Transkrypcja
A słuchaj Łukaszku, jakie to są buty trekkingowe, jak one wyglądają, może ja w nich chodziłam kiedyś, ale nie wiem, czy to są takie kadidasy, czy coś innego. Pozdrawiam.
A słuchaj Łukaszku, jakie to są buty trekkingowe, jak one wyglądają, może ja w nich chodziłam kiedyś, ale nie wiem, czy to są takie kadidasy, czy coś innego. Pozdrawiam.
Więc odpowiadając na Twoje pytanie, to są takie buty typowo przystosowane do tego, żeby w nich chodzić w górach. No dosyć sporałe to są buty i solidnie wykonane. A ja właśnie w tym momencie jestem sobie na dworku, na wsi. Jest, niedługo będzie druga w nocy i jestem sobie na dworze i czasami lubię tak sobie pospacerować, jak właśnie jest taka cisza. Tutaj oczywiście konik polny jest w te, nie wiem czy telefon to wychwyci, ale też tak fajnie jest sobie tutaj pochodzić. Tutaj akurat gdzie jestem, to znam tutaj akurat ten rejon, bo jestem na wsi. O psy szczekają. No i właśnie czasami tak sobie tutaj lubię posiedzieć, pochodzić. I wsłuchać się w tą piękną ciszę oraz w konika polnego. Także tyle ode mnie. I do zobaczenia. I życzę wam miłej nocy.
no rzeczywiście super kurcze wieś fajna sprawa spacery na wsi ja jeszcze jak moja babcia ze strony ojca żyła to sobie chodziłam na spacery znaczy może to nie na wsi ale na obrzeżach Płocka ale tam było prawie jak na wsi bo bo tam w tej okolicy raczej jest bo cały czas tam jest taka takie coś co nazywa się parowa że od mojej babci jak się wychodziło tam zaogrodzenie potem się skręcało w lewo dobra już wam tak opowiadam tak chcę mniej więcej przybliżyć bo tam jest cudownie i szło się i był tam taki spad że wchodziło się w takie coś co się nazywało parowa to taki wąwóz i tam taki park i tam jak się schodziło na dół to babci działka się na skarpie znajduje oj tanie godowe
Tak jak mówiłam, babci dziełka znajduje się na skarpie, tam się schodziło na dół i był ten park. Boże, jak tam pięknie jest ten park. Tam jest po prostu ślicznie. Ja tam w ogóle z babcią chodziłam czasami, jak była mała, szłyśmy w dół i jeszcze był tam pies, który wabił się Cezar, to z tym psem jeszcze się chodziło na spacery. Kurczę, bajka. No a u babci, no to sobie chodziłam za ogrodem. Przecież tam też z tego parku, przecież to mnóstwo drzew, te zapachy właśnie odgłosy, a wieczorem odgłosy świerszczy. To cudowna okolica, po prostu cudowna. No, pozdrawiam, to tyle. Tyle, jeżeli chodzi o mnie i przepraszam za zaśmiecanie forum, ale nie mogę się powstrzymać.
Nie no to fajnie, jak jest taki park tam gdzie mieszkasz no to fajnie, bo osobiście też lubię sobie po parku pochodzić czemu nie. No to chyba raczej też tyle jak na razie.
Małe sprostowanie. Nie mieszkam, tylko jak jeszcze babcia, moja druga żyła, no to tam jeździłam. I nie spacerowałam bezpośrednio po parku, tylko chodziłam właśnie z babcią, tak. A wychodziłam sobie za ogrodzenie jej domu. To jeszcze raz się powtórzę dla Łukasza. I przepraszam za powtarzactwo, ale musiałam.
nic się nie dzieje każdemu się może zdarzyć natomiast jeżeli chodzi o spacery to ja mam do was takie pytanie mianowicie brzmi ono następująco ile najwięcej kilometrów jesteście w stanie w ciągu jednego dnia pokonać
Witam wszystkich serdecznie. Jeśli chodzi o spacery w górach, no to mogą być różne spacery, bo np. jak ktoś lubi chodzić po szlakach, no to jest coś fajnego. A od jakiegoś czasu to byłem tylko nad morzem i to jeszcze dwa tygodnie. To tak powiem, chodzenie na plażę to mnie zbytnio nudziło. I wolałem bardziej pójść gdzieś pochodzić, gdzieś tam pozwiedzać itd. niż np. tylko chodzić na plażę itd. Ale jak to się mówi, nie dla każdego takie to są... Nie są takie właśnie te... no dobre takie chodzenia po plaży itd. Ale plaża też jest fajna. Byłem już gdzieś tak ze środy na czwartek to właśnie po średnym ze znajomym tam na plaży. Akurat wtedy wiało trochę, ale to nic. Przyzwyczajony jestem. No a jeśli odnosząc się do butów, to muszą być takie buty takie... No takie duże, ale płaskiej powierzchni takie półbuty tak jakby. Nie mogą być to wysokie. I one właśnie służą do, właśnie jak Łukasz mówił, do wędrówek takich długich. No to tyle z mojej strony. Pozdrawiam.
