Nie wiem, możę to kiedyś miało być wulgarne, a przynajmniej mocno obraźliwe. Ale tak mnie ujęło... :)
- Warszawskiego rodaka idziesz uczyć, sałaciarzu?! Zaatakowany brutalnie dorożkarz obrócił się na koźle, ukazując czerwone oblicze i wściekłe oczka, błyskające spod daszka czapki. - A ja to z Grójca czy może kobyle spod ogona?! Tam był hotel, a szewc po przeciwnej. - Co ty, barłogo jedna - Popiołek zerwał się z siedzenia i kładąc jedną rękę w zgięciu łokcia drugiej, wykonał jednoznaczny gest. - Tu się zgina dziób pingwina! - Pan chyba w kołyskę zagazowany jesteś - dorożkarz nie zamierzał ustąpić klientowi w znajomości starej Warszawy. - Chyba lepiej wiem, bo ojciec też dorożkarzem był. - Ciebie słoń chyba porodził, ty chomącie magistracki! Popiołek spurpurowiał na twarzy, wspiął się na palce i chuchnął mu prosto w twarz. - No i co? Trzeźwy jestem pacanie, jakbym do pierwszej komunii szedł. J. Janicki, A. Mularczyk "Dom"
Jasne, że pamiętamy! Tutaj nadawałby się motyw przewodni remixu powstałego specjalnie z myślą o ciumbakozie: po prostu "Jesteś ciumbak! Ciumbak bez ogonka!".
"Dziś robota nie jest w cenie, dzisiaj liczy się myślenie."
Toruński tłumoku, poznańska poczwaro, wrocławska wredoto, zapyziała, parszywa siermięgo, i, na deserek, sosnowiecki ciulu. Niemal wszystkie powyższe to cytaty z mojego osobistego guru niewulgarnych wyzwisk.