25

#421

Dziękuję. :)
<3

-- (pollyanna):
Och, naprawdę zauważasz wiele szczegółów. Wciągnęłam się w historię i utknęłam w niej, więc nie zdawałam sobie sprawy z takich absurdów
-- (skrzypenka):
Jako, że większość z was uwielbia tę sagę, z której Skrzypenka nigdy nie wyrośnie, to postanowiłam, że założę taki temat absurdów w Harry'm. Piszcie, jakie absurdy w tych książkach zauważyliście? Ja na przykład, ten, który mi się nasunął w tej chwili, a podkreślam, jest ich sporo, że oni nigdy się nie myli. Zauważyliście? Zawsze wieczorem kładą się spać. Rozumiem, że jest łazienka dla Prefektów, a w dormitoriach? No gdzie Harry się myje?
Kolejna nieścisłość. - Ciotka Petunia w pewnym momencie mówi o Lily Potter: "wracała w każde wakacje z kieszeniami pełnymi żabiego skrzeku, zamieniając filiżanki w szczury...". Jak Lily mogła to robić, skoro Ministerstwo zabrania używać czarów niepełnoletnim czarodziejom?

- W liście Harry`ego z Hogwartu jest napisane, że uczeń może wziąć ze sobą jedną sowę, jednego kota, albo jedną ropuchę. Ciekawe jak Ron przemycił tam swojego szczura.
No, albo patrzcie, przecież, skoro ciotka Petunia co roku np. odprowadzała swoją siostrę na peron, to dlaczego w pierwszej części Harry'ego była zdziwiona, że on wyjeżdża z peronu 9 i 3/4?
W tomie drugim Ron mówi, "Jeśli już chcesz wiedzieć, gdy miałem 3 lata to Fred zamienił mojego misia w ogromnego pająka". Jak to możliwe, skoro wtedy Fred miał 5 lat? Nie mógł chyba tego zrobić.

--

--
Große Operndiva?

#422 1 polubienie

Może już napisane xd, ale taki mały szczegulik, w pierwszym tomie było, że troll był w lohach, a Dumbledore kazał wszystkim ucziom iść do swoich dormitorjów. Dormitorjum Slytherinu znajdowało się z tego co mi wiadomo w lochach :O.

#423

Taa, czytałem swego czasufanficki, gdzie krytykuje się dumbla za takie rzeczy i finalnie wylatuje ze szkoły.

#424

No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#425

No właśnie, więc tam mogły się różne rzeczy znajdować.

-- (Numernabis):
No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.

--
Große Operndiva?

#426

Rozkminiajmy coś dalej, bo mam ochotę. Jakie jeszcze nieścisłości zauważyliście? :)
Große Operndiva?

#427

Skąd pomysł, że one były wielopoziomowe? Gdzie to pada?
-- (Numernabis):
No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#428

Było już o paradoksie zagrożeń w szkole?
Tom pierwszy: Trooool! W looochach! Dzieci, rozpierzchnijcie się po zamku, Slytherin oczywiście do lochów, hahaha, bądźcie w swoich dormitoriach. Nie to, żeby nie mogły go pokonać dzieciaki z pierwszego roku, w tym dwóch nieograniętych chłopaków, jeden wprost z mugolskiego świata, co nie?
Tom trzeci: O nieeee, Syriusz Black wparował mi do dormitorium i rozdarł mi zasłonkę, noooo!
Dzieci, wszyscy na wielką salę. Mam tę moc, wyczaruję Wam materace i śpiwory, będzie super.
Hmmm...
To nie można było w tej pierwszej części wszystkich dzieci zostawić na Wielkiej Sali pod opieką prefektów i kilku nauczycieli, podczas gdy reszta, a nawet i siódmoklasiści, poleciałaby po szkole, szukkać tego trola?
Jaki sens ma kazanie uczniom chodzić w ogóle gdziekolwiek, skoro naprawdę ten trol z lochów mógł się przemieścić gdziekolwiek co, nomen omen, zrobił? Tzn. nie zrobił, bo w lochach go nie było, ale jednak mógł to zrobić? Nie lepiej trzymać wszystkich w kupie?
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#429

Słuchajcie, w nocy naszły mnie dwie refleksje.
Po 1, łazienka Jęczącej Marty. Czemu, z jakiego grzybka, nikt tam nie odciął dopływu wody, skoro co chwilę przez drzwi wylewała się ta woda a w środku wszystko było pozalewane?
Druga rzecz, ciekawsza. Jakim sposobem Marta wywoływała te potoki? Przecież jako duch była niematerialna i nie mogła interagować ze światem fizycznym!
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#430

Magia.
Odciencie wody byłoby bez sensu. Łazienka była sprawna, tylko po prostu nikt z niej nie korzystał.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#431

No jak bez sensu skoro i tak była oznakowana jako nieczynna. Ninisterstwo nie mogło nic zrobić z tym duchem? Niby niegroźny, ale jednak.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#432

Było w książce, że na ślubie tej Oliwi się pojawiła i potem skargę na nią złożyli, miała ostrzeżenie i wtedy się uspokoiła. Nie mniej jednak samo okupywanie łazienki nie jest przestępstwem.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#433

Blokowanie jej już raczej jest. Dziwna sprawa.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#434

Ale skoro była podpisana jako nieczynna, to dlaczego jej po prostu nie zamknęli? Marcie by to i tak nie zrobiło.

#435

Tak jak korytarz na 3 piętrze, że byle uczennicy z 1 klasy udało się te drzwi otworzyć? Z resztą ona łaziła po wszystkich łazienkach. W 4 części mamy dowód, jak podglądała Harrego i Cedrika w łazience dla prefektów.

-- (Zuzler):
Ale skoro była podpisana jako nieczynna, to dlaczego jej po prostu nie zamknęli? Marcie by to i tak nie zrobiło.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#436

A czemu nie, to w końcu był tylko kibel. I nie chodziło przecież o to, żeby Martę zamknąć w więzieniu, tylko żeby ludziom to jakoś szczególnie nie przeszkadzało.

#437

Tylko, komu to przeszkadzało?
Nikt tam nie chodził, woda nawet przez zamknięte drzwi wylewała się na korytarz, więc co miałoby to zmienić.

-- (Zuzler):
A czemu nie, to w końcu był tylko kibel. I nie chodziło przecież o to, żeby Martę zamknąć w więzieniu, tylko żeby ludziom to jakoś szczególnie nie przeszkadzało.

--

Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#438

Chodził, przecież Hermiona dobrze znała sprawę, czyli musiał ktoś tam czasem zajreć.

#439 Edytowano

Ale jak tak sobie myślę, to sprawa Marty i jej łazienki jest niezłym przykładem inkluzywności, czy raczej tolerancji i poszanowania praw ducha, choć może dałoby się lepiej.

#440

A ty jak zapchał się kibel w toalecie to musiałaś sprawdzić to empirycznie, czy wierzyłaś koleżankom? Myślę, że jeżeli starsze koleżanki powiedziały pierwszakom, że tam sie nie chodzi, to raczej nikt tam nie chodził.
W przeciwnym razie nie ryzykowałaby Hermiona ważenia tam eliksiru. Miałoby sens to co piszesz, gdyby odkryli wejście do komnaty, ale że dopiero drugoklasista po 50 latach musiał to zrobić, no to sensu nikt nie widział i ja w tym kontekście też nie.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.