jeżeli chodzi o chodzenie po plaży to przypominam tylko wszem i wobec że wielkimi krokami zbliżają się upały a to oznacza że mimo to że wakacje powolutku będą się chylić ku końcowi będzie jeszcze można bezproblemowo że tak powiem chodzić po plaży
No, jeśli chodzi o mnie, to ja chyba najwięcej zrobiłam 8 kilometrów, nie no 10 może. Byłam w darówku, chodziliśmy nawet my, znaczy tam do Łeby, nie, jak byłam na koloniach, no to zrobiłam 8 kilometrów około. Plus jeszcze tam gdzieś jeszcze po plaży, no to więcej, to będzie z 10. To był chyba mój rekord dzienny. Na razie tyle.
Witam serdecznie bardzo wszystkich. Ja powiem tak, że jeżeli chodzi o mnie, to chyba najwięcej kilometrów, jakie mogę zdobyć w ciągu jednego dnia, to było 10. Aczkolwiek nie wiem dokładnie, ponieważ parę lat temu była taka sytuacja, że byłem w górach i pamiętam, że chyba w granicy 12 zaczęliśmy próbować zdobyć szczyt i ten szczyt zdobyliśmy gdzieś w granicach godziny 12. Niemalże 15. No i potem trzeba było z powrotem zejść w to same miejsce, z którego żeśmy szli od początku, czyli prawie że od godziny 12. Także mogło to być nawet więcej kilometrów niż 10. No na upartego. Tak powiem szczerze, że jakbym się uparł, no to nawet mógłbym bez problemu przez pół dnia iść spacerkiem sobie przykładowo w góry i potem z powrotem się wrócić. Natomiast jeżeli chodzi o takie spacery typowo takie, żeby po prostu się przejść.
No to 10 kilometrów to mi się wydaje, że można zrobić przeciętnie, ale ludzie, którzy chodzą na pielgrzymki na Jasną Górę, na Częstochowy, bo teraz jest ten okres, za chwilę będzie święto, no to już te pielgrzymki zejdą, to 20 kilometrów robią dziennie jak nie więcej, ja nie wiem, tak jak ja czytałam. Więc nie wiem, ile w ogóle człowiek jest w stanie zrobić, ciekawe, bez uszczerbku na swoim zdrowiu oczywiście, bo ludzie, którzy chodzą na pielgrzymki... no to mają i odciski i różne takie, więc pytanie, ile bez uszczerbku, tak na spokojnie, tak. Pozdrawiam.
No to teraz powiem w ten sposób, jeżeli chodzi o ludzi, którzy chodzą na piergrzynkę do Częstochowy, no to na 100% robią sobie wypoczynek i to jeszcze w zależności od tego z jakiego miasta idą. Ja nie wiem ile trzeba byłoby iść stąd, przepraszam, z Tarnowa do Częstochowy, ile by to się szło na nogach, ale podejrzewam, że gdzieś tak 7 albo 8 dni do Częstochowy. Jeżeli chodzi o mnie, no to ja nigdy nie byłem na żadnej piergrzynce. Czy bym dał radę? Myślę, że chyba tak. Tak jak mówię, no gorzej mają na przykład ci, którzy mieszkają na północy Polski, nie wiem, gdzieś z okolic Szczecina albo Trójmiasta. Ja już nawet nie chcę wiedzieć ile stamtąd by się szło. No ale wiadomo, że z Tarnowa... ...jest troszkę bliżej, no bo Częstochowa też jest na południu Polski, więc... ...a jeżeli chodzi o odciski, no to ja na szczęście tych problemów nie mam, także tyle. Pozdrawiam. Zatrzymaj przycisk, zatrzymaj przycisk.
Jeśli chodzi o mnie, to powiem tak ze swojej strony. Jedyny mój wyczyn to był w 2015 roku, jak szedłem od Doliny Kościeliskiej do Doliny Chochłowskiej przez to na 30 km. I tak zaliczyłem właśnie dzięki temu ten żornek. Ale to potem miałem tego skutki uboczne, bo nogi bolały itd. Ale no, wyczyn był. No i tak właśnie było u mnie. Tylko, że też się robiło przerwy, trochę się napiczało i tyle. No i tak właśnie było u mnie. Ale jeśli chodzi o pielgrzymki, to się nie wypowiem, bo ja tylko byłem na apelu jasnogórskim, jak jechaliśmy autobusem gdzieś tam z Braniewa. Ale tak, żeby być na piechotę, to nie. Nie miałem okazji. Pozdrawiam